Laura Dańko z Torek 25 lipca tego roku przeszła operację przeszczepu płuc w Śląskim Centrum Chorób Serca, Płuc i Naczyń w Zabrzu. Czuje się bardzo dobrze. – Trzeba walczyć i nigdy się nie poddawać – powiedziała po operacji dziewiętnastolatka.
I zadzwonił telefon. Na początku lipca tego roku ze Śląskiego Centrum Chorób Serca przyszła wiadomość: znalazł się dawca! Katarzyna Dańko, mama Laury, poinformowała o tym fakcie naszą redakcję. 25 lipca, o godzinie piątej rano rozpoczęła się operacja. Laura z bloku operacyjnego na salę intensywnej terapii wróciła o 17.30. Zabieg przeprowadził zespół kardiochirurgów pod przewodnictwem doktora Macieja Urlika. Asystowali mu doktorzy: Tomasz Stącel, Remigiusz Antończyk, Magdalena Latos, anestezjolog Michał Kręt. Doktorzy Mirosław Nęcki i Marek Ochman wykonali bronchoskopię. Po przeszczepie Laura jest pod opieką doktora Marka Ochmana. – Dzisiaj, czyli w połowie sierpnia, Laurusia czuje się bardzo dobrze. Pomyślałyśmy, że powinnyśmy tą informacją się podzielić. Przecież tyle osób zaangażowało się w pomoc dla niej i Maćka.

fot.Paweł Bugira
Ola, Maciek, Laura, mama Katarzyna, tato Andrzej, czyli rodzina Dańków w komplecie. Prosili, aby za pośrednictwem naszej gazety jeszcze raz wszystkim mieszkańcom gminy Medyka gorąco podziękować za wsparcie.
Rok temu, w lutym, Fundacja Życia Podkarpackiego „Podaruj dzieciom radość” razem z wójtem gminy Medyka Markiem Iwasieczką i społecznością całej gminy Medyka zorganizowała kwestę połączoną z turniejem piłki nożnej na rzecz Laury i jej brata Maćka, który też choruje na mukowiscydozę. Zebraliśmy 33 785,37 zł. Całą kwotę przekazaliśmy na konto Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą. W kwestę włączyła się cała gmina, księża lokalnych parafii, dziesiątki wolontariuszy. Patronatem honorowym naszą akcję objął ks. biskup Stanisław Jamrozek, najzdolniejszy piłkarz wśród biskupów. Do turnieju zgłosiły się drużyny reprezentujące lokalny biznes.
– Te pieniądze bardzo się nam teraz przydadzą. Na leki, na rehabilitację. Jesteśmy ogromnie wdzięczni za pomoc – informuje pani Katarzyna Dańko, mama Laury. Na pytanie o zdrowie syna Maćka odpowiada: – Maciek czuje się dobrze. Ale sam pyta, czy będzie mógł razem z Laurą mieszkać. Są obostrzenia. Nie mogą razem przebywać. Niektórzy rodzice rozdzielali rodzeństwo, budując jakieś osobne pomieszczenia. Lekarz nam powiedział: nie dajmy się zwariować. Po prostu Maciek będzie musiał chodzić w masce, ona też. Dezynfekcja i jeszcze raz dezynfekcja i się omijać. Laura w tej chwili ma płuca czyściutkie, a on nadal jest skolonizowany tymi bakteriami, ale damy radę. Zarówno przed nami, jak i przed nią stoi ogromne wyzwanie. Ale jak nam mówią tutaj pielęgniarki: Laura idzie jak burza i wszystko idzie ku dobremu! Laura w szpitalu będzie około miesiąca. Potem co dwa tygodnie kontrola – dodaje pani Katarzyna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze