Reklama

„Żmiju” w muzeum

04/07/2022 13:03

Jeżeli ktoś zapędzi się w Bieszczady i w jakiejś karczmie albo schronisku z obrazu na ścianie wilk będzie szczerzył kły, to może być pewien, że autorem obrazu jest Andrzej „Żmiju” Borowski.

Od siedemnastego czerwca obrazy „Żmija” Borowskiego można oglądać na retrospektywnej wystawie w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej. Ich tematem jest bieszczadzka fauna, z przewagą gatunków drapieżnych, które „Żmiju” darzy szczególną sympatią, a podczas przeszło 40-letniego pobytu w Bieszczadach miał okazję je poznać.

Andrzej Borowski po raz pierwszy w Bieszczady przyjechał w 1978 roku, na plener malarski ze szkoły plastycznej we Wrocławiu. Zachwycił się tym miejscem i to była[paywall] miłość od pierwszego wejrzenia. Rzucił wszystko i wyjechał w Bieszczady. We Wrocławiu zostawił swoją szkołę plastyczną i na zawsze machnął ręką na miejskie życie.

Reklama

Szybko dołączył do grona bieszczadników, zakapiorów – jak nazywają ich niektórzy. Mieszkał raz tu, raz tam: w Zatwarnicy, Chmielu, Wołosatem, Mucznem, a na końcu osiadł w Wojtkowej, gdzie ma galerię „U Żmija”. Turyści zaglądają do niego, żeby pooglądać lub kupić któryś z jego obrazów albo tylko posłuchać barwnych opowieści Żmija, a on naprawdę potrafi godzinami barwnie opowiadać.

Przez lata stał się częścią bieszczadzkich legend, znany jest z serialu dokumentalnego „Drwale i inne opowieści Bieszczadu”, w którym występował jako jedna z barwniejszych postaci. Dlatego trudno się dziwić, że na wernisaż w muzeum zjechało z Bieszczadów wielu jego przyjaciół i sympatyków. Postacie wielu z nich Andrzej uwiecznił na ścianie oberży „Zakapior” w Polańczyku.

Reklama


fot.Jacek Szwic
Na wernisażu pojawiło się wiele bieszczadzkich postaci.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama