Piłkarki ręczne I ligi rozegrały 4. kolejkę spotkań. Zespół Valiantsiny Kozimur rywalizował z liderem rozgrywek.
Równo było do 9. min (3:3). Potem gospodynie odskoczyły (14. min – 8:5) i rozsądną, przemyślaną grą, podczas której natychmiast potrafiły reagować na własne pomyłki, 3-bramkową przewagę utrzymały przy zejściu do szatni. Bardzo dobre miały wejście w II połowę. W 35. min trafiła Julia Dmytroczenko i było 19:14. Lider nie wyglądał na zespół, który ma pomysł, aby zmienić nieciekawy dlań scenariusz. Co prawda nie pozwolił znaczniej odskoczyć jarosławiankom, ale i nie był w stanie przejąć inicjatywę. W 44. min doprowadził do równowagi 23:23, ale nie utrzymał jej za długo. W 51. min Katarzyna Różycka trafiła na 29:27 i, niestety, rozpoczął się dramat miejscowych. Podobnie jak w meczu z lubliniankami, coś w decydujących fragmentach nie zagrało. Do końca spotkania JKS San trafił ledwie raz za sprawą Aleksandry Dorsz. Rywalki za to aż 4-krotnie i to pozwoliło im wywieźć z Przeworska trzy punkty. Bramkę na wagę wygranej zdobyła chyba najlepsza na parkiecie Kamila Kogut.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze