Podczas trzeciej już edycji pikniku „Paraolimpizm mam we krwi” mogli spróbować swoich sił w różnych dyscyplinach i poczuć smak zwycięstwa. Impreza, która odbyła się dziś, 18 września, na Stadionie Sportowym „Juvenia” w Przemyślu, zgromadziła licznie przybyłe ekipy uczestników ZAZ-ów, OREW-ów, DPS-ów i WTZ-ów z terenu Podkarpacia, którym przez kilka godzin rywalizacji towarzyszyła cała gama sportowych emocji. Obecnych było też kilkudziesięciu młodych kibiców z SOSW nr 1 w Przemyślu.
Wydarzenie uroczyście otworzyli wiceprezydent Przemyśla Barłomiej Barszczak, wójt gminy Przemyśl Marek Wasiewicz, przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Marcin Kowalski, wicedyrektor Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 1 w Przemyślu Adama Bechawska oraz w imieniu organizatorów – Spółdzielni Socjalnej „Dobry Dzień” – Aleksandra Wasiewicz-Telechiewicz i Leszek Wasiewicz. Zawodnikom życzono wspaniałych wrażeń, udanej zabawy i pięknej rywalizacji w duchu sportowego współzawodnictwa, opartego na szacunku do przeciwnika. W gronie kibicujących była również Jolanta Lesiak-Pawełek, dyrektor oddziału PKO Banku Polskiego w Przemyślu, który wspiera przedsięwzięcie od pierwszej edycji.

– Od początku chcieliśmy stworzyć wydarzenie, które będzie czymś więcej niż tylko zawodami sportowymi i chyba się nam to udało. Nasz piknik to ludzie, emocje, radość i wzajemne wsparcie. Pokazujemy, że sport jest dla każdego i nie zna barier. Daje ogromną radość i pozwala rozwijać pasje, pokazuje nam, że potrafimy i możemy więcej, niż wcześniej zakładaliśmy – powiedziała w imieniu organizatorów A. Wasiewicz-Telechiewicz.
A co o swoim zaangażowaniu sportowym mówili sami uczestnicy?

– Dla mnie, osoby niepełnosprawnej, sport to przede wszystkim bardzo potrzebna dawka ruchu, ale też świetna zabawa i pozytywne emocje. Przyjechaliśmy tu też dla wyjątkowej atmosfery. To okazja do integracji środowiska osób niepełnosprawnych – powiedział Maciej Włoch z Duńkowiczek z drużyny Team Przemyśl, jeden z zawodników biorących udział w sportowej rywalizacji.
Reklama
Idea imprezy „Paraolimpizm mam we krwi” narodziła się w 2024 roku, kiedy odbywała się paraolimpiada.
– Pomyśleliśmy, dlaczego ograniczać tę rywalizację wyłącznie do zawodowców? Przecież można zorganizować coś podobnego na gruncie lokalnym i zaprosić do rywalizacji osoby z niepełnosprawnościami – opowiada A. Wasiewicz.
Tak zrodził się pomysł sporych rozmiarów wydarzenia, będącego płaszczyzną rywalizacji uczestników na płaszczyźnie sportowej. Wystartowali w kilku konkurencjach: turnieju gry w bule, turnieju gry w bocce oraz piłki nożnej. Odbyły się też zawody lekkoatletyczne (biegi na 100 metrów, skok w dal) oraz zawody rodeo, w których zwycięzcą był ten, kto jak najdłużej utrzymał się na byku, a wisienką na torcie była konkurencja drużynowa, czyli przeciąganie liny.
Trud wszystkich startujących nagrodzony został w tym roku wyjątkowymi medalami, wykonanymi przez podopiecznych Warsztatów Terapii Zajęciowej Przy ulicy Sobótki w Przemyślu oraz drobnymi upominkami. Wśród zawodników wyłoniono również zwycięzców poszczególnych kategorii.

Organizatorzy w zanadrzu mają także inne pomysły angażujące osoby z niepełnosprawnościami z terenu Podkarpacia. Odbędzie się konkurs plastyczny połączony z wernisażem i wystawą zaplanowaną na przełom listopada i grudnia, w planach są też mikołajki.
– W sumie swoimi wszystkimi działaniami chcemy objąć w tym roku prawie 1100 osób – mówi Leszek Wasiewicz, prezes Spółdzielni Socjalnej „Dobry Dzień”, przy okazji dziękując za okazaną życzliwość prezydentowi miasta Przemyśl i dyrektorowi CKUiZ nr 1.
Patronem tegorocznego pikniku byli: prezydent Przemyśla Wojciech Bakun, starosta przemyski Bożena Ryczan, wójt gminy Przemyśl Marek Wasiewicz oraz gospodarz gminy Radymno Bogdan Szylar. Nie odbyłoby się ono, gdyby nie wsparcie licznych sponsorów i przyjaciół Spółdzielni Socjalnej „Dobry Dzień”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze