Jeszcze nigdy nie wygrali w Gliwicach. Ale nic nie może przecież wiecznie trwać! Texom Eurobus Przemyśl – po kapitalnej walce i wygranej w serii rzutów karnych – doprowadził do remisu w wielkim finale FOGO Futsal Ekstraklasy.
Wiedzieli jak. Zostali znakomicie taktycznie przygotowani przez sztab trenerski na czele z Vanildo Neto. Wierzyli do końca. Zaczęli fantastycznie, bo od prowadzenia 0:2 po szybkich trafieniach Fábio Cecílio i Rostislawa Semenczenki. Aktualny mistrz Polski wyrównał jeszcze w I połowie za sprawą Bruno Gracy. A na dzień dobry z II połową wyszedł na prowadzenie dzięki Dillowi.
Ale Przemyślanie się nie poddali. Pokazali ogrom ambicji, woli walki i charakteru. Do remisu doprowadził Danił Abakszyn i wydawało się, że goście przejmą kontrolę. Cios spadł w najbardziej niespodziewanym momencie. Na niecałe dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry po znakomitej kombinacji Juninho i Breno Bertoline. To załamałoby każdą ekipę. Ale nie Przemyślan. Nie ich wielkie serce do gry. Pokazali futsalowej Polsce: nigdy nie wątpcie w nas… Na niecałe pół minuty znowu dał o sobie znać D. Abakszyn.
W dogrywce nic się nie zmieniło. Przyszedł czas na serię rzutów karnych. Serię, której Gliwiczanie w tym sezonie jeszcze nie przerabiali, zupełnie przeciwnie niż team Vanildo Neto. Szło na noże. Pierwszego karnego obronił Krzysztof Iwanek, ale trafiony piłką prosto w twarz już między słupkami się nie pojawił. Zmienił go absolutny bohater półfinału z Rekordem Bielsko-Biała, czyli Roman Koltok. Cztery kolejne rzuty karne nie obronił W międzyczasie Michał Widuch nie dał się pokonać Rubenowi Santosowi i przyszedł czas, że każdy niewykorzystany karny był ostatnim. Na 4:5 trafił Tiago Correia, a kapitan reprezentacji Polski Tomasz Krieze trafił piłką w słupek. To oznaczało wygraną Przemyślan!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze