Ciężki sprzęt już nie musi być ładowany na przyczepy i obwożony przez miasto, by dotrzeć na plac ćwiczeń. Dzięki staraniom dowództwa jarosławskiego garnizonu, wsparciu władz miasta i zabiegom posłanki Anny Schmidt-Rodziewicz wybudowano drogę łączącą bezpośrednio jednostkę z leżącym po drugiej stronie torów placem ćwiczeń.
Ciężkie pojazdy były przewożone przez część miasta. Przekraczały torowisko wiaduktem na ul. Morawskiej, a potem musiały pokonać spory odcinek polnych dróg, by znaleźć się na placu ćwiczeń sąsiadującym z jednostką, ale odgrodzonym torami. Od poniedziałku, 18 grudnia, sprzęt, również ten ciężki, ma do pokonania krótki odcinek betonowej przeprawy pod nasypem kolejowym. Koszt budowy nowej drogi wyniósł około 450 tys. zł. Sfinansował ją resort obrony.
Ppłk Dariusz Słota, dowódca Garnizonu Jarosław, odbierając nową drogę, przypomniał, że starania o nią rozpoczęto w 2010 r. Na przeszkodzie stały m.in. sprawy własnościowe, ponieważ część gruntu należała do miasta, część była w rękach prywatnych.
Dopiero po przychylnym spojrzeniu władz Jarosławia i wymianie między nim a właścicielem prywatnym można było myśleć o budowie drogi. Dziękował też A. Schmidt-Rodziewicz za zwieńczone sukcesem starania w Ministerstwie Obrony Narodowej. Parlamentarzystka wspomniała o potrzebach jarosławskiej jednostki, wymieniając jako jedno z najważniejszych zadań wymianę instalacji wodociągowej i kanalizacyjnej, która została wybudowana jeszcze w latach 40. ubiegłego wieku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Bardzo ładna droga. Czołgałem się tam w pełnym rynsztunku bojowym, a teraz sobie czołgi tam jeżdżą. Jest postęp.
Jak to? To oni jeszcze nie maja autokarow aby jezdzic na plac cwiczen? A jak sie przeziebia??
Bardzo ładna droga. Czołgałem się tam w pełnym rynsztunku bojowym, a teraz sobie czołgi tam jeżdżą. Jest postęp.
Jak to? To oni jeszcze nie maja autokarow aby jezdzic na plac cwiczen? A jak sie przeziebia??