Reklama

– Pomagam, tak trzeba! – wielkie dzieło w Radymnie

Do liczącego ponad 5-tysięcy mieszkańców Radymna zjeżdżają tony darów z całego świata dla Ukrainy, walczącej z rosyjskim zbrodniczym okupantem. Wszystko dzięki ogromnemu zaangażowaniu szefa firmy 4Max Pro Bartłomieja Madejowskiego i kilku wolontariuszy, których skupił wokół siebie. – Nie jestem żaden wyjątkowy gość. Takich jak ja w tych ponurych czasach w naszym kraju jest bardzo, bardzo wielu. Wiem jedno: musimy pomagać! To zwykły odruch człowieczeństwa – powiedział skromnie.

Rynek 12, Radymno. Wąska droga, wiodąca do siedziby firmy pana Bartłomieja. Właśnie tutaj znajduje się największe centrum pomocy dla Ukrainy na terenie powiatu jarosławskiego.

To tu trafiają kierowcy pojazdów załadowanych po sam dach z wielu europejskich krajów. To stamtąd kierowani są do Młynów, do wielkiego Centrum Handlu i Magazynowania „Korczowa Dolina”, a dokładnie do Hali Kijowskiej, która od kilkunastu dni jest największą w naszym regionie jednorazową noclegownią dla setek uchodźców z Ukrainy.

Liczy się każda godzina

– W swojej firmie zatrudniam Ukraińców. Wspaniałych ludzi i pracowników. Mieszkają w Polsce z rodzinami od kilku lat. Chcieli jechać do ojczyzny, aby walczyć. Mówię do nich: chłopcy, kto nie musi jechać, kto ma tu rodzinę, niech zostanie. Zrobimy tutaj większą robotę dla waszego kraju niż wy, kiedy pojedziecie na Ukrainę. Zajmijcie się firmą, macie doświadczenie, razem będziemy mogli więcej – tłumaczy początki B. Madejowski.

Reklama

W pierwszym dniu wojny toczącej się za naszą wschodnią granicą sam wyjeżdżał własnym busem i zawoził potrzebne rzeczy do Jaworowa. Tam[paywall] było sortowane i jechały w głąb Ukrainy. Towar pakował z magazynów we wspomnianym centrum w Młynach. Ale uznał, że to bez sensu, że taka forma pomocy jest zbyt mała, że nie jest to nawet kropla w morzu potrzeb.

– Mieliśmy jeden samochód. Zanim tam pojechaliśmy, wypakowaliśmy wszystko, wróciliśmy i z powrotem musieliśmy załadować auto, oni bez sensu na nas czekali. A przecież liczy się każda godzina. Wpadłem na pomysł, żeby samochody z Ukrainy przyjeżdżały do Młynów, załadujemy je i w drogę. Znam za wschodnią granicą wiele osób, więc było mi łatwiej. Musiałem jeszcze przekonać naszych ludzi, ale w tym bardzo pomógł mi poseł Chrzan z Jarosławia – powiedział pan Bartłomiej.

Reklama

Wici w Polskę

Błyskawicznie „wyczyścili” magazyny w Młynach. Potem to samo zrobili w Rzeszowskim Ośrodku Pomocy Społecznej.

– Szkoda tylko, że brakuje koordynacji. Bo gdyby była lepsza, potrzebna i oczekiwana pomoc szybciej i w większej ilości trafiłaby na Ukrainę. Są sytuacje, że ich TIR-y czekają u mnie na załadunek. Ale z drugiej strony doskonale to rozumiem, bo nikt nie był na taką sytuację przygotowany – żachnął się.

Puścił wici w Polskę. Bo ma w naszym kraju kontakty. Jego firma to firma zajmująca się m.in. budową bloków mieszkalnych w różnych regionach Polski. Zaczęli się z nim kontaktować przedstawiciele różnych fundacji. Przede wszystkim z całej Europy. Pracują przez całą dobę.

Celowo używamy liczby mnogiej, bo zaczęły do niego dołączać osoby, wolontariusze, których spotkał w Młynach, w Centrum Handlu i Magazynowania „Korczowa Dolina”.

Reklama

– Lista stowarzyszeń, fundacji jest bardzo długa. Warto wspomnieć o Fundacji Radców Prawnych z Warszawy czy Organizacji Przedsiębiorców Polskich z Katowic czy Gdańska. Zrzeszyliśmy osoby z Polski i Europy, które przyjechały do Młynów z darami i nie wiedziały, co dalej. Mamy stały kontakt z wieloma fundacjami, między innymi z: Izraela, Niemiec, Francji, Portugalii czy Stanów Zjednoczonych – wyliczył.

Otwarty korytarz do Lwowa

Po czterech dniach akcji pomocowej pan Bartłomiej nie jest w stanie określić, ile już samochodów wyjechało z pomocą do Ukrainy.

– Jeżdżą non stop. Wozimy dary do większych i mniejszych miejscowości. Niedawno zadzwonił do mnie mer jednego z miasteczek po tamtej stronie granicy. Z dramatycznym apelem o pomoc. Mówił, że nie mają totalnie niczego, sklepy zostały rozkradzione przez Rosjan. Wysłał mi zdjęcia i filmy. To miasteczko partnerskie Boguchwały. Okazało się, że pomoc jest już niemożliwa, bo okupant zajął tamte tereny. Takich historii mamy multum. To przerażające. Mamy niedaleko najnowocześniejsze przejście graniczne w regionie. Mamy autostradę do Korczowej. Otwarty korytarz do Lwowa. Pomagamy i będziemy pomagać. Najważniejsze dopiero przed nami. Z tego, co mi wiadomo, za jakiś czas do Polski przybędzie kilka razy więcej uchodźców niż do tej pory. Musimy być na to przygotowani, musimy być skoordynowani. Robimy to dla drugiego człowieka – podsumował B. Madejowski.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2022-03-12 21:17:04

    No i pięknie !!! Żebyście tylko byli tak dobrzy i wielkoduszni dla tych wszystkich żywych istot które notorycznie i nagminnie maltretujecie, pożeracie, trawicie i wysrywacie, to ten świat inaczej by wyglądał !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2022-03-12 21:27:31

    ''Każdy kraj w którym ludzie oddają się niepotrzebnemu zabijaniu zwierząt będzie musiał cierpieć z powodu wojen i epidemii zsyłanych przez materialną Naturę'' - Wegetarianizm - Mięso to Morderstwo - Waisznawa.pl *YouTube - Miłosierdzia !!!! Remix Radical News - Natura

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    piotrek.rudi_772 2022-03-13 11:06:49

    @ radical news  83.24.104.2  13 godzin temu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości