Reklama

Zimny prysznic JKS Jarosław. Drugi triumf z rzędu Orła Przeworsk

Po znakomitym spotkaniu w Wiśniowej, JKS Jarosław otrzymał kubeł zimnej wody, zaserwowany przez Sokół Kolbuszowa Dolna. Czy porażka ekipy Bogdana Zająca jest niespodzianką? Dla ich kibiców zapewne, i to niemiłą. Ale ten, kto zna „sokołów”, zwłaszcza z poprzedniego sezonu, może z pełną świadomością stwierdzić, że nie do końca jest to niespodzianka.

Sokół to zespół, który ma za nic siłę, rangę, ambicje czy możliwości rywala. Zespół, który – jak to drzewiej o generale Karolu Świerczewskim mówiono – „kulom się nie kłania” (mamy nadzieję, że zespół znad Nilu się nie obrazi po tym porównaniu – przyp. aut.). Tak zrobił na stadionie przy ul. Bandurskiego, zgarniając pełną pulę. Drugą wygraną z rzędu zapisał na swoim koncie Orzeł Przeworsk. Beniaminek wygrał w Tyczynie, potrafiąc podnieść się z kolan przy wyniku 2:1 dla rywala. Ale właśnie od tego w zespole Patryka Brody są tacy doświadczeni gracze jak choćby Rafał Surmiak, który przechylił szalę na korzyść przeworszczan, czy Matthew Korziewicz, który obronił rzut karny. Nie udało się podbić Dębicy piłkarzom Sokoła Sieniawa, który z kolei poniósł drugą porażkę z rzędu. W cztery minuty załatwił ich wychowanek Orląt Łuków, znany w naszym regionie z występów m.in. w Orle Przeworsk i Wólczance Wólka Pełkińska, Dorian Buczek.

 

JKS Jarosław – Sokół Kolbuszowa Dolna 1:2 (1:0)

  • Bramki: 1:0 Reiman 4. min (karny), 1:1 Chorolskyj 51. min, 1:2 Musik 90.+5 min.
  • JKS: Guridow – Ptasznik (61. Dusiło), Kocój, Zając, Płoszczynskij – Magdziak (46. Roga), Mykycej, Oziębło (90.+6 Chrupcała), Reiman, Pindak (84. Pilch) – Martinez (90.+3 Muliński).
  • Sokół: Lewandowski – Skowron, Chorolskyj, Drelich – Cyganowski (46. Bik), Misiak (90.+1 Tetlak), Wątróbski, Mazurek (74. Skupiński) – P. Szczurek (82. Aab), Mokrzycki (67. M. Szczurek), Musik.
  • Sędziował: Rafał Szydełko (Rzeszów). Żółte kartki: Ptasznik, Zając, Magdziak, Oziębło, Reiman, Muliński oraz Mazurek i Musik. Widzów: 700.

Gospodarze szybko objęli prowadzenie, lecz mimo to ponieśli w meczu na szczycie tabeli porażkę. Owe prowadzenie zapewnił im Wojciech Reiman, który wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Michała Mazurka na Sylwestrze Magdziaku. Jarosławianie nie poszli za ciosem, jak w środowym spotkaniu z Wisłokiem Wiśniowa, choć mogli to uczynić. Dobrej okazji nie wykorzystał w I połowie Piotr Pindak, który przegrał pojedynek z bramkarzem Sokoła.

Reklama

To był jedyny moment radości gospodarzy na stadionie przy ul. Bandurskiego. W 4. min Wojciech Reiman wykorzystał rzut karny. Fot. Dominik Budzowski

Po zmianie stron kolbuszowianie doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu Mazurka z rzutu rożnego, pojedynek główkowy ze Stanisławem Mykycejem wygrał Wołodymyr Chorolskyj. JKS mógł przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, lecz w 56. min z kilku metrów spudłował Mateusz Zając, zaś w 90. min po woleju Wojciecha Reimana świetnym refleksem błysnął Lewandowski. Zemściło się to w doliczonym czasie gry, gdy po dograniu Dawida Skupińskiego z bliska do siatki trafił Michał Musik.

Reklama

 

Strug Tyczyn – Orzeł Przeworsk 2:3 (1:1)

  • Bramki: 0:1 Daniel 13. min, 1:1 Prokop 33. min, 2:1 Prokop 47. min, 2:2 Zygmunt 61. min, 2:3 Surmiak 83. min.
  • Strug: Kowal – Rembisz, Gida, Zabawa, Wrona (61. Benc) – Lisowicz, Mendoń (86. Haber) Witkowski (66. Góra) – Prokop (83. Ślączka), Rejowski, M. Jędryas.
  • Orzeł: Korziewicz – Gurak, Pikuła, Markiewicz – Kocur (63. Kielich), D. Jędryas, Surmiak, Tabor (66. Broda), Majba (57. Kiełbicki) – Zygmunt, Daniel.
  • Sędziował: Arkadiusz Tomasiewicz (Dębica). Żółte kartki: Mendoń, M. Jędryas oraz Zygmunt, D. Jędryas, Kielich, Broda, Surmiak i Korziewicz. Widzów: 200.

To, że Strug po dwóch kolejkach spotkań był przedostatni w tabeli, z zerowym dorobkiem punktowym, z dwoma strzelonymi bramkami i dziewięcioma straconymi, nic nie znaczyło. Każdy mecz jest inny i sugerowanie się wymienionymi, suchymi cyferkami mogłoby wielu zapędzić w kozi róg. Orzeł, po środowym, bardzo dobrym pojedynku u siebie z rezerwami ekstraklasowej mieleckiej Stali, musiał uważać, ale i znać swoją wartość. Musiał podejść do tej potyczki z szacunkiem, ale nie bojaźnią. I tak właśnie beniaminek uczynił.

Reklama

Matthew Korziewicz w pięknym stylu obronił rzut karny w piątej minucie doliczonego czasu gry spotkania w Tyczynie. Fot. Agnieszka Kulka

Rozpoczął bez większych ceregieli i szybko zdobył prowadzenie. Michał Daniel wyszedł sam na sam z Kowalem i nie dał mu żadnych szans. Gospodarzy to podrażniło. To tego stopnia, że zepchnęli rywala do defensywy i w 20. min mogli wyrównać, ale nieznacznie pomylił się Jakub Witkowski. Nie zrobił już tego w 33. min chyba najlepszy na placu gry Mateusz Prokop.

Wymiana ciosów

W drugich 45 minutach na murawie rozgorzała twarda, ale widowiskowa walka. Zespoły wyszły ze słusznego założenia, że kibiców zadowolą zasadą „cios za cios”. Strug szybko objął prowadzenie, bo moment nieuwagi Orła tuż po rozpoczęciu gry wykorzystał M. Prokop. Sytuacja przeworszczan była zła, ale natychmiast się otrząsnęli. Zripostowali bramką Patryka Zygmunta i gdyby natychmiast poszli za ciosem, tyczynianie pewnie by się nie pozbierali. Ale gra się wyrównała. Emocjonujące były ostatnie minuty pojedynku. Dębicki arbiter  podyktował wówczas aż dwa rzuty karne. W rolach głównych wystąpili przeworszczanie. Najpierw „jedenastkę” pewnie wykorzystał Rafał Surmiak, a w piątej minucie doliczonego czasu gry rzut karny mieli także gospodarze. Ale Mateusz Rejowski nie jest Rafałem Surmiakiem, a Matthew Korziewicz nie jest Kamilem Kowalem. M. Korziewicz w pięknym stylu wyczuł intencje M. Rejowskiego, obronił jego uderzenie i komplet punktów pojechał do Przeworska.

Reklama

 

Igloopol Dębica – Sokół Sieniawa 2:0 (0:0)

  • Bramki: 1:0 Buczek 61. min, 2:0 Buczek 65. min (karny).
  • Igloopol: Lis – Ciskał (85. Mikulski), Pawłowski, Kozłowski, Majka – Leśniak (46. Cyganowski), Peda, Stefanik (90. Smoła), Łoch (66. Tarała) – Kurek (58. Kos), Buczek (90. Gawle).
  • Sokół: Siryk – Maćkowiak, Szczybyło, Mac (85. Misiąg), Padiasek – Walat (58. Stefan), Manamela, Stankiewicz, Pigan (70. Krystian Halejcio) – Basznianin, Kopcio (75. Halwa).
  • Sędziował: Tomasz Mazur (Stalowa Wola). Żółte kartki: Kurek, Peda oraz Mac, Walat, Szczybyło i Manamela. Widzów: 200.

Sokół nie zagrał w Dębicy źle. Ten mecz dla popularnych „Morsów” był na przełamanie, bo to nie jest drużyna na dolne rejony tabeli. A takie miejsce dębiczanie zajmowali po dwóch kolejkach. Przełamali się, ale musieli się sporo napracować.

Gospodarze mieli optyczną przewagę, ale nie potrafili złamać nieźle prezentujących się w defensywie sieniawian. Brzemienne dla gości były cztery minuty, tuż po upływie godziny gry. Katem Sokoła okazał się wychowanek Orląt Łuków, mający za sobą występy przed laty w barwach m.in. w Orle Przeworsk i Wólczance Wólka Pełkińska, Dorian Buczek. W ciągu 240 sekund ustrzelił dublet i przyjezdni po tych ciosach już się nie podnieśli.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/08/2024 08:02
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości