Kto nie kojarzy czerwonych korali jarzębiny zwisających jesienią z gałęzi w parkach i ogrodach? To owoce uwielbiane nie tylko przez ptaki – już od wieków doceniał jarzębinę nie tylko za urodę, ale i za zdrowotne właściwości. Dziś zapomniana, niegdyś była stałym elementem domowych apteczek i spiżarni.
Jarzębina (Sorbus aucuparia L.) towarzyszy człowiekowi od czasów przedchrześcijańskich. Niegdyś uważano ją za roślinę magiczną – jej gałązki miały odpędzać zło i zapewniać szczęście w miłości. Z owoców wyplatano wieńce dożynkowe i robiono korale, a w krajach nordyckich gałązki kładziono na grobach, by chronić dusze zmarłych. W dawnej Rusi z jarzębiny przyrządzano kwaśne konfitury i kiszonki, które miały łagodzić nerwy. Starożytni Grecy i Rzymianie wykorzystywali jarzębinę jako surowiec wzmacniający – poddawali jej owoce fermentacji, uzyskując leczniczy napój. W średniowiecznej Polsce była ratunkiem w czasach głodu, a z czasem na dobre zagościła w domowych spiżarniach pod postacią soków, nalewek i innych przetworów.
Dojrzałe owoce jarzębiny to prawdziwa skarbnica witaminy C – mają jej więcej niż cytryny! Bogate są także w karotenoidy (prowitaminę A), witaminę E, B, rutynę, kwasy organiczne i błonnik. Zawierają też sorbitol, naturalny słodzik polecany diabetykom. Trzeba jednak pamiętać, że świeże owoce mają w sobie kwas parasorbowy, który może być szkodliwy – dlatego jarzębinę zawsze należy poddać obróbce termicznej: przemrozić, sparzyć lub ususzyć.
Współczesne badania potwierdzają tradycyjne wykorzystanie jarzębiny: jej przetwory działają przeciwzapalnie, lekko moczopędnie i wspierają odporność. Rutyna oraz flawonoidy wzmacniają naczynia krwionośne, co bywa pomocne przy „pękających naczynkach” czy hemoroidach.
Owoce najlepiej zbierać od września do listopada, po pierwszych przymrozkach – tracą wtedy część goryczy i są bezpieczniejsze do spożycia. Najprostszy sposób to suszenie: rozłożyć owoce w przewiewnym miejscu, a po wysuszeniu przechowywać w szczelnym słoju. Z suszonej jarzębiny można przygotować wzmacniający napar: 1 łyżkę owoców zalać szklanką wrzątku i parzyć pod przykryciem 15 minut.
W kuchni jarzębina jest niezastąpiona do przetworów. Świetnie sprawdza się jako baza do soków, syropów, konfitur, galaretek, a także klasycznej nalewki - jarzębiaku. Duszona z jabłkami tworzy wyśmienity, lekko kwaskowy dodatek do mięs. Warto dodać, że owoce jarzębiny zawierają dwukrotnie więcej karotenu niż marchew – są więc nie tylko ciekawe w smaku, ale i wyjątkowo wartościowe.
Jarzębina to nie tylko malowniczy akcent jesiennych alejek, ale także cenna roślina lecznicza i inspiracja do kuchennych eksperymentów. Warto docenić ją nie tylko za dekoracyjność, ale i za bogactwo właściwości – zwłaszcza w sezonie przeziębień. Odpowiednio przetworzona wzmacnia organizm i cieszy smakiem przez całą jesień i zimę.
AM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze