Reklama

Zabrał babci dowód

07/04/2018 07:57

Zapewne czytelnicy pamiętają hasło sprzed paru lat, które nawoływało „zabierz babci dowód”. Wtedy była to akcja mająca na celu uniemożliwienie udziału w wyborach starszym ludziom, którzy słuchają wiadomo jakiego radia i głosują na wiadomo jakie ugrupowanie. 22-letni Grzegorz H. też zabrał babci dowód, tyle że nie z politycznych powodów.

Jego babcia mieszka samotnie w podmiejskiej miejscowości i wnuk odwiedzał ją od czasu do czasu, zwykle wtedy, kiedy potrzebował paru groszy na jakieś drobne wydatki. Rok temu, wykorzystując nieuwagę starszej pani, zabrał z jej torebki dowód osobisty i natychmiast wrócił do miasta. W jednym z marketów zbajerował młodego sprzedawcę, że babcia chora, nie może sama chodzić i na jej konto kupił na raty laptopa z szesnastocalowym ekranem i wypasioną konsolę do gier. Całość kosztowała nieco ponad pięć tysięcy. Jeszcze tego samego dnia podrzucił babci dowód. Dwa dni później sprzedał sprzęt za dwie trzecie ceny i zaczął codziennie odwiedzać babcię, żeby przechwycić listonosza, który przyniesie pierwsze wezwanie do spłaty. Udało się i natychmiast wpłacił pierwszą ratę. Niecały miesiąc później był już w Londynie. Oczywiście sprawa się wydała i babcia nie skorzystała z prawa zezwalającego na odstąpienie od ścigania sprawcy, którą jest osoba najbliższa. Policjanci przyjęli zawiadomienie, ale może gdyby chodziło o coś poważniejszego, zajęliby się tym „łowcy cieni” z „Archiwum X” i wnuczka szukałyby wszystkie policje świata.

Tymczasem Grzesiek jakoś urządził się w Anglii i żył, podejmując  się różnych dorywczych prac. Być może trwałoby to do dzisiaj, gdyby nie przypadek. W listopadzie Grzesiek, jadąc pożyczonym autem, spowodował na autostradzie kolizję. Nic poważnego. Wprawdzie w Anglii dopuszczalna zawartość alkoholu we krwi wynosi 0,8 promila, ale Grzesiek miał ciut więcej i po nocy spędzonej na komisariacie usłyszał, że ma zapłacić prawie trzy tysiące funtów grzywny. Dla niego było to kupa kasy i uznał, że najlepiej będzie wrócić do kraju. Nie przewidział jednak, że angielska policja jest niezwykle skrupulatna i nim wylądował w Jasionce, jego dane już były w europejskim systemie policyjnym. Jeszcze przed świętami dzielnicowy przyniósł mu wezwanie i teraz sąd zdecyduje o karze za oszustwo na niekorzyść babci i za angielską przygodę. jot podpis
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mk - niezalogowany 2018-05-19 17:14:27

    Panie redaktorku , upolityczniony redaktorku , po co    , a może po/russki budim rozgawarit /  ta wersja  z upolitycznieniem tego  artykuliku? 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    as - niezalogowany 2018-05-19 17:17:10

    Panie redaktorku , mówiliście,ze nie wtrącacie się do polityki , a jednak jest odwrotnie . Wiem ,że żal serce i dupsko ściska ,ale jesteście niesłowni , tak napisałem  niesłowni . MOŻECIE IŚĆ NA SKARGĘ DO DEGENERACJI POLITYCZNEJ   /  LIBERAŁKÓW , MASONÓW, LEWAKÓW , KOMUCHÓW /  NA SKARGĘ 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości