Pod naporem wody łamały się drzewa, betonowe słupy wysokiego napięcia i szyby w oknach domów. Siły niszczycielskiego żywiołu nie wytrzymywały ani betonowe, ani tym bardziej drewniane mosty. Straty po nawałnicach w gminach Bircza i Dubiecko są ogromne i szacowane na miliony złotych.
Do gminy Bircza dojeżdżamy w piątek popołudniu (26 czerwca). Pierwsze skutki kataklizmu widać w Korzeńcu. Droga krajowa nr 28 jest już przejezdna, ale niespełna godzinę temu płynęła nią wartka rzeka. To nie była cienka warstwa wody spływająca z podwórek i chodników, ale ogromna fala wysokości kilkudziesięciu centymetrów z pędem szukająca ujścia.
Wystarczy wspomnieć, że pod jej naporem połamane zostały betonowe słupy wysokiego napięcia i mostek wykonany z betonowych płyt. Nie dziwi więc, że i drewniane mosty oraz drzewa zostały porwane przez nurt. W jednym z domów nie wytrzymały szyby w oknie i woda wlała się do środka. W innym wyłamała drzwi do piwnicy.
– Normalnie w tym potoku jest tyle wody, że można ją zatkać nogą. Ojciec ma[paywall] 89 lat, a mama 85. Nigdy takiej powodzi tu nie było. Woda sięgała nosa. Do rodziców dostała się do domu na parter, ale mama błyskawicznie zablokowała i zalana jest tylko kuchnia i łazienka. Teraz tam leży 30 centymetrów namułu – opowiada Andrzej Cebeńko.
– 32 lata tu mieszkam i nigdy czegoś takiego nie widziałam. Zalało nam nieraz piwnicę, ale wodą, a nie takim mułem – mówi Mieczysława Rogal. – Woda wyłamała drzwi od garażu i zabrała wszystko ze środka. To było straszne, zawału można było dostać – dodaje.
Ludzie zapewniają, że nawet powódź, która zaskoczyła ich w Wielkanoc 2008 r. nie była tak gwałtowna jak obecna.
W centrum Birczy woda już trochę opadła, ale ciągle stoi na niżej położonych podwórkach. Skręcamy w drogę powiatową w kierunku Nienadowej. Za POM-em rozlewisko jest ogromne. Trudno stwierdzić, gdzie jest właściwe koryto rzeki. Teraz ma ona kilkadziesiąt metrów szerokości. – Godzinę temu była z dwa metry szersza i sięgała drogi – mówią stojący na poboczu ludzie. Po wystających z wody barierkach mostka stwierdzamy, że pod nim na co dzień płynie Stupnica. – A gdzie jest kładka? Ona miała z 50 lat, jeszcze z dzieciństwa ją pamiętam – krzyczy w pewnym momencie jedna z kobiet.
Idziemy kilkanaście metrów dalej i zauważamy, że coś zatrzymało się w konarach drzewa. – Może to ta kładka? – zastanawiam się. – Nie, to raczej płot – stwierdza mężczyzna obok.
Z każdym kolejnym kilometrem i kolejną wioską widać ogrom zniszczeń. Zalane domy i pola, uszkodzone drogi. Dojeżdżamy do Sufczyny. Droga jest zalana. Kawałek idę w gumiakach. Wjechać osobówką za duże ryzyko.
– Woda porwała mi całą szopę z drewnem na opał. Kury potopiło – mówi kobieta stojąca na tej części asfaltu, do której woda nie sięga. Widać, że niektórych burza zastała poza domem, bo pytają sąsiadów jak wygląda sytuacja. Do swoich posesji nie mogą się dostać. Z najbliższego gospodarstwa słychać ryk krowy. Poszedł do niej młody mężczyzna w woderach (być może strażak ochotnik). Wraca po chwili. Mówi, że zwierzę stoi po szyję w wodzie. Nie ma jak je wyprowadzić, bo drzwi są zablokowane. Trzeba czekać aż woda opadnie.
Niektóre rejony gminy zostały całkowicie odcięte od świata (m.in. Brzuska). Do ewakuacji mieszkańców wykorzystano dwa śmigłowce – jeden z bazy Lotniczego Pogotowia ratunkowego w Sanoku, a drugi z placówki Straży Granicznej w Huwnikach. Ludzi wciągano na pokład maszyn z użyciem technik linowych.
Jadąc do Birczy słyszeliśmy o zalanych drogach, ale po cichu liczyliśmy, że uda się dotrzeć do gminy Dubiecko. Okazało się to niemożliwe. A niektóre wsie, jak Piątkowa, Tarnawka i Iskań w piątek zostały zalane po raz trzeci w ciągu tygodnia. Co gorsza, w sobotę kolejna gwałtowna ulewa uderzyła w nich czwarty raz (dotknęła ona również gminę Bircza). W piątek najbardziej dramatyczna sytuacja była w Drohobyczce i Przedmieściu Dubieckim.
Do pomocy zadysponowano strażaków zawodowych i ochotników nie tylko z powiatu przemyskiego, ale również z innych części Podkarpacia, a nawet z innych województw. Pomagają także żołnierze i harcerze. Wypompowywanie wody z zalanych budynków, udrażnianie dróg i cieków wodnych, sprzątanie posesji, układanie worków z piaskiem, wydawanie chloru do odkażania studni – to główne prace, które wykonują po dziś dzień.
W obu gminach ciągle trwa szacowanie strat. – Lokalnych podtopień jest multum. 35 domów zostało zalanych bardzo mocno, ale w tym nie ma mniejszych podtopień. Ta liczba jest cały czas aktualizowana, ponieważ do niektórych domów dopiero docieramy. Musieliśmy najpierw udrożnić drogi – zaznacza wójt gminy Bircza Grzegorz Gągola.
– U nas ucierpiało ponad 200 gospodarstw, a szacowanie ciągle trwa – mówi sekretarz gminy Dubiecko Andrzej Szałyga. Na razie skupiono się na szkodach w domach i infrastrukturze, na szacowanie czekają uprawy rolne.
Obie gminy wystąpiły do wojewody o zasiłki dla poszkodowanych w kwocie do 6 tys. zł. Pierwsze wypłaty już nastąpiły. – W poniedziałek był u nas dyrektor przemyskiego Caritasu, który zapowiedział pomoc. Bardzo szybko zareagował pan poseł Marek Kuchciński, od którego otrzymaliśmy paczki z żywnością i środkami czystości dla mieszkańców – mówi G. Gągola.
Ogromne są także straty w infrastrukturze samorządowej. Zniszczone zostały drogi, a w gminie Bircza także oczyszczalnia ścieków i przepompownia. Wartości szkód jeszcze nie oszacowano, ale na pewno będą liczone w milionach złotych.
W obu gminach pojawiły się też głosy krytyki wobec władz. Niektórzy zarzucali im złą organizację i zbyt późne przyjście z pomocą – wręcz pozostawienie samym sobie. G. Gągola i A. Szałyga wyjaśniają, że gminy starały się tak szybko reagować, jak to tylko było możliwe. Argumentują, że nie wszędzie możliwe jest skierowanie pomocy w tym samym czasie, bo nie ma aż tyle sprzętu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Kara za dobrobyt PiSu kradzione i rozdane nie tuczy
I to wszystko, jak to mawiają; "W Birczy gdzie bida skwirczy''. A jak się ludzie w końcu nie opamiętają, to będzie skwirczyć jeszcze bardziej. I żeby dalej nie szczępić ryja i nie męczyć klawiatury, odsyłam to poniższego tekstu, a właściwie do komentarzy pod nim, życząc dojrzałych oraz owocnych przemyśleń.MAMY POD GÓRKĘ ALE DAMY RADĘ - ZYCIE.PL
"Nawiedzony tzw mecio" , rozumiem ,ze piszesz albo znęcasz się nad klawiaturą myśląc o dewiantach degeneratach . Ale oni już siódmy raz z rzędu przegrywają wybory / parlamentarne, prezydenckie , samorządowe . z PO/PSL
Mogło tego nie byc.Ale kasę przeznaczoną w naszym regionie która zawsze była i to dość spora Pis po prostu zlikwidował lub jak kto woli zagospodarował do swoich celów.Wystarczy spojrzeć Rocznik statystyczny woj.podkarpackiego.Wydatki na regulację rzek i cieków wodnych w naszym regionie:2015: 6,9 mln zł 2016: 3,4 mln zł 2017: 0,7 mln zł2018: 0,8 mln złAle powstałe w tym czasie"wody polskie" wydały tylko na zakup samochodów SUV tylko 17 milionów.Teraz już wiecie,ze PiS zafundował wam powódź i tragedię a pieniądze przeznaczył na luksusowe samochodziki.Sami poczytajcie:https://rzeszow.stat.gov.pl/publikacje-i-foldery/roczniki-statystyczne/rocznik-statystyczny-wojewodztwa-podkarpackiego-2019,5,16.html
Ponad 5 lat temu też było wiele powodzi , napisz ,ze to - jeśli chcesz chociaż udawać obiektywnego , ,ze to była wina wówczas nierządzących , czyli PO / PSL
Masz rację.Powodzie były.Ale była też kasa i to dziesiatki milionów w każdym roku tylko na nasz region na regulacje cieków wodnych i budowe wałów.teraz od kilku lat budowy wałów i regulacji cieków w naszym regionie zaniechano prawie całkowicie.I tutaj jest problem.A jaki problem to chyba doświadczyliście.Może czas wyciągnąć wnioski i wskazać winnych.A winny jest tylko jeden,który obecnie wylewa krokodyle łzy udajac współczucie.Już o Was zapomnieli. Zostaliście sami ze swoimi problemami.Możecie liczyć na sąsiadów i dobrych ludzi a nie na tych,których obowiazkiem jest pomagać w zagrożeniu
Kara za dobrobyt PiSu kradzione i rozdane nie tuczy
I to wszystko, jak to mawiają; "W Birczy gdzie bida skwirczy''. A jak się ludzie w końcu nie opamiętają, to będzie skwirczyć jeszcze bardziej. I żeby dalej nie szczępić ryja i nie męczyć klawiatury, odsyłam to poniższego tekstu, a właściwie do komentarzy pod nim, życząc dojrzałych oraz owocnych przemyśleń.MAMY POD GÓRKĘ ALE DAMY RADĘ - ZYCIE.PL
"Nawiedzony tzw mecio" , rozumiem ,ze piszesz albo znęcasz się nad klawiaturą myśląc o dewiantach degeneratach . Ale oni już siódmy raz z rzędu przegrywają wybory / parlamentarne, prezydenckie , samorządowe . z PO/PSL