Większość z nas planuje w tym roku wyjazd na wakacje, ale niewielu wybierze się na zagraniczne wczasy. Zostajemy w kraju, i to wcale nie dlatego, że nie stać nas na Turcję czy Grecję. Przeciwnie – all inclusive w turystycznych rajach jest sporo tańszy niż urlop nad Bałtykiem. Ceny krajowych wakacji – czyli noclegów, restauracji i całych wycieczek, przejazdów, atrakcji turystycznych i biletów wstępu, nawet lodów – poszybowały w tym roku w górę. I to nie tylko nad morzem. Tam jest jednak najdrożej.
Ceny znad Bałtyku przyprawiają o zawrót głowy. Typowy nadmorski obiad, czyli ryba z frytkami i surówką, w zwykłej smażalni kosztuje nawet 50-60 zł. Tyle też – około 60 zł – kosztuje w tym sezonie według portalu Nocowanie.pl średnia cena pojedynczego noclegu w popularnym kurorcie, a w Międzyzdrojach jest jeszcze drożej (65 zł).
Czteroosobowa rodzina zapłaci tylko za spanie i kawałek ryby na obiad nawet 500 zł dziennie. A gdzie cała reszta: inne posiłki, napoje, piwo, atrakcje? Niektóre lokale za skorzystanie z toalety żądają 10, nawet 15 zł. 40-minutowy rejs statkiem kosztuje 40-45 zł od osoby, 1,5-godzinna przejażdżka łódką motorową 200 zł od osoby – to ceny z Kołobrzegu, uchodzącego za jeden z najtańszych nadmorskich kurortów. Za bilet wstępu do oceanarium w Międzyzdrojach trzeba zapłacić 35-45 zł.
Najlepsze i najtańsze oferty noclegowe już dawno są zajęte. Tak jest i nad morzem, i w popularnych letniskach na Roztoczu. – Większość miejsc noclegowych jest już zarezerwowana na całe lato, ale są kwaterodawcy, którzy nie mają już miejsc do października – mówi Wojciech Popko, szef Kwaterodawców Miasta i Gminy Zwierzyniec.
Na Roztoczu też podrożało, choć ceny są przystępniejsze niż nad morzem, w górach (Zakopane: wg Nocowanie.pl średnia cena noclegu dla 2 osób wynosi teraz ok. 180 zł, ale można znaleźć pokój za 90 zł) i na Mazurach (kilka przykładów: 4-osobowy domek – 300 zł za noc, 2-osoby pokój w Siedlisku – 80 zł, 2-osobowy w ośrodku – 280 zł).
Jak mówi Marek Marcola ze Zwierzyńca, w branży agroturystycznej od ponad 30 lat, nocleg na prywatnej kwaterze kosztuje najczęściej od[paywall] 35 do 50 zł, można coś upolować za 30 zł. Niedawno normą był nocleg za 20-30 zł. Taka właśnie cena: 20 zł, maks. 25 zł, wyświetla się na stronie internetowej jednego z kwaterodawców. Szybko jednak się okazuje, że nie została ona zaktualizowana. – Nocleg kosztuje 45 zł – informuje właścicielka.
– Ceny muszą iść z górę. I turyści nawet nie protestują, bo rozumieją, że tak musi być, skoro drożeje wszystko dokoła, od żywności, po energię. Mamy dużą inflację – kwituje Marek Marcola.
Właściciel biura turystycznego Sun Tourist w Zamościu dolicza jeszcze drożejące odpady i przewozy. – Ceny sprzedawanych przez nas produktów turystycznych poszły w górę o około 30 proc. – mówi. – O tyle właśnie podrożał na przykład wynajem naszych domków letniskowych w Krasnobrodzie. Domek dla 8 osób kosztuje 400 zł za dobę.
Wiadomo także, że branża turystyczna musi się odbić z covidowego dołka. Właściciela miesiącami zamkniętych hoteli i restauracji mają przed sobą 2-3 najlepsze miesiące i to musi im wystarczyć, by się trochę odkuć.
– Polacy chcą wreszcie wyjechać z domu, zainteresowanie krajową turystyką jest ogromne. Wciąż mają 500-złotowe bony turystyczne – dotąd aktywowali zaledwie połowę z 4 mln bonów, a muszą je zrealizować w Polsce. Jednak trochę czasu musi upłynąć, zanim wrócimy do stanu z rekordowego roku 2019, gdy sprzedało się 96 mln noclegów – mówi Przemysław Marczewski z Polskiej Organizacji Turystycznej.
– Jak zawsze wybieramy Bałtyk, góry i Mazury, ale na popularności wyraźnie zyskują bardziej odludne miejsca, m.in. na wschodzie Polski. Hitem jest agroturystyka, wracamy na campingi i pola biwakowe. W modzie jest turystyka „slow”, na zwolnionych obrotach, w kontakcie z naturą, która przy okazji jest też tańsza.
W woj. lubelskim rodzice mają do wykorzystania prawie 212 tys. bonów. Do tej pory aktywowali zaledwie co czwarty z nich, a w całości wykorzystali tylko kilka procent. Opłacili nimi noclegi i usługi turystyczne na kwotę niemal 11 mln zł, a do wydania zostało im 165 mln zł.
Ceny noclegów na Roztoczu są zróżnicowane. W jednym z ośrodków w Krasnobrodzie 2-osobowy pokój w pensjonacie wynajmiemy za 180 zł (doba ze śniadaniem), 6-osobowy domek za 300 zł, domek 4-osobowy – za 180 zł (trochę niższy standard) – a raczej wynajęlibyśmy, gdybyśmy robili rezerwacje na początku roku. Dziś wolne są takie np. oferty: tydzień w apartamencie w drewnianym domu niedaleko Suśca – 2,7 tys. zł, kwatera w domu nad rzeką – 1,2 tys. (wszystko dla 2 osób). I jeszcze coś z wyższej półki – apartament w Krasnobrodzie za 5 tys. zł (6 noclegów dla 2 osób). Trudno coś znaleźć taniej niż za 60 zł za noc od osoby.
Coraz szersza jest też oferta restauracyjna. W samym maleńkim przecież Zwierzyńcu działa już, jak wyliczył Marek Marcola, ok. 20 restauracji, i wszystkie mają gości. Danie dnia można znaleźć za 18 zł, ceny zestawów obiadowych z karty zaczynają się od 20-25 zł, ale większość dań kosztuje sporo więcej. Sprawdzamy ceny w restauracjach na zamojskim Rynku Wielkim: zestaw z pieczonym pstrągiem – 42 zł, żurek roztoczański – 18 zł, pierogi z dziczyzną – 22 zł, grillowana pierś z kurczaka z dodatkami – 26 zł, polędwiczka w sosie borowikowym – 36 zł, tradycyjny schabowy lub karkówka – ok. 30 zł. Większa pizza kosztuje od 30 zł w górę. Podrożało piwo w ogródkach – półlitrowy kufel kosztuje ok. 11 zł. Lody są po 4 zł za gałkę, nie licząc dodatków. Rodzinny niedzielny spacer na lody stał się więc drogą rozrywką, na którą nie każdego stać, 50 zł na nią to nic.
Drogie są inne letnie rozrywki. Kajaki – sztandarowa roztoczańska atrakcja – to niemały wydatek. Wypożyczenie jednego 2-osobowego kajaka na najkrótsze dostępne trasy, około 1,5-godzinne, kosztuje 55-60 zł, cena rośnie wraz z długością trasy. Rowerem wodnym na zalewach można popływać za 20 zł za godzinę, kajakiem za 10 zł.
Podrożały kolonie dla dzieci. Lokalne biura organizują m.in. wyjazdy nad morze. Za 10-dniowy wyjazd trzeba zapłacić ok. 1,6 tys. zł – wychodzi 160 zł za dzień wypoczynku, po porównaniu z ofertą krajową okazuje się, że jest to cena umiarkowana. Terminy na lipiec są już pozajmowane, można coś znaleźć tylko na drugą połowę wakacji. Jeśli wyślemy dziecko bliżej, na Roztocze, nic nie zaoszczędzimy. Kolonie i obozy np. w Krasnobrodzie sprzedawane są teraz po 1,7 tys. zł i więcej. Za 10-dniowe półkolonie z wyżywieniem, 7-8 godzin dziennie trzeba zapłacić nawet 900 zł. Z kolei np. zamojski OSiR organizuje obozy sportowe z noclegiem po 45-50 zł od uczestnika, dziennym wyżywieniem po 60 zł, do tego dochodzą koszty korzystania z bazy sportowej.
Właściciele lokalnych biur podróży mówią, że znacznie, nawet do 30 proc., podrożały krajowe wycieczki, na co wpływ mają rosnące ceny paliwa, noclegów i wyżywienia. Niektóre biura po długiej przerwie spowodowanej obostrzeniami na granicy wznawiają wycieczki na Ukrainę, cieszące się wcześniej ogromną popularnością. Jednodniowa wycieczka do Lwowa kosztuje 125 zł, dwudniowa 380 zł, trzydniowa Lwów – Olesko – Podhorce – Złoczów ok. 600 zł. To są jeszcze ceny sprzed pandemii, ale będą podwyżki.
Bardzo tanie są bilety lotnicze z Ukrainy do Turcji, co nie umknęło uwadze polskich biur podróży.
A gdybyśmy dzisiaj chcieli znaleźć nocleg nad morzem? Eksperci Rankomat.pl na podstawie danych z czterech największych platform sprzedających noclegi wyliczyli, że za siedem nocy dla dwóch osób trzeba średnio 2,7 tys. zł. Najtaniej jest w Kołobrzegu i Ustce – ok. 2,2 tys. zł, najdrożej w Sopocie i Świnoujściu – ok. 3 tys. zł. Można znaleźć o połowę taniej – to są ceny dla trzygwiazdkowych hoteli – tzw. turystycznych, czyli o średnim standardzie. A za tę cenę można już wykupić all inclusive w Turcji i Grecji, z przelotem. To dziś najpopularniejsze wśród Polaków i najtańsze zagraniczne destynacje. Siedem noclegów w trzygwiazdkowym hotelu w Grecji, Bułgarii czy Turcji, można bez problemu znaleźć za 600-700 zł. Pozostałe 2 tys. zł (z 2,7 tys. zł, które trzeba by wydać na hotel nad Bałtykiem) starczy na opłacenie innych wydatków.
Oto oferta trafiona w biurze w Zamościu w czerwcu: 1300 zł od osoby all inclusive na greckiej Kefalonii. – Fakt, był to last minute. Kupowaliśmy wyjazd w poniedziałek, a w czwartek był wyjazd. Mieliśmy warunki wręcz luksusowe. Normalna cena tej wycieczki wynosiła 2,2 tys. zł, i to też wcale nie jest dużo. Nad naszym morzem na pewno wydalibyśmy dużo więcej – mówi nam klientka tego biura.
Z około 60 proc. Polaków, którzy planują w tym roku wyjazd wakacyjny, trzy czwarte wybrało jednak kraj. Wielu uznało, że planowanie urlopu za granicą jest jednak ryzykowne. I rzeczywiście, zagraniczne wyjazdy znów się komplikują. Całkiem nieoczekiwanie dla branży polski rząd zarządził obowiązkową kwarantannę dla wszystkich wracających spoza strefy Schengen
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Banda chce się odkuć na naiwnych wczasowiczach
Wypoczynek w kurortach to przywilej tych co mają kasę i wydatki nie mają żadnego znaczenia i oni tak naprawde to wypoczywaja.Ale poziom życia się trochę podniósł i każdy chce być hrabią.Niestety ale kasa za zachciankami nie nadąża stąd też narzekania na rachunki nawet za siermiężną strawę.Nie narzekają natomiast ci co kasa prawie nigdy się nie zgadza.Sezon pielgrzymkowy daje gwarancję nie tylko poznawcze ale także duchowe a nawet erotyczne.Wybór ofert jest naprawdę ogromny i w sezonie można się załapać nawet na trzy prestiżowe pielgrzymki,po których wraca się do domu naprawde wyluzowany i gotowy na następny sezon pielgrzymkowy.
Podaj link do tych atrakcji, skoro tyle o nich wiesz.
Nieetatowy komentator zdarzeń wszelkich znowu zaszczycił internetowe wydanie gazety swoim komentarzem.Pogadaj z redaktorami, może dostaniesz swój kącik w tej gazetce.
Banda chce się odkuć na naiwnych wczasowiczach
Wypoczynek w kurortach to przywilej tych co mają kasę i wydatki nie mają żadnego znaczenia i oni tak naprawde to wypoczywaja.Ale poziom życia się trochę podniósł i każdy chce być hrabią.Niestety ale kasa za zachciankami nie nadąża stąd też narzekania na rachunki nawet za siermiężną strawę.Nie narzekają natomiast ci co kasa prawie nigdy się nie zgadza.Sezon pielgrzymkowy daje gwarancję nie tylko poznawcze ale także duchowe a nawet erotyczne.Wybór ofert jest naprawdę ogromny i w sezonie można się załapać nawet na trzy prestiżowe pielgrzymki,po których wraca się do domu naprawde wyluzowany i gotowy na następny sezon pielgrzymkowy.
Podaj link do tych atrakcji, skoro tyle o nich wiesz.