Po dobrym, by nie rzec, bardzo dobrym początku sezonu, KS Wiązownica poniosła czwartą z rzędu porażkę. Faktem jest, że trzy z nich z ekipami, które mają nadzieję na walkę o najwyższe cele w tej lidze (Siarka, KSZO 1929, Sandecja), ale jak najszybciej tę straceńczą tendencję trzeba przełamać.
W Nowy Sączu, w pojedynku ze spadkowiczem z II ligi, ekipa Walerija Sokołenki nie miała nic do powiedzenia. Nie dość, że absolutnie faworytem nie była, to jeszcze przez cały mecz musiała grać w osłabieniu. Już po kilkunastu sekundach od pierwszego gwizdka sędziego, słusznie odesłał do szatni Grzegorza Janiczaka za brzydki faul na Kamilu Słabym. Kwestią czasu więc było, kiedy Sandecja ustrzeli rywala. Zrobiła to po pół godzinie gry, a bohaterem spotkania został autor hat-tricka Rafał Wolsztyński. W zupełnie innych nastrojach byli po spotkaniu piłkarze, działacze i kibice Pogoni-Sokoła Lubaczów. Mecz z niezwykle groźnym, nieobliczalnym Podlasiem Biała Podlaska beniaminek rozegrał znakomicie. I odebrał jak najbardziej zasłużoną nagrodę! Po niewielkich roszadach w składzie rozbił drużynę z Podlasia trzema bramkami. Swoją pierwszą bramkę na III-ligowych murawach zdobył do tej pory rezerwowy Szymon Dziadosz, a podsumowaniem najlepszego jak do tej pory meczu Pogoni-Sokoła w tym sezonie było kapitalne trafienie Oskara Majdy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze