Jest takie przysłowie, aby nie chwalić dnia przed zachodem słońca. Lub takie: jedna jaskółka wiosny nie czyni. Oby jednak dla lubaczowskiego beniaminka spotkanie ze znacznie wyżej notowaną Wisłoką Dębica nastały już same słoneczne dni w piękną wiosnę. Pogoń-Sokół rozegrała kapitalne 45 minut z bardzo niewygodnym i bezlitosnym zespołem.
Dębiczanie będą tę połowę zapewne długo pamiętać. Stracili w niej aż trzy gole. Co ciekawe, wszystkie dla gospodarzy zdobyli piłkarze, którzy ostali się w zespole po zimowej kadrowej rewolucji. Wynik ustalił Oskar Majda, dla którego było to 10. trafienie w sezonie. Dzięki temu triumfowi ekipa Łukasza Surmy awansowała na 12. miejsce. Znacznie mniej powodów do zadowolenia mają w Wiązownicy. W meczu o przysłowiowe „sześć” punktów wyraźnie ulegli w Świdniku Świdniczance, która notuje znakomite otwarcie rundy wiosennej. Zespół, który po jesieni był poważnie zagrożony, już się wydostał ze strefy spadkowej. Jeśli drużyna Szymona Szydełki będzie dalej popełniać tak elementarne lapsusy w obronie, jak na Lubelszczyźnie zrobił to blok defensywny na czele z Jakubem Osobińskim w bramce i Michałem Łazorem, III ligi pod żadnym pozorem nie uratuje. Wiązowniczanie w dalszym ciągu są w strefie spadkowej, a ich kolejnym rywalem będzie lider tabeli – Sandecja Nowy Sącz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze