Przemyski magistrat podzielił się danymi z ubiegłego roku, uzyskanymi z obiektów turystycznych w mieście. Liczby wyraźnie pokazują spadek zainteresowania atrakcjami turystycznymi w Przemyślu i najbliższej okolicy w stosunku do poprzednich sezonów i jednocześnie wzrost w zakresie korzystania z bazy noclegowej. Wiele wskazuje na to, że na taki stan rzeczy wpływ mają działania wojenne toczące się za naszą wschodnią granicą.
Zsumowanie danych z ubiegłorocznego sezonu – z okresu od maja do września – niestety pokazuje zauważalny spadek odwiedzających atrakcje Przemyśla w stosunku do roku ubiegłego. Korzystało z nich wyraźnie mniej niż w roku 2021. I tak na przykład Przemyski Oddział PTTK obsłużył w ub. r. we wskazanym okresie jedynie 2338 turystów, podczas gdy w 2021 było ich 3748, a w 2019 (a więc czasie przed pandemią) ponad dwa razy więcej, bo 7502. Centrum Informacji Turystycznej przy ul. Grodzkiej „wzięło pod swoje skrzydła” w sezonie 2022 7240 turystów, tymczasem rok wcześniej było ich 13 660, a w 2019 r. – 18 360, co stanowi znaczącą różnicę.
Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej z jego oddziałami w 2022 r. odwiedziło 16 948 turystów. Tu też mamy spadek, bo rok wcześniej było to 18 711 osób, a w 2019 – 23 906 osób. Jeśli chodzi o atrakcje zlokalizowane blisko Przemyśla, sytuacja wygląda podobnie. Do Arboretum w Bolestraszycach zajrzało w ubiegłym sezonie turystycznym 37 368 odwiedzających, rok wcześniej było ich 57 550, a w 2019 – 53 065. Krasiczyński park i zamek odwiedziło z kolei w ubiegłorocznym sezonie 57 322 turystów, a w 2021 drugie tyle, bo 117 603 osób, zaś w 2019 – 122 592 osób. Spadek zaliczył też[paywall] w sezonie 2022 Wodny Plac Zabaw. Odwiedziło go 6274 osób, podczas gdy w 2021 było to 8325, a w 2019 – 11 854. Jeśli chodzi o tor saneczkowy, tu również zanotowano zjazd w dół, jednak nie tak drastyczny, jak w przypadku innych obiektów. Sezon 2022 zamknął się dla popularnych saneczek liczbą 54 428 korzystających, zaś w sezonie 2021 było to 62 951 osób, a w 2019 – 59 600 osób.
Kolejka i Brama Sanocka Dolna się bronią
Wybroniły się natomiast kolejka krzesełkowa Przemyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji oraz Brama Sanocka Dolna, obsługiwana przez Przemyskie Stowarzyszenie Przyjaciół Dobrego Wojaka Szwejka. W przypadku kolejki sezon 2022 zamknął się liczbą 8597. To o 2779 korzystających osób więcej niż przed rokiem, kiedy było ich 5818. I także więcej niż w 2019 roku, gdy korzystających z atrakcji było 7324. Wzrost w stosunku do sezonu 2021 w ubiegłym zanotowali też obsługujący Bramę Sanocką Dolną. 8000 osób odwiedziło atrakcję w 2022, 6750 w 2021, z kolei w 2019 r. – 7700.
„W wyniku przeprowadzonych wywiadów wśród przemyskiej branży turystycznej otrzymaliśmy informacje, że miasto Przemyśl – jako bliski sąsiad Ukrainy – postrzegane jest przez podróżnych jako miejsce potencjalnie niebezpieczne. Patrząc na obecną sytuację, mierzymy się z poważnym problemem, że wojna w Ukrainie ma poważny wpływ na branżę turystyki przyjazdowej, powodując zachwianie sezonu turystycznego” – dzielą się spostrzeżeniami odnośnie obecnej, mało korzystnej sytuacji przemyscy urzędnicy.
Zyskali hotelarze i oferujący noclegi
Wojna – oprócz tego, że wystraszyła turystów, którzy najwidoczniej w obawie przed zbyt bliską odległością od działań frontowych wybierali inne kierunki – przyniosła za to korzyść właścicielom obiektów noclegowych. Ci odnotowali wyraźny przypływ klientów w sezonie 2022 (z danych GUS wynika, że w okresie od maja do września ub. r. udzielono w mieście i okolicach 43 572 noclegów, a rok wcześniej 21,3 tys.). W przypadku bazy noclegowej to wzrost o ponad 87 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Z przekazu właścicieli tego typu obiektów wynika, że czynnikiem, który miał znaczący wpływ na większe zainteresowanie noclegami, była właśnie tocząca się wojna. Z noclegów najczęściej korzystali bowiem uciekający przed nią uchodźcy, osoby szukające bezpiecznego miejsca i wolontariusze zaangażowani w pomoc uciekającym.
„Od lutego przemyskie hotele mają duże obłożenie, ale nie jest to związane bezpośrednio z napływem turystów krajowych czy zagranicznych zainteresowanych zwiedzaniem Przemyśla, tylko z falą osób uciekających przed wojną” – czytamy w komunikacie urzędu miasta.
Podsumowując, za sprawą toczącej się wojny w Ukrainie, mamy większe zainteresowanie noclegami w mieście i najbliższej okolicy, za to mniejsze o charakterze typowo turystycznym, co wyraźnie odczuwają obsługujący dostępne miejskie atrakcje turystyczne, a to z pewnością przekłada się na spadek dochodów uzyskiwanych z biletów wstępu.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze