Zapewne czytelnicy pamiętają hasło sprzed paru lat, które nawoływało „zabierz babci dowód”. Wtedy była to akcja mająca na celu uniemożliwienie udziału w wyborach starszym ludziom, którzy słuchają wiadomo jakiego radia i głosują na wiadomo jakie ugrupowanie. 22-letni Grzegorz H. też zabrał babci dowód, tyle że nie z politycznych powodów.
Jego babcia mieszka samotnie w podmiejskiej miejscowości i wnuk odwiedzał ją od czasu do czasu, zwykle wtedy, kiedy potrzebował paru groszy na jakieś drobne wydatki. Rok temu, wykorzystując nieuwagę starszej pani, zabrał z jej torebki dowód osobisty i natychmiast wrócił do miasta. W jednym z marketów zbajerował młodego sprzedawcę, że babcia chora, nie może sama chodzić i na jej konto kupił na raty laptopa z szesnastocalowym ekranem i wypasioną konsolę do gier. Całość kosztowała nieco ponad pięć tysięcy. Jeszcze tego samego dnia podrzucił babci dowód. Dwa dni później sprzedał sprzęt za dwie trzecie ceny i zaczął codziennie odwiedzać babcię, żeby przechwycić listonosza, który przyniesie pierwsze wezwanie do spłaty. Udało się i natychmiast wpłacił pierwszą ratę. Niecały miesiąc później był już w Londynie. Oczywiście sprawa się wydała i babcia nie skorzystała z prawa zezwalającego na odstąpienie od ścigania sprawcy, którą jest osoba najbliższa. Policjanci przyjęli zawiadomienie, ale może gdyby chodziło o coś poważniejszego, zajęliby się tym „łowcy cieni” z „Archiwum X” i wnuczka szukałyby wszystkie policje świata.
Tymczasem Grzesiek jakoś urządził się w Anglii i żył, podejmując się różnych dorywczych prac. Być może trwałoby to do dzisiaj, gdyby nie przypadek. W listopadzie Grzesiek, jadąc pożyczonym autem, spowodował na autostradzie kolizję. Nic poważnego. Wprawdzie w Anglii dopuszczalna zawartość alkoholu we krwi wynosi 0,8 promila, ale Grzesiek miał ciut więcej i po nocy spędzonej na komisariacie usłyszał, że ma zapłacić prawie trzy tysiące funtów grzywny. Dla niego było to kupa kasy i uznał, że najlepiej będzie wrócić do kraju. Nie przewidział jednak, że angielska policja jest niezwykle skrupulatna i nim wylądował w Jasionce, jego dane już były w europejskim systemie policyjnym. Jeszcze przed świętami dzielnicowy przyniósł mu wezwanie i teraz sąd zdecyduje o karze za oszustwo na niekorzyść babci i za angielską przygodę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Panie redaktorku , upolityczniony redaktorku , po co , a może po/russki budim rozgawarit / ta wersja z upolitycznieniem tego artykuliku?
Panie redaktorku , mówiliście,ze nie wtrącacie się do polityki , a jednak jest odwrotnie . Wiem ,że żal serce i dupsko ściska ,ale jesteście niesłowni , tak napisałem niesłowni . MOŻECIE IŚĆ NA SKARGĘ DO DEGENERACJI POLITYCZNEJ / LIBERAŁKÓW , MASONÓW, LEWAKÓW , KOMUCHÓW / NA SKARGĘ
Panie redaktorku , upolityczniony redaktorku , po co , a może po/russki budim rozgawarit / ta wersja z upolitycznieniem tego artykuliku?
Panie redaktorku , mówiliście,ze nie wtrącacie się do polityki , a jednak jest odwrotnie . Wiem ,że żal serce i dupsko ściska ,ale jesteście niesłowni , tak napisałem niesłowni . MOŻECIE IŚĆ NA SKARGĘ DO DEGENERACJI POLITYCZNEJ / LIBERAŁKÓW , MASONÓW, LEWAKÓW , KOMUCHÓW / NA SKARGĘ