15-osobowa grupa uczniów, która złożyła dokumenty do klasy pierwszej Liceum Ogólnokształcącego w Zespole Szkół im. ks. prałata płk. Tadeusza Dłubacza w Birczy, została na lodzie. Birczańscy radni zdecydowali, że klasy pierwszej... nie będzie. Na szczęście, dzięki pomocy rodziców, młodzież znalazła miejsce do dalszej edukacji w miejscowościach oddalonych o kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów od Birczy.
Na stronie internetowej birczańskiej placówki przez kilka miesięcy widniała informacja o naborze do klasy pierwszej liceum. Akces zgłosiło 10 (potem doszło kolejnych pięć) osób, które ukończyły gimnazjum i ósmą klasę szkoły podstawowej. Na przełomie lipca i sierpnia br. gruchnęła jednak wieść, że klasy tej nie będzie[paywall]. Nie zgodzili się na jej utworzenie radni Rady Gminy w Birczy.
Alarm podnieśli rodzice. – Łącznie było 15 uczniów, którzy złożyli dokumenty do liceum w Birczy na kierunek wojskowy. Zarówno na stronie internetowej szkoły, jak i urzędu gminy pojawiło się ogłoszenie o rekrutacji. Wydawało się nam, że wszystko jest na jak najlepszej drodze. Dowiedzieliśmy się jednak, że włodarze gminy zakpili z naszych dzieci. Zrobili nabór, a 6 sierpnia radni zdecydowali, że jednak klasy nie utworzą, ani tej, ani żadnej innej. Nasze dzieci i my sami byliśmy cały czas przekonani, że zostaną przyjęci, bo tak informowała pani dyrektor. Na stronie liceum opublikowany został nawet wykaz podręczników do klas pierwszych. Nagle szok! W większości szkół w innych miejscowościach nie ma już miejsc, dzieciom odebrano marzenia, zostaliśmy oszukani przez gminę – powiedzieli.
Tego samego dnia do przewodniczącego Rady Gminy Bircza Kazimierza Capa specjalne pismo wystosowała Rada Rodziców i dyrekcja Zespołu Szkół w Birczy. Poprosili w nim o ponowne rozpatrzenie decyzji w sprawie nieutworzenia klasy pierwszej w liceum. „(...) Istnieje pewność, że liczba uczniów jeszcze wzrośnie ze względu na różne czynniki, wzorem lat poprzednich. Każdego roku bowiem liczba uczniów w klasie pierwszej liceum już na początku roku szkolnego znacząco wzrasta i rośnie do końca trwania nauki w szkole. W nadchodzącym roku szkolnym przewidujemy jeszcze większe zainteresowanie ze względu na kumulację roczników. Wiąże się to z tym, że absolwenci klas ósmych to dzieci w wieku 14, 15 lat, które często nie są gotowe emocjonalnie na zmianę środowiska. To wprost wynika z faktu, że trafiają z małych, kilkuosobowych klas do oddziałów liczących 35 – 38 uczniów. Nie radzą sobie wówczas z aklimatyzacją i problemami wynikającymi z dojazdów do szkoły lub mieszkaniem w mieście. A to z kolei rodzi kolejne problemy z zachowaniem czy nauką. Dodatkowym argumentem dla utworzenia w szkole oddziału jest kwestia trudnej sytuacji materialnej, problemów zdrowotnych czy sytuacji rodzinnej uczniów. Odbieranie im możliwości nauki w miejscu zamieszkania jest dla nich wykluczające i będzie się wiązało z ograniczeniem ich prawa do nauki w szkole, jaką sobie wybrały (...)” – czytamy m.in. w piśmie.
Rada gminy była jednak nieugięta. W stanowisku ponownie nie wyraziła zgody na utworzenie w roku szkolnym 2019 – 2020 pierwszych klas w LO przy Zespole Szkół w Birczy. Argumentacja była sztywna: w zatwierdzonym arkuszu organizacyjnym szkoły nie były uwzględnione klasy pierwsze na rok szkolny 2019 – 2020. Radni stwierdzili także zbyt małe zainteresowanie uczniów birczańską placówką. A ze względu na różnice programowe i cykl nauczania: 3-letni dla klasy utworzonej po gimnazjum i 4-letniej dla klasy utworzonej po skończeniu szkoły podstawowej stworzenie jednej, połączonej 15-osobowej klasy jest niemożliwe. Po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw (pod względem merytorycznym i ekonomicznym) stwierdzili na koniec, że utworzenie klas pierwszych jest nieuzasadnione.
– Staraliśmy się, jak mogliśmy, aby jednak klasa pierwsza w naszym liceum powstała. Nie udało się. Muszę stosować się do zaleceń organu prowadzącego, czyli w tym wypadku urzędu gminy. Mam tylko nadzieję, że już w przyszłym roku szkolnym klasa pierwsza powstanie. Że to jednorazowa decyzja i że będziemy mogli za kilka miesięcy ogłosić kolejny nabór – powiedziała dyrektor Zespołu Szkół im. ks. prałata płk. Tadeusza Dłubacza Monika Bodnar.
Wielokrotnie próbowaliśmy się skontaktować z przewodniczącym Rady Gminy w Birczy Kazimierzem Capem. W biurze rady usłyszeliśmy, że pan przewodniczący nie życzył sobie, aby podawać jego numer telefonu, więc zostawiliśmy swój. Odzewu nie było.
Kilka pytań skierowaliśmy także do władz gminy Bircza, konkretnie do wójta Grzegorza Gągoli. Zapytaliśmy, czy popiera decyzję Rady Gminy w Birczy w sprawie nieutworzenia w Liceum Ogólnokształcącym w Zespole Szkół w Birczy klasy pierwszej, jaki miał wpływ na taką decyzję oraz czy jako władza gminy śledzi losy uczniów, którzy zmuszeni zostali przez taką decyzję poszukać dalszej ścieżki edukacji w innych miejscowościach?
– Trudno mówić o poparciu tej trudnej decyzji, jednak w pełni ją rozumiem. Sytuacja od początku była jasna – potrzeba minimum 15 osób , aby utworzyć klasę. Takie założenia zostały przyjęte na spotkaniu dyrektorów szkół, w tym dyrektora liceum ogólnokształcącego z radnymi i ze mną. Gdyby ten warunek został spełniony, jedna lub dwie klasy pierwsze powstałyby, a ja nie zwracałbym się wówczas do rady gminy o zajęcie stanowiska. Jednak w wyniku przeprowadzonej rekrutacji podania do szkół złożyło tylko pięcioro uczniów, którzy ukończyli gimnazjum i dziesięcioro, którzy ukończyli szkołę podstawową. Nie można, zgodnie z obowiązującymi przepisami oświatowymi, utworzyć jednej klasy pierwszej – wytłumaczył wójt gminy Bircza G. Gągola. – Rokrocznie utworzenie pierwszych klas uzależnione jest od rekrutacji. Niestety, uczniowie coraz częściej wybierają szkoły oddalone od Birczy o wiele kilometrów. Na stronach Kuratorium Oświaty w Rzeszowie cały czas pojawiały się informacje o wolnych miejscach w szkołach. Osobiście rozmawiałem z wójtem jednej z sąsiednich gmin i pytałem, jak u nich przebiega rekrutacja i czy mają wolne miejsca. Zapewnił, że tworzą się trzy oddziały w szkole średniej, więc będą w stanie przyjąć dodatkowych uczniów – podsumował wójt G. Gągola.
Na szczęście wspomniane grupa młodzieży szkolnej znalazła już wolne miejsca. Dalszą edukację podejmą w placówkach w: Przemyślu, Dynowie, Dubiecku i Nienadowej. Nie jest to jednak żadna zasługa osób, które powinny być za to odpowiedzialne.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A ile szkoła dla tych kilkunastu osób kosztuje samorząd?
Takich macie włodarzy, nie wiedzą co się dzieje w gminie ale stołek jest. Ale cóż będą kolejne wybory i..... ślad po nich zniknie.
No właśnie, utrzymywać szkole dla klasy 5 osobowej? Bez przesady.
Czasem nie należy liczyć kosztów. Gdy w grę wchodzą wartości wyzsze. Ale to już kwestia tego, jakim jest się człowiekiem i jak patrzy na dobro dziecka.
Tam jest szkoła, istnieje. Są starsze klasy. Budynek trzeba utrzymać, są nauczyciele, jest miejsce. Czytajcie dokładnie - nie chodziło o likwidację placówki tylko nieutworzenie klasy pierwszej, do której nabór trwał kilka miesięcy. Szkoda rodziców i młodzieży, która zaufała swoim radnym ( bo to decyzją większości rady klasy nie będzie)
Z tym wójtem i radą nie ma co się spodziewać rozwoju gminy .
Chodziłam do tej szkoły i popieram decyzję rady gminy. Jak zamykali podstawówki, w których były wyniki, mało kto robił szum. Proszę zwrócić uwagę na niską zdawalność matury! To nie wina wyłącznie nauczycieli, jednak nie rozdzierałabym szat nad tym faktem.
Szkoła średnia jest w innymi budynku, wiec nie wiem dlaczego w artykule jest zdjęcie szkoły podstawowej. Utrzymywać budynek dla kilku osób chyba mija się z celem. Poza tym tak jak już ktoś napisał, zdawalność matury była tam bardzo niska, do szkoły szli ci którzy do Przemyśla się nie dostali, jednym słowem niedobitki. Nauczyciele mogli stawać na rzesach, ale co mogą zrobić gdy możliwości uczniów są na poziomie zawodowki.
Bryt Zgadzam się z Tobą,nic ten wójt i rada nie robi.Zaczną robić przed wyborami,tak jak to miało miejsce w tamtym roku.Czas na zmiany w tej gminie.Same kliki tam są.
A ile szkoła dla tych kilkunastu osób kosztuje samorząd?
Takich macie włodarzy, nie wiedzą co się dzieje w gminie ale stołek jest. Ale cóż będą kolejne wybory i..... ślad po nich zniknie.
No właśnie, utrzymywać szkole dla klasy 5 osobowej? Bez przesady.