Ktoś mądry powiedział, że jeżeli chce się poznać historię miasta, koniecznie trzeba pójść na cmentarz. Nie wiem, czy jest drugie takie miasto, jak Przemyśl, w którym cmentarze, zwłaszcza wojenne, są świadectwem dwóch strasznych wojen, jakie przetaczały się przez te tereny. Tylko w obrębie samego Przemyśla jest aż siedem cmentarzy wojennych, na których pochowani są żołnierze kilkudziesięciu narodowości, kilku armii. Dużo więcej mniejszych, często zapomnianych cmentarzy wojennych, znajduje się dookoła miasta.
„Obok cmentarza wyrósł najpierw wspaniały krzyż żelazny, a potem kaplica przepiękna, w której na ołtarzu stanęła postać Tej, do której najchętniej, jak do Matki, w każdym nieszczęściu zwracać się przywykliśmy, postać Najświętszej Maryji Panny. (...) W dniu Wszystkich Świętych odbyło się uroczyste poświęcenie cmentarza. O godzinie pół do dziewiątej zebrały się deputacje i przedstawiciele władz wojskowych i cywilnych, reprezentanci armii niemieckiej, mnóstwo publiczności i wojska. Przybył w końcu biskup polowy ks. Emeryk Bjelik, który miał dokonać poświęcenia cmentarza. Podczas poświęcenia płonęły ogniska w olbrzymich wazach umieszczonych przed pomnikiem. (...) Po południu odbyła się podobna uroczystość poświęcenia cmentarza przeznaczonego dla żołnierzy pruskich, a zbudowanego na wzgórzu tatarskim (przy ulicy Przemysława – przyp. JS). Ceremonia poświęcenia i składania wieńców odbyła się w tym samym porządku jak rano, z tą tylko zmianą, że cmentarz został poświęcony według obrządku protestanckiego”.

fot.Jacek Szwic
Cmentarz żołnierzy austriackich przy ulicy Przemysława.
Wojna się skończyła. Minęło dziesięć lat i wojenny cmentarz położony na odludziu poszedł w zapomnienie. W gazecie Ziemia Przemyska z 4 czerwca 1927 roku znalazł się artykuł pod tytułem Ludzie czy szakale, w którym autor wyraził swoje oburzenie stanem tego cmentarza.
„Cmentarz wojenny na Lipowicy przedstawia obecnie obraz okropnego zniszczenia i wandalizmu. Kaplica w sposób barbarzyński spustoszona i zanieczyszczona, ołtarz w niej zburzony, a częściowo połamany, posadzka parkietowa i obrazy z ram wydarte. Tablice marmurowe z pamiętnymi napisami rozbite lub całkiem powydzierane. Ściany posmarowane węglem i kałem, drzwi przemocą rozbite, a zamki skradzione. Pomnik od strony miasta wzniesiony z takim gustem, pietyzmem i kosztem uszkodzony. Armatki ku ozdobie pomnika tam umieszczone na wzniesieniu połamane. Wielkiej tablicy marmurowej z napisem złotym zupełnie brak. Sztachety okalające cmentarz powyłamywane, mogiły poległych zhańbione kałem ludzkim. Cmentarz i rosnące na nim krzewy stały się miejscem podejrzanych schadzek. Zbierają się tam gromady obszarpańców i wszelkich wyrzutków społeczeństwa w celach najohydniejszych. Słowem ohyda najokropniejsza” – ubolewał autor artykułu, z którego wynika, że nie było tam jeszcze cywilnych pochówków i nie miał kto zadbać o cmentarz.
Okazuje się (na co zwrócił uwagę przemyski przewodnik Piotr Michalski, który o historii wszystkich cmentarzy w mieście wie bardzo dużo), że na tym cmentarzu, oprócz żołnierzy poległych w czasie pierwszej wojny, pochowano również obrońcę Przemyśla, który jako pierwszy poległ w czasie walk o miasto. Tuż za główną bramą, po lewej stronie, jest skromny grobowiec osiemnastoletniego Adama Kończy, który zginął 18 listopada 1918 roku, o czym informuje cynowa tabliczka. Rola zasańskiego cmentarza zmieniła się podczas okupacji, kiedy miasto zostało podzielone na część niemiecką i sowiecką. Wtedy był to jedyny cmentarz dostępny dla lewobrzeżnej części miasta.

fot.Jacek Szwic
Mauzoleum żołnierzy niemieckich poświęcone 1 listopada 1916 roku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.W nocy z 31 października na 1 listopada mieszkańcy "Zawsze Wiernego" (Semper Fidelis) Lwowa rozpoczęli walkę o miasto
próba przejęcia władzy przez przybyłych do Lwowa ukraińców została odparta, ludnośc miejscowa obroniła Lwów (m.in. młodzież i dzieci - Orlęta Lwowskie). Dzięki temu Lwów pozostał polskim miastem. Ciekawe kiedy znowu będzie w granicach Polski? Jak wiadomo granice nie są stałe, co widać po wydarzeniach na Krymie i Donbasie, Kosowie itp.
W nocy z 31 października na 1 listopada mieszkańcy "Zawsze Wiernego" (Semper Fidelis) Lwowa rozpoczęli walkę o miasto
próba przejęcia władzy przez przybyłych do Lwowa ukraińców została odparta, ludnośc miejscowa obroniła Lwów (m.in. młodzież i dzieci - Orlęta Lwowskie). Dzięki temu Lwów pozostał polskim miastem. Ciekawe kiedy znowu będzie w granicach Polski? Jak wiadomo granice nie są stałe, co widać po wydarzeniach na Krymie i Donbasie, Kosowie itp.