Zasanie było dzielnicą zaniedbaną pod każdym względem. Wszystkie niemal instytucje, towarzystwa, organizacje, banki, bazary, kościoły, drukarnie, przedsiębiorstwa, zakłady pracy, hotele, restauracje, koszary wojskowe, szkoły, cmentarze itp. skumulowane były po prawobrzeżnej części Przemyśla – przeważnie w Śródmieściu. Zasanie w tym czasie było pełne ogrodów, zieleni. Na jego obrzeżach wielu posiadało gospodarstwa rolne. Na tym terenie w 1891 r. znajdowało się 515 domów.
Według mapy z 1898 r. (Statdplan von Przemyśl) Zasanie w tym roku posiadało zaledwie 20 ulic, w tym dwie główne, tj. Trakt Węgierski (Grunwaldzka) i 3 Maja oraz 19 mniejszych ulic, które posiadały już nazwy własne. Oto one: Panieńska (obecnie 22 Stycznia), Ogrodowa (Krasińskiego), Rybacka (Piotra Skargi), Mokra (Borelowskiego), Świętojańska (św. Jana), Sanowa (Barska), Lipowa Górna (Okrzei), Lipowa Dolna (Zawiszy Czarnego), Bednarska (Obywatelska), Gołębia (Rodziewiczówny), Warzywna (Orzeszkowej), Buszkowicka (Rogozińskiego), Owocowa (Goszczyńskiego), Daleka (Dolińskiego), Kaciubka (Poniatowskiego), Podwinie (Chrobrego). Oto pozostałe ulice (stare nazwy): Boczna, Potockiego (mapa z 1898 r.), Kaczmarzów.
Zasanie w 1900 r. liczyło – według „Echa Przemyskiego” (nr 27) 11 tys. 890 mieszkańców, w tym 5395 mężczyzn i 6504 kobiet. Wyznania rzymskokatolickiego – 7480, greckokatolickiego – 2333, mojżeszowego – 2045, augsburskiego – 39, ormiańskiego – 1. W „Gazecie Przemyskiej” 19 listopada 1891 r. (nr 93) pisano, że ostatnimi czasy powstały na przedmieściu Zasania liczne budynki jedno- i dwupiętrowe, tworząc ulice, które wcześniej nie istniały. Dzielnica z biegiem lat wzbogacała się m.in. o żandarmerię przy ul Lipowej Górnej (boczna 3 Maja), kanalizację, oświetlenie naftowe, chodniki, szkołę ludową męską i żeńską, seminarium nauczycielskie u benedyktynek (powstało w 1870 r.), aptekę, filię pocztową i telegraficzną przy ul. 3 Maja, przystanek kolejowy (kościół powstał w XVIII w).
Przy ulicy Panieńskiej (22 Stycznia) znajdował się most drewniany o bokach obitych dębowymi ścianami i pomalowany na czarno, który łączył targowicę i miejsce postoju furmanek (teren dzisiejszego stadionu Czuwaju) z błoniem na Zasaniu. Był to obszar sięgający pod dawny szpital powiatowy (ul. Rogozińskiego) i schronisko Brata Alberta. Ulica Borelowskiego (dawniej Mokra) łączyła się z Buszkowicką, która sięgała po bramę miejską, tuż za szpitalem i przed ostatnimi okopami. Brama była strzeżona przez wojsko.
Przez Zasanie biegł Trakt Węgierski (Grunwaldzka). Po jego obu stronach w górnej części ulicy[paywall] ciągnęły się niewielkie pola, ogrody oraz jednorodzinne domki, chaty. Tam gospodarze uprawiali ziemię, chowali świnie, krowy, drób. Obecna dzielnica Kmiecie przypominała raczej wieś. Ulica kończyła się na rogatce miasta.
Na trenie na wschód od bramy Buszkowickiej znajdowała się Szajbówka. Stanowiła ona obszar uprawny, przecinany licznymi bajorami i miejscem, skąd wywożono śmieci z całego Zasania. Szajbówka zaś tworzyła olbrzymie pastwisko, gdzie panowała wszechwładna władza Orzechowskiego, rakarza przemyskiego. Od bramy zasańskiej ciągnęły się tzw. werki, obejmujące Winną Górę (nie posiadała jeszcze zabudowania) aż po Budy na Lipowicy (liczyły 329 mieszkańców). Poza bramą na Budach stały na drodze niedaleko miasta 2 karczmy, gdzie wieśniacy zatrzymywali się na popas, a w lesie urządzone było miejsce taneczne i każdej niedzieli, tj. od wiosny do późnej jesieni, grała tam orkiestra wojskowa, a ludność z miasta tańczyła do późnego wieczora.
Rozwój dzielnicy Podwinie był bardzo ograniczony przez wojsko. W miejscu obecnego przystanku kolejowego stały olbrzymie magazyny wojskowe. Były tam tory kolejowe do dawnych magazynów.
Z drugiej strony ta dzielnica miasta była krępowana koszarami 45 Pułku Piechoty austriackiej oraz oddziałem saperów. Stały tam małe domki pracowników kolejowych, którzy w chwili wolnej od pracy zawodowej zajmowali się ogrodnictwem, pszczelarstwem, hodowlą drobiu.
Granice miasta zamykały szlabany. Na Zasaniu były trzy. Jeden przed bramą forteczną przy ul. Buszkowickiej, drugi na ul. 3 Maja, w miejscu, gdzie zaczynała się knajpa Mordownia, a trzeci na Trakcie Węgierskim przy ul. Grunwaldzkiej. Szlabanami zamykano na noc drogi. Magistrat wydzierżawił je Żydom, a ci ściągali od wjeżdżających do miasta tzw. kopytkowe po 10 halerzy od konia.
Młodzież uczęszczała do szkół, których na Zasaniu było niewiele. 4-klasowa Szkoła Ludowa Męska im. Jan Kantego istniała przy ul. Grunwaldzkiej oraz żeńska sióstr benedyktynek. Przed I wojną światową otwarto szkołę męską tam, gdzie dziś znajduje się obecnie SP nr 14 (filia Salezjanów). Istniało też III Gimnazjum (ul. Skargi) oraz państwowe seminarium nauczycielskie żeńskie (gmach benedyktynek), a tuż przed wojną otwarto drugie żeńskie seminarium prywatne w tym samym budynku.
Na Zasaniu znajdowało się kino Odeon w kamienicy Pawlisza przy ul. 3 Maja 9, potem powstało drugie w Domu Robotniczym. Sklepy były przeważnie małe i handlowały artykułami żywnościowymi. Największy sklep na Zasaniu prowadził Jan Szlagor przy ul. Grunwaldzkiej 1 (późniejsza restauracja). Był on dość duży, bo obejmował towary korzenne i wina, posiadał też specjalne pokoje do śniadań. Przy ul. Grunwaldzkiej 32 Konieczny wyrabiał organy i fortepiany, Lesiak piece kaflowe przy ul. Borelowskiego 7. Były też malutkie firmy. Największy warsztat to była ślusarnia artystyczno-budowlana przy obecnej ul. Okrzei.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze