Po zaciętym, ale przebiegającym od początku do końca pod delikatne dyktando przemyślan meczu, SRS NIKO pokonał w Rudzie Śląskiej SPR Grunwald i wciąż ma szanse na zajęcie nawet 5. miejsca na koniec kampanii w grupie D I ligi piłki ręcznej. To byłoby więcej niż ktokolwiek przed tym sezonem by sobie wymarzył.
Ostatni raz w tym meczu gospodarze prowadzili w 4. min. Było wówczas 3:2 po trafieniu Aleksandra Tatarincewa, który wspólnie z niezwykle doświadczonym Krzysztofem Kurełkiem wzmocnili rudzian przez II rundą. W 10. min przemyślanie za sprawą rozgrywającego kolejne kapitalne spotkanie Kacpra Kielara objęli prowadzenie 4:6. Fragment między 15. a 18. min był rozstrzygający dla losów I połowy. Fragment wygrany przez SRS NIKO 0:3. Przewaga w 18. min wynosiła 4 bramki (8:12). W 24. min nic z niej nie ubyło, kiedy trafił Mateusz Hoim (12:16). Końcówka także należała do gości. Trzy bramki z rzędu w wykonaniu niezawodnego w tym sezonie duetu Kacper Kielar – Konrad Łuczyński i wyraźne prowadzenie po pierwszych 30 minutach.
Gospodarze się starali. Grali ambitnie, na pograniczu faulu. W 35. min zniwelowali straty do dwóch bramek. Było 19:21, kiedy znowu dał o sobie znać A. Tatarincew. Potem, przez kolejne 10 minut, trwała wymiana ciosów. To było na rękę przemyślanom. Na kwadrans przed finałem prowadzili 26:28 i – podobnie jak w I połowie – przyspieszyli grę, korzystając z pomyłek SPR Grunwaldu. Kolejna seria 0:3 (bramki: Oskara Baligi, K. Łuczyńskiego i M. Hoima) sprawiła, że w końcówce mogli sami decydować o wszystkim. Mieli pięć trafień przewagi (26:31). I mądrą, rozważną grą utrzymali prowadzenie do końca pojedynku, mimo zaciekłych prób przeciwnika odwrócenia czarnego scenariusza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze