Zygmunt Chajzer, Szymon Wydra & Carpe Diem oraz Kwartet Szafa Gra byli gwiazdami tegorocznego balu charytatywnego jarosławskiej Fundacji Mukohelp. Tym razem organizatorom na rzecz chorych na mukowiscydozę udało się zebrać ponad 280 tys. zł, a kwota ta w dalszym ciągu rośnie, bo nadal wpływają darowizny. To jak do tej pory rekord!
Była to już 7. edycja wydarzenia. W sobotę, 11 lutego, jarosławski Hotel & Restauracja Coloseum pomieścił 250 gości, wśród których była m.in. ambasador Republiki Południowej Afryki w Polsce Nomvula Mngomezulu, metropolita przemyski abp Adam Szal, starosta jarosławski Stanisław Kłopot, poseł na Sejm RP Tadeusz Chrzan, marszałek województwa Władysław Ortyl, członek zarządu województwa Anna Huk, dyrektor generalny PUW Marcin Zaborniak.
Głównym punktem wydarzenia jak zwykle była licytacja cennych przedmiotów, którą poprowadził znany z telewizyjnych ekranów Zygmunt Chajzer. W tym roku wystawiono ich aż 106, a wśród nich m.in. takie perełki, jak: srebrny medal mistrzostw świata reprezentacji Polski w piłce siatkowej mężczyzn, rakieta tenisowa z autografem Agnieszki Radwańskiej, voucher na pobyt w Paryżu, piłka z autografem Łukasza Piszczka, srebrny naszyjnik od Pierwszej Damy RP Agaty Kornhauser-Dudy czy pióro premiera Mateusza Morawieckiego. Gości bawiły także muzyczne gwiazdy: Szymon Wydra z zespołem Carpe Diem oraz Kwartet Szafa Gra. Bal trwał praktycznie do godziny 6 nad ranem.
Niestrudzona w działaniach prezes zarządu fundacji Monika Bartnik nie kryła wdzięczności za udział w przedsięwzięciu i hojność darczyńców. – Pobiliśmy w tym roku rekord, jeśli chodzi o kwotę zebraną podczas licytacji. Bardzo pozytywnie zaskoczyła też frekwencja. Cieszę się, że liczba uczestników naszego balu stale rośnie. Jak co roku na naszej imprezie bawiły się też rodziny naszych podopiecznych. To wyjątkowa[paywall] chwila – powiedziała po wydarzeniu.
Już 154 osoby pod skrzydłami fundacji
Chorzy na mukowiscydozę w Polsce dożywają średnio 24 lat. Jeden z podopiecznych jarosławskiej fundacji, który gościł na balu, ma już 44. Mieszka w miejscowości Łapy koło Białegostoku. Podczas wydarzenia opowiedział o tym, jak wygląda codzienność z mukowiscydozą, co dotąd przeszedł w związku z chorobą i jakie ma marzenia. A marzy o tym, by móc dożyć podeszłego wieku.
Bale charytatywne fundacji to inicjatywa, która rozpoczęła się jeszcze w 2017 roku. Dzięki niej każdego roku ludzie dobrego serca wspierają chorych i ich rodziny w walce z mukowiscydozą. Zebrane w ramach balu kwoty przeznaczane są na cele statutowe fundacji, w tym: zakup leków, sprzętu do rehabilitacji, finansowanie domowej rehabilitacji, porad dietetycznych czy psychologicznych dla pacjentów z mukowiscydozą, specjalistyczne szkolenia. Jak mówi szefowa Fundacji Mukohelp M. Bartnik, liczba podopiecznych organizacji z każdym miesiącem rośnie. – Mamy pod opieką nie tylko chorych z Podkarpacia, ale praktycznie z każdego województwa. Łącznie 154 osoby – wylicza.
W całej Polsce, oprócz jarosławskiej fundacji, na rzecz chorych z mukowiscydozą działają też 3 inne: dwie w Krakowie i jedna w Warszawie z oddziałem w Rabce-Zdroju. Lokalna pomoc dla chorych z Podkarpacia jest więc ogromnie potrzebna.
Aktualnie fundacja skupia swoje działania również na utworzeniu oddziału dla dorosłych chorych na mukowiscydozę w rzeszowskim szpitalu. Obecnie muszą oni szukać pomocy w Rabce czy Sosnowcu, gdzie też łóżek dla dorosłych pacjentów nie ma zbyt wiele.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze