21/01/2021 | Autor: Życie Podkarpackie | źródło: zycie.pl
Sołtyska Stanisławczyka Krystyna Gołębiowska: – Zamieściłam na stronie internetowej apel do mieszkańców Stanisławczyka o sytuacji w wiosce. Odebrałam sygnał od koleżanek z okolicznych wiosek, że mają podobny problem.
Po Samie, pięcioletnim psie pana Roberta, została tylko obroża.
Przyrodnicy uspokajają. Wilki unikają spotkania z człowiekiem. Atakują tylko w skrajnych przypadkach, na przykład pójdą za tropem człowieka rannego, bardzo mocno krwawiącego i zostawiającego plamy krwi.
W centralnym punkcie Stanisławczyka, na skrzyżowaniu, stoi dom Jarosława Tychockiego. To u niego w listopadzie ubiegłego roku po raz pierwszy pojawiły się wilki.