Kilka godzin trwał na przysiółku Bażantarnia w Żurawicy demontaż jednego z dwóch zachowanych słupów telefoniczno-telegraficznych, pochodzących z czasów Twierdzy Przemyśl. To bezcenny zabytek, więc akcja musiała być przeprowadzona bardzo uważnie i przemyślnie, aby nie uszkodzić żadnego elementu.
Metalowy słup telefoniczno-telegraficzny o ciekawej konstrukcji – kratownicy został ustawiony przez Austriaków ponad 100 lat temu na potrzeby ówczesnej Twierdzy Przemyśl. Jego stan techniczny jest fatalny. Stoi tuż przy ruchliwej drodze wojewódzkiej nr 881 Żurawica – Kańczuga. Nie wiadomo kiedy, ale był już w zainteresowaniu... złomiarzy. Nie dali jednak rady wygrać z solidną, austriacką robotą[paywall]. Ukradli tylko jedną z czterech metalowych płyt u podnóża słupa. Większe spustoszenie zrobiły rdza i korozja.
W Przemyślu i okolicach zachowały się tylko dwa takie słupy. Drugi znajduje obok drogi dojazdowej do Fortu IV „Optyń” w okolicach Pikulic.
– Jego stan jest tak zły, że w każdej chwili może spaść na drogę. Ze względów bezpieczeństwa, ale także faktu, że to niezwykle interesujący zabytek, chcieliśmy go odrestaurować i przenieść w inne miejsce. Chcieliśmy już dawno, ale wówczas przerastały nas koszty administracyjne. Wreszcie się jednak udało – powiedział przewodniczący Związku Gmin Fortecznych Twierdzy Przemyśl Mirosław Majkowski.
ZGFTP otrzymał zgodę na prace demontażowe od Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie i władz gminy Żurawica. W porozumieniu z Wojewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków w Przemyślu oraz po uwzględnieniu sugestii wójta gminy Tomasza Szeleszczuka dotyczącej tego, że słup ma pozostać na terenie gminy Żurawica, została ustalona jego nowa lokalizacja. Najprawdopodobniej będzie to teren Baterii B1 w Orzechowcach.
Rankiem 19 listopada br. rozpoczęły się prace. W akcji wzięli udział pracownicy przemyskiego rejonu Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie oraz wolontariusze. Szefowie dwóch przemyskich firm, którzy zadeklarowali bezinteresowną pomoc w demontażu. To Zenon Wagiła, który użyczył dźwigu i pracowników oraz Janusz Bator, który z kolei oddelegował do zadania pracowników i koparkę.
Po demontażu słupa zostanie on wypiaskowany, uzupełniony o brakujące elementy, pomalowany i zamontowany w nowym miejscu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze