09/04/2022 | Autor: Życie Podkarpackie | źródło: zycie.pl
W barakowozie, dzięki któremu aktywistki i aktywiści z Inicjatywy Dzikie Karpaty przetrwali zimę na blokadzie w Makowej. Łukasz Synowiec na tle „ścianki” z artykułami z „Życia Podkarpackiego”.
Aktualny skład personalny blokady Makowej.
– Pozostaniemy tu tak długo, jak będzie trzeba. Nasz sukces? Dotarliśmy z informacją o konieczności powołania Turnickiego Parku Narodowego do bardzo wielu ludzi, instytucji, mediów. Wydaliśmy mapę, na której zaznaczyliśmy najpiękniejsze miejsca, trasy spacerowe, turystyczne. Bazę noclegową. Wiemy, że jest duży opór mieszkańców w sprawie powołania TPN, ale są też i tacy, którzy widzą w nim szansę – podsumowują Katarzyna Hromek i Łukasz Synowiecki.
Nadleśniczy Nadleśnictwa Bircza Zbigniew Kopczak: – To, co napisali i co opowiadają ekolodzy z Inicjatywy Dzikie Karpaty o sytuacji z 31 marca, to nieprawda. Pracownik ZUL wjechał spychaczem na teren dwóch wydzieleń, na których w ubiegłym roku prowadziliśmy niezbędne, wcześniej zaplanowane prace nie po to, aby komuś dokuczyć. Musiał dokończyć zgodną z harmonogramem rekultywację terenu.