44-letni mieszkaniec gminy Krzywcza odpowie za zabicie zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem. Zdarzenie miało miejsce na jednej z ulic w miejscowości Ruszelczyce i zostało zarejestrowane przez kościelny monitoring. Świadkami dramatycznej sytuacji były dwie dziewczynki w wieku 10 i 11 lat.
– 27 lutego, około godziny 15.30, dostaliśmy wiadomość, że ktoś pod kościołem w Ruszelczycach zabił naszego psa na oczach dzieci w wieku około 10 lat. Ciężkim drewnianym przedmiotem uderzył go w głowę... pies padł, a ten wziął go za tylne łapy i pociągnął w stronę rowu z płynącą w nim wodą – zrelacjonowała nam przebieg wydarzeń Czytelniczka.
O uśmierceniu zwierzęcia poinformowana została policja z komisariatu w Dubiecku i to ona zajęła się wyjaśnianiem okoliczności dramatycznego w przebiegu zajścia.
Jako że wszystko zarejestrowane zostało przez kościelne kamery, ustalenie sprawcy nie było trudne.
– Monitoring został zabezpieczony do postępowania, a materiał dowodowy wskazał okoliczności i przebieg zdarzeń – poinformowała oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu asp. Joanna Golisz.
Jeszcze tego samego dnia policjanci zatrzymali podejrzanego o dokonanie opisanego czynu, którym okazał się 44-letni mieszkaniec gminy Krzywcza.
Jak wynika z relacji policji i właścicielki zwierzęcia, świadkami całej sytuacji były małoletnie dziewczynki w wieku 10 i 11 lat. Idąc ulicą w miejscowości Ruszelczyce zauważyły dwa gryzące się psy.
„Na miejsce zdarzenia przybiegł mężczyzna, który drewnianym kijem próbował rozdzielić czworonogi. Kilkukrotnie uderzył jednego z nich, czym spowodował obrażenia skutkujące jego śmiercią. Następnie 44-latek, w obecności dziewczynek, truchło zwierzęcia, wyrzucił do przydrożnego rowu” – opisuje szczegóły zdarzenia przemyska policja.
44-latkowi przedstawiony został zarzut z Ustawy o ochronie zwierząt dotyczący zabicia zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem. Przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia.
– W ramach przyjętej linii obrony wskazywał na obawę zaatakowania dzieci przez psy – informuje oficer prasowy KMP w Przemyślu asp. J. Golisz.
Prokurator zdecydował, że do czasu rozprawy w sądzie mężczyzna będzie pod policyjnym dozorem. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
- Mimo że nagłaśnia się podobne historie w mediach, one ciągle mają miejsce – podsumowuje Czytelniczka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze