Reklama

Zabytkowy dworek Gnoińskich popada w ruinę [zdjęcia]

10/05/2015 18:31

Zawalony dach, brak okien i drzwi, zniszczone ściany – tak wygląda dziś zabytkowy dworek Gnoińskich w Nowym Siole. Budynek nie jest w żaden sposób zabezpieczony, a o zagrożeniu zawaleniem informują jedynie tabliczki ostrzegawcze. Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła zarządzanie obiektem przez gminę Cieszanów.

Opinia NIK z przeprowadzonej w 2013 roku kontroli to bardzo krytyczna ocena postępowania cieszanowskiego urzędu gminy. „Stan obiektu stwarza realne zagrożenie całkowitej degradacji substancji zabytkowej. Pomimo tego gmina Cieszanów nie podjęła żadnych działań, których efektem byłaby poprawa stanu technicznego obiektu zabytkowego (...)” – czytamy w protokole pokontrolnym. Dalej NIK punktuje lokalne władze, stwierdzając [paywall], że nie podejmowały podstawowych i niezbędnych czynności konserwacyjnych oraz nie starały się o pozyskanie środków na roboty budowlane. „Gmina nie posiada również skonkretyzowanego, długofalowego planu zagospodarowania zespołu dworsko-parkowego w Nowym Siole” – wymienia kontroler.
Pozytywnie natomiast oceniono działania, mające na celu opracowanie dokumentacji niezbędnej do przeprowadzenia prac remontowych i odrestaurowania budynku.

Bez zabezpieczeń

Obecnie dworek stoi pusty i niszczeje. Zawalony dach, odrapane i sypiące się ściany, brak okien i drzwi. Wprawdzie jest oznaczony tabliczkami ostrzegawczymi, ale nie jest niczym zabezpieczony. Do środka może wejść każdy. – Wielokrotnie stawialiśmy wokół niego drewniane ogrodzenie, a w okna wstawialiśmy deski. Bardzo szybko to jednak ginęło. Taka syzyfowa praca – tłumaczy burmistrz Cieszanowa Zdzisław Zadworny.

Hotel z restauracją

Na zagospodarowanie budynku opracowano dokumentację techniczną. Przewiduje ona, że znajdzie się tam kompleks hotelowo-rekreacyjny z restauracją i 40 miejscami noclegowymi. – Wystąpiliśmy do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska o przyznanie funduszy na dalsze utrzymanie parku dworskiego. Kiedyś była to totalna dżungla, dzisiaj jest on uporządkowany. Trzecia rzecz to plan zagospodarowania przestrzennego, który pozwala nam na dalsze działania – mówi Z. Zadworny.
Te dalsze działania zależą od pieniędzy, które uda się pozyskać, bo z własnych gmina nic nie zrobi. Kosztorys opiewa na ponad 2,5 mln zł. Władze gminy czekają na ogłoszenie naborów w nowej perspektywie finansowej. W protokole pokontrolnym zapisano, że istnieją możliwości dotacji w wysokości nawet 100 procent, jednak burmistrz Cieszanowa zaznacza, że dotyczy ona zabytków wyjątkowej wartości i jest bardzo rzadko przyznawana.
Kompleks miałaby prowadzić spółka gminna lub podmiot prywatny. Założeniem gminy jest to, że obiekt musi służyć ogółowi mieszkańców. – Wykluczamy sprzedanie go komuś, kto wyremontuje go jako dom prywatny – wyjaśnia Z. Zadworny. Jego zdaniem, przy odpowiednim zarządzaniu, hotel z restauracją ma szanse się utrzymać.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ello - niezalogowany 2015-05-12 08:44:54

    Po remoncie znajdzie się właściciel Jak zawsze

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mk - niezalogowany 2015-05-12 19:40:01

    Nikt poważnie myślący  nie kupi  zabytku , a już na pewno nie takiej ruiny ,  z bardzo prostej przyczyny . Nadzór  nad zabytkami ma z mocy prawa  jak wiadomo konserwator  zabytków. Tacy konserwatorzy /oczywiście  nie wszyscy/   wiedzą ,że maja tzw. " władzę "  i zawsze mogą i będą  wpychać  nosa    i oceniać stan techniczny wspomnianego obiektu. A to   dachówka  się obluzowała ,  innym razem  kawałek tynku   odpada,  okna nie takie jak to sobie wymyślił  pan konserwator . Drzwi też nie takie   jakie  być   powinne i zawsze  coś tam wymyśli. A jeśli będzie to indywidum złośliwe / co jest całkiem  realne/  , no to już  prawdziwa męka i udręka   i to za własne  wielkie pieniądze.  Bo zawsze   to może się  powołać na artykuły i paragrafy , które  to zapowiadają ile to lat     można sobie posiedzieć w pierdelku  , za  ratowanie  zabytków w  Polsce .   A tak , jeśli mi się taki zabytkowy obiekt podoba , to zawsze  mogą zbudować wierną kopię i niech mi nikt nie mówi o tzw. " prawach autorskich " po   100  czy  200 latach  .Ale  wtedy pan konserwator może mi   co najwyżej  - jeśli go wpuszczę na moją posiadłość-- powiedzieć  np.  dzień dobry  i to wszystko co mu wolno  w stosunku do takiej  kopii  zabytku. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    olo - niezalogowany 2015-05-13 10:46:09

    Krytykować można zawsze, ale w takiej sytuacji może ktoś zapyta, skąd gmina ma wziąć pieniądze na remont dworku, wokół jest jeszcze kilkuhektarowy park, który też wymaga odpowiednich zabiegów. Gminy mają dylemat, wydać pieniądze na dworek, w którym nie wiadomo co ulokować i z czego utrzymać czy zadbać o podstawowe potrzeby mieszkańców. Wybierają to drugie i słusznie zresztą. Jak władza naczelna chce chronić zabytki to niech dostarczy środków na ich remonty i utrzymanie. Widać natomiast, że  ze środków na ratowanie zabytków najwięcej wydaje się na obiekty sakralne, które nie zawsze są aż tak zniszczone, żeby miały pierwszeństwo przed innymi świeckimi obiektami. Ponadto, poza ochroną prawną, obiekty sakralne są przecież w czyichś rękach, niech więc władający nimi się o nie troszczą. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości