Reklama

Z żałobnej karty. Wspomnienie przemyślanina Ryszarda Niemca [ZDJĘCIA]

28/03/2023 18:33

W piątek, 17 marca, z Krakowa nadeszła smutna wiadomość. Po długiej chorobie, w wieku 84 lat, zmarł Ryszard Niemiec.

Urodził się w Bażanówce k. Krosna, ale całe Jego młodzieńcze życie, początki kariery i działalności sportowej i pracy zawodowej związane były z miastem nad Sanem. Przemyśl był Jego ukochanym miastem, czemu dawał wyraz do końca swoich dni. Tu uczęszczał i ukończył Liceum im. J. Słowackiego, w tej szkole zetknął się ze sportem, a że należał do utalentowanych, Przemyśl był początkiem Jego nie tylko sportowej drogi życiowej. Piłka nożna i koszykówka były dyscyplinami, którymi się fascynował.

W koszykówce z drużyny szkolnej przeszedł do „Polonii”, zanotował pierwsze występy i sukcesy, łącznie z historycznym awansem Przemyskich Niedźwiadków do II ligi seniorów. Nie odmówił „Czuwajowi” w zdobywaniu punktów w lidze lekkoatletycznej, startując w trójskoku i skoku wzwyż, a Jego 185 cm w skoku wzwyż techniką przerzutową z lądowaniem na piasku pozostaje rekordem Przemyśla. Po zdaniu matury krótko pracował zawodowo, ale pchało Go do zdobywania czegoś więcej. Rozpoczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie ukończył dwa wydziały – Wydział Filozofii i Historii oraz Wydział Polonistyki.                                                              

Reklama

Studia łączył z grą w koszykówkę. Najpierw w Cracovii, a później w I-ligowej Sparcie Nowa Huta. Po studiach wrócił do Przemyśla i przez trzy lata był nauczycielem w Liceum Ogólnokształcącym w Radymnie. Nie rozstał się ze sportem. Dalej grał w Sparcie, a z wyjazdów przywoził radymiańskim licealistom wiedzę o Polsce i współczesnym świecie, uczył ich dyskutować i wymieniać poglądy. Po pracy szkolił koszykarzy w przemyskiej hali, a na Jego treningach przebywało od 80 do 100 młodych adeptów basketu.                                                                                               

Resovia i Nowiny Rzeszowskie

W 1967 roku po Jego umiejętności gry w koszykówkę sięgnęła „Resovia”, a po pióro „Nowiny Rzeszowskie”. Z Resovią zdobył wicemistrzostwo Polski, a w pracy dziennikarskiej pisał coraz lepsze artykuły, relacje, reportaże, nie tylko dla „Nowin”, ale i do gazet lokalnych i o zasięgu krajowym. Reportaże o zabarwieniu politycznym i sportowym. Jednym z pierwszych, wydanym w zbiorze książkowym, był reportaż pod tytułem „Ludzie i ludziska”, opisujący życie w czasach tamtego realnego socjalizmu. Jako korespondent „Trybuny Ludu” nie bał się skrytykować i wytknąć błędy jednemu z pierwszych gminnych sekretarzy partii i wspomnieć o miłym wieczorze spędzonym z proboszczem miejscowej parafii.     

Reklama

Współpracował z założonym w 1967 roku tygodnikiem „Życie Przemyskie”. Był stałym felietonistą, najpierw przemyskiego, a później podkarpackiego „Życia”. Materiałów do felietonów szukał nie w gabinetach prezesów, dyrektorów, a wśród ludzi drugiego planu związanych ze sportem i piórem punktował nieprawidłowości i problemy.          

W tamtym czasie, niezadowolony, że „Nowiny” w swoich sportowych plebiscytach niezbyt chętnie widzą przemyskich sportowców, zainicjował taki lokalny na łamach „Życia Przemyskiego”, który  z powodzeniem kontynuowany jest dla sportowców z regionu przez „Życie Podkarpackie”.                                                                                                                               

Reklama

Dziennik Polski, Tempo, Gazeta Krakowska

W 1981 roku po Jego wiedzę i doświadczenie w sporcie i dziennikarstwie sięgnął wymagający Kraków, powierzając Mu trudne zadania redaktora naczelnego, kolejno „Dziennika Polskiego”, „Tempa”, „Gazety Krakowskiej”. W sporcie widziało Go środowisko piłkarskie. Wybrano Go na prezesa krakowskiego, a później Małopolskiego Związku Piłki Nożnej. Sprawdził się też jako członek PZPN, gdzie ceniono Jego zdanie, bo było ono autentyczne, szczere i bezkompromisowe.                                  

Za swoją aktywność i działalność sportową, społeczną, dziennikarską był wielokrotnie nagradzany, odznaczany przez różne instytucje i państwo. Wśród nich medalem Kalos Kagathos, ustanowionym w 1985 roku przez rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polski Komitet Olimpijski, przyznawanym wybitnym polskim sportowcom i ludziom zasłużonym dla sportu. Jak znam Ryszarda, ten medal może być dla Niego najcenniejszy i jako pierwszy chciałby go zanieść i pokazać WYŻEJ. Nazwa medalu z greckiego oznacza „piękny i dobry”, a to współcześnie należy przełożyć na takie cechy umysłu, jak: wiedza, mądrość, uczciwość, rzetelność. A On je posiadał. Ryszard Niemiec spocznie na Rakowickim Cmentarzu w Krakowie, ale Jego serce dalej pozostanie w ukochanym Przemyślu, a wierzę, że Przemyśl nie zapomni o swoim wybitnym Obywatelu. Żegnaj.

Pogrzeb na Cmentarzu Rakowickim, odbył się w czwartek, 23.03.2023
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama