Zbiór rzepaku trwa w najlepsze. Niedługo rozpoczną się żniwa pszeniczne. Już można spotkać kombajny na polach jęczmienia ozimego. Na drogach coraz więcej ciągników z przyczepami wyładowanymi ziarnem. – Spodziewaliśmy się większych plonów – przyznaje Janina Fus z firmy zajmującej się skupem zbóż i rzepaku w podjarosławskich Kidałowicach.
- Rzepak średnio plonuje. Były lepsze lata, jednak biorąc pod uwagę koszty uprawy i uzyskany zbiór można powiedzieć, że plony są zadowalające – uważa Piotr Kutyła prowadzący razem z rodzicami i bratem duże gospodarstwo rolne w gminie Radymno. – Zbieramy niewiele ponad 3 tony z hektara – dodaje. W tym roku mają około 25 hektarów rzepaku. Wszystkich zbóż około 240 hektarów. – Średnio 3 tony. Spodziewaliśmy się lepszych. Niestety niesprzyjająca wiosna zrobiła swoje. Teraz doszły burze – potwierdza J. Fus.
Przed skupami zaczynają tworzyć się kolejki[paywall]. W ubiegłym tygodniu nie były jeszcze zbyt duże. – Wczoraj odbieraliśmy rzepak do północy. Ceny są porównywalne do ubiegłorocznych. Ich wysokość opiera się na notowaniach europejskiej giełdy MATIF. My nie mamy tu zbyt wiele do powiedzenia – mówiła w miniony piątek J. Fus.
Za tonę rzepaku płacono w ubiegłym tygodniu niecałe 1 500 zł netto. Różnica ceny między dostawcą kontraktowym, a przywożącym ziarno bez umowy wynosiła około 10 zł. P. Kutyła odstawia rzepak do skupu w Wietlinie.
– Sprawnie zorganizowany. Nie tracimy czasu na zbytnie oczekiwanie – zapewnia. – Ziarno jest bardzo suche. Wilgotność na poziomie 8,5 – 9 %, a zdarza się, ze nawet 6%. To już suche jak pieprz – dodaje. – Ziarno jest słabiej wykształcone. Drobniejsze – mówi J. Fus. Koszący zwracają uwagę na puste łuszczyny. Ziarno wysypało się przed zbiorem. – Rzepak przypiekany od góry wysypuje się. Szczególnie jak jest gęsty. To naturalne. Kiedyś zbierało się go dwufazowo. Najpierw górę. Potem dół – tłumaczy współwłaścicielka skupu zbóż.

fot.Roman Kijanka
Zbiór rzepaku trwa. Rozpoczynają się żniwa pszenicy.
Żniwa rzepakowe nałożą się ze zbiorami pszenicy. Tak oceniają rolnicy. – Gorąco i sucho. Zboże szybko dochodzi – mówią. Na polach już widać ścierniska po skoszonym jęczmieniu. Tylko patrzeć jak na pszenicznych łanach pojawią się kombajny. Cena tego zboża w ubiegłym tygodniu była w granicach 740 zł za tonę. Jakie będą zbiory pokażą najbliższe dni.
Na polach coraz więcej nowoczesnych kombajnów. Poczciwe i wiecznie się psujące Bizony ustępują miejsca nowoczesnym maszynom. W gospodarstwie Kutyła za żniwną pracę odpowiada nowy, dobrze wyposażony kombajn obsługiwany przez Łukasza. Transportową częścią zbiorów zajmuje się Piotr.
– Po całym dniu pracy wychodziło się pokrytym warstwą kurzu z Bizona. Często dochodziły smary i oleje, bo maszyna lubiła się psuć. Dziś siedzę w klimatyzowanej kabinie. Monitor pokazuje ilość i parametry zebranego zboża. Steruję joystickiem. Całkiem inna praca – mówi Łukasz Kutyła.

fot.Roman Kijanka
Obsługa nowoczesnego kombajnu to sterowanie przy pomocy komputera w warunkach niezbyt przypominających żniwa sprzed lat. Na fotografii Łukasz Kutyła z Grabowca.
Nowoczesny sprzęt usprawnia pracę, ale niesie ze sobą inne problemy. Jednym z nich jest dojazd do pól. U rolników, z którymi rozmawialiśmy dość poważny. Gospodarstwo jest w Grabowcu. Pola w całej gminie. Spore obszary przegradzają dwie rzeki. San i Wisznia. Mosty są, ale...
Rolników z Grabowca spotkaliśmy na polach w niedalekiej Michałówce. Blisko domu, jednak po drodze mają za wąski most na Wiszni. – Kombajn ociera kołami o belki ograniczające. Zniszczenie opony to koszt około 12 tys. zł i w czasie żniw długie oczekiwanie. Nie możemy sobie na pozwolić – mówi Łukasz.
Jadą więc przez Nienowice. Nakładają sporo drogi i nie do końca przestrzegają ograniczenia drogowe. Gdyby chcieli dostać się na nieodległe pola zgodnie z drogowymi nakazami, to najkrótsza droga wiedzie przez Przemyśl. Wystarczyłoby tylko nieznacznie poszerzyć most na Wiszni w Michałówce i problem dla posiadaczy szerszych maszyn by się skończył. Drogowcy na razie o tym nie wspominają.
W piątek po południu w gospodarstwie w Grabowcu żniwa rzepakowe zakończono. Średni plon wyniósł 3,4 tony z hektara. – Czyścimy kombajn i jeszcze dziś wyjeżdżamy kosić pszenice – mówili bracia.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze