– Temat ulicy Obozowej i znajdującego się tam dzikiego wysypiska śmieci był już poruszany na łamach prasy. Niestety kwestia ta wciąż pozostaje nierozwiązana, a wysypisko stało się miejscem, do którego zaglądają dzikie zwierzęta czy bezpańskie psy. Tymczasem coraz częściej słyszy się o tym, że w regionie pojawia się wścieklizna. Jako mieszkanka tych okolic, trzymająca przy domu psa, czuję się zagrożona, bo nie wiem, czy przez to nie zostanie ona przeniesiona także na zwierzęta domowe. Nie rozumiem też, dlaczego – mimo interwencji – na przeszkodzie do pozbycia się śmieci nadal stoi fakt, że znajdują się one na prywatnym terenie. Czy nie sposób wymusić na właścicielu jakiejś reakcji?
– pyta kobieta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze