Gmina Wiązownica już oficjalnie ma nowego wójta. W poniedziałek, 27 grudnia, komisarz wyborczy zwołał uroczystą sesję rady gminy, podczas której Krzysztof Strent złożył ślubowanie i tym samym objął urząd. Sesja stała się też okazją do podsumowania kampanii i wyciszenia emocji z nią związanych.
– Sądzę, że zdaje pan sobie sprawę, że nie było to tylko głosowanie za panem, ale też rodzaj kredytu zaufania, że pan będzie realizował obietnice wyborcze, które pan w kampanii przedstawiał – dodawał stanowczo w kierunku K. Strenta.
W swojej mowie pożegnalnej Maria Tabin-Matusz dość oszczędnie pogratulowała K. Strentowi i podziękowała za walkę pozostałym 7 kontrkandydatom. Znakomitą większość jej wystąpienia stanowiło podsumowanie jej kilkumiesięcznych rządów. Wyliczała zainicjowanie procesu przywrócenia Radawie pełni funkcji rekreacyjnych, jarmark bożonarodzeniowy w tej miejscowości, przypominała inicjatywy zmierzające do zakupu wozów strażackich dla OSP w Mołodyczu i Wiązownicy, budowy remizy dla strażaków z Szówska i pozyskanie 100 tys. zł na doposażenie w profesjonalny sprzęt kolejnych jednostek z terenu gminy. Wspomniała też o staraniach o dofinasowanie komunikacji publicznej na terenie gminy, o zleceniu stworzenia dokumentacji budowy żłobka i przedszkola w Wiązownicy, a także o doraźnie rozwiązanym problemie finansowania przedszkoli zarządzanych przez Instytut Komeńskiego. Puentą jej przemówienia był apel, by podjęte przez nią działania kontynuował nowo wybrany wójt.
– Staję przed wami bardzo dumny, obdarzyliście mnie ogromnym zaufaniem, powierzając mi zaszczytną funkcję wójta gminy Wiązownica, jednocześnie bardzo pokorny i przygotowany do ciężkiej i uczciwej pracy na rzecz dobra wspólnego – mówił Krzysztof Strent w pierwszych słowach jako zaprzysiężony wójt. – Chcę być wójtem, który umie słuchać, rozmawiać i podejmować trafne i odpowiedzialne decyzje – dodawał. Zadeklarował, że inicjatywy komisarz będzie kontynuował, bo także jemu zależy na dobru mieszkańców gminy. Emocjonującym momentem były podziękowania, które wójt zostawił sobie na koniec. K. Strent w pierwszej kolejności podziękował swojej małżonce, która w trakcie intensywnej kampanii była, jak się wyraził, „i mamą, i tatą” dla ich dzieci. W dalszej kolejności docenił pracę swoich pełnomocników prowadzących kampanię. Na koniec kwiatami podziękował za walkę M. Tabin-Matusz, wyrażając nadzieję, że wybory nie poróżniły niedawnych kontrkandydatów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Powodzenia i ogarnięcia "tematu" patologii w gminie.
Powodzenia i ogarnięcia "tematu" patologii w gminie.