W Przedsiębiorstwie Gospodarki Mieszkaniowej sp. z o.o. w Przemyślu doszło do zwolnień. Podobno szykują się kolejne. Alarm podnieśli pracownicy tej miejskiej spółki. Zarzucają szefostwu – które argumentuje takie decyzje oszczędnościami – działania na jej szkodę. Prezes Zbigniew Czekierda zdecydowanie odrzuca te zarzuty, twierdząc że chodzi tylko i wyłącznie o dobro i przyszłość tego zakładu pracy.
Pismo, parafowane przez pracowników (choć nie zostało podpisane z imienia i nazwiska) PGM sp. z o.o. trafiło m.in. do prezydenta Przemyśla Wojciecha Bakuna, posła Marka Rząsy (PO) i kilku przemyskich radnych.
Na wstępie zarzucają prezesowi tej miejskiej spółki nieudolne zarządzanie nią. Twierdzą, że nie ma[paywall] pomysłu na jej rozwój i zwiększenie przychodów, choć ma niewątpliwie wieloletnie doświadczenia w branży budowlanej. A także, że jedynym pomysłem, aby spółka poprawnie funkcjonowała, są masowe zwolnienia, które sprawią, iż pracownicy pozostaną bez środków do życia.
„(...) Dotychczas wypowiedzenia otrzymali pracownicy Działu Windykacji. Według słów pana prezesa zakres działalności zlikwidowanego działu zostanie zlecony firmie zewnętrznej. W piątek, 10 lutego br., została wezwana kolejna grupa pracowników, bardzo dobrzy fachowcy pracujący w przedsiębiorstwie po kilkadziesiąt lat. To osoby, które w tym roku kończą 61 lat i będą objęte ochroną przedemerytalną. Pan prezes zasugerował im, żeby dobrowolnie złożyli wypowiedzenia albo zostaną zwolnieni. Argumentował to tym, że za kilka miesięcy będą mogli otrzymywać świadczenie przedemerytalne. Oprócz tego kierownicy mają wytypować w swoich działach osoby do zwolnienia. W przypadku braku listy z nazwiskami prezes sam podejmie decyzję, kogo zwolnić (...)” – napisali.
Uważają, że wpływ na taką, a nie inną, trudną sytuację, ma – obowiązująca od 1 stycznia br. – nowa umowa między właścicielem spółki, czyli władzami miasta a szefostwem spółki. Na jej podstawie wszystkie zyski z tytułu czynszu wpływają do kasy Urzędu Miejskiego w Przemyślu.
Według opinii wielu pracowników PGM-u wprowadzenie tej umowy zostało przeprowadzone w sposób chaotyczny, nieprzemyślany, powodując, że jej zapisy są krzywdzące dla spółki.
O interwencję w tej sprawie poprosili m.in. prezydenta miasta W. Bakuna.
– Część podanych w tym piśmie anonimie informacji jest poufna i stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa. Ich ujawnienie przez niezidentyfikowane osoby obrazuje tylko, jak iluzoryczna jest troska o interesy spółki i pokazuje, że wyrażony w piśmie pogląd dotyczy tylko osoby lub osób, niezainteresowanych sytuacją i dobrem spółki – powiedział na wstępie prezes PGM sp. z o.o. Zbigniew Czekierda.
To jednak nie znaczy, że szefostwo nie odpowiedziało na te zarzuty. Odpowiedziało. Od dłuższego czasu sytuacja w różnych branżach jest trudna. Rosnące koszty działalności oraz nadchodzące spowolnienie gospodarcze – zdaniem Z. Czekierdy – zaczynają wymuszać (lub już wymusiły) restrukturyzację organizacyjną oraz zatrudnienia.
– Nasza spółka także musi się z tym mierzyć. Należy wskazać, że w latach wcześniejszych w spółce można było zaobserwować zbyt wysoki stan zatrudnienia w odniesieniu do osiąganych przychodów i zysku netto – stwierdził prezes PGM sp. z o.o. w Przemyślu.
– Sukcesywnie więc podejmowane są działania wygaszania stanowisk pracy, na przykład w sytuacji przechodzenia osób na emeryturę. Takie działanie w dłuższej perspektywie pozwala przynieść spółce pożądane oszczędności, jednak krótkoterminowo wiąże się z koniecznością wypłat odpraw emerytalnych – dodał.
Z. Czekierda potwierdził likwidację Działu Windykacji. Tłumaczy, że taka decyzja spowodowana została tylko i wyłącznie względami ekonomicznymi.
– Zlecenie tych czynności podmiotowi zewnętrznemu pozwoli uwolnić spółkę od znacznych kosztów ogólnych i utrzymywania pracowników. W ramach prognoz przyniesie oszczędności rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie. Teraz przymierzamy się do reorganizacji strukturalnej, planując połączyć organizacyjnie wyodrębnione ADM-y. Oczywiście punkty przyjęć mieszkańców miasta pozostaną w dotychczasowych miejscach. To także przyniesie spółce wymierne oszczędności – wyliczył.
Wspomniane w piśmie spotkanie z 10 lutego br. – zdaniem Z. Czekierdy – wcale nie miało na celu nakłonienia starszych pracowników, aby dobrowolnie złożyli wypowiedzenia, bo inaczej zostaną zwolnieni. Prezes PGM sp. z o.o. w Przemyślu stwierdził, że celem było „przedstawienie trudnej ogólnorynkowej sytuacji, w jakiej znalazła się spółka oraz zmotywowanie załogi poprzez przedstawienie perspektyw rozwojowych”.
– Spotkanie miało również zobrazować pracownikom działania podjęte przez spółkę, a dotyczące jej funkcjonowania. W dalszym ciągu podejmować będziemy działania restrukturyzacyjne, zmierzające do wzrostu przychodów i obniżenia kosztów działalności. Jednym z wielu oczekiwanych wyników jest zwiększenie wydajności, efektywności pracowników oraz rentowności poszczególnych działów. Odpowiednie podejście pracowników do nałożonych zadań pozwoli na ochronę istniejących miejsc pracy. Obecnie nie przewidujemy kolejnych zwolnień pracowników – zapewnił, podsumowując Z. Czekierda.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze