Reklama

150 osób straci pracę w szpitalu na Monte Cassino?

– Jedyne, co do tej pory udało się pani dyrektor, to skonsolidowanie wszystkich związków zawodowych, działających przy naszym szpitalu. Wszyscy mówimy jednym głosem. Do tej pory nigdy nikomu się to nie udało. Plan restrukturyzacyjny planem restrukturyzacyjnym, ale musimy bronić załogi, bo ponoć są zamiary nieprzedłużenia umów o pracę ze stu pięćdziesięcioma osobami – powiedziała przewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” przy Wojewódzkim Szpitalu im. św. o. Pio w Przemyślu Małgorzata Stańczyk. Przedstawiciele wszystkich dziesięciu związków zawodowych, działających przy lecznicy na Monte Cassino, planują złożyć na ręce marszałka Władysława Ortyla wotum nieufności dla dyrektor tej placówki Barbary Stawarz.

Podobno konflikt narastał tygodniami. Wszystko – zdaniem związkowców – przez permanentny brak dialogu z dyrekcją szpitala. – Naszą intencją jest uświadomienie mieszkańcom miasta i okolic, że w szpitalu wcale się dobrze nie dzieje. Uświadomienie potencjalnym pacjentom, że może przyjść czas, iż nie będzie komu ich leczyć. Naszym największym problemem jest brak dialogu z dyrekcją. A nawet jeśli już dochodzi do spotkań, efekty są żadne – tłumaczy M. Stańczyk[paywall]. –Mamy trudności w pozyskaniu podstawowych informacji odnośnie sytuacji w szpitalu. Tego, jakie są i będą ruchy kadrowe, jaka jest sytuacja finansowa. Te informacje wymuszamy wręcz na pani dyrektor. Nigdy do tej pory nie spotkaliśmy się z taką sytuacją – dodała.

Przy placówce na Monte Cassino działa aż 10 związków zawodowych. To: Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność”, Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników Służby Zdrowia, Związek Zawodowy Pracowników Technicznej Obsługi Służby Zdrowia i Ratownictwa Medycznego, Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy Oddział Terenowy, Związek Zawodowy Pracowników Rehabilitacji, Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych przy Centrum Lecznictwa Ambulatoryjnego i PPOZ w Przemyślu, Związek Zawodowy Kolejarzy Małopolska Zakładowa Organizacja Związkowa przy OLK w Przemyślu, Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych Zakładowa Organizacja Związkowa, Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych Międzyzakładowa Organizacja Związkowa w Przemyślu oraz Zakładowa Organizacja Związkowa Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów.

Reklama

Pierwsze trzy z nich są już w sporze zbiorowym z dyrekcją szpitala.

Strajk nie grozi

Na 1 tys. 500 pracowników szpitala 1 tys. należy do któregoś z wymienionych związków. To potężna siła. Gdyby chcieli pójść na wojnę, szpital przy Monte Cassino przestałby funkcjonować. Związkowcy planują nawiązać kontakt z kolegami z innych przemyskich zakładów pracy, którzy już są w sporze zbiorowym ze swoimi pracodawcami.

– Strajk? Odejście od łóżek? Nie ma takiej możliwości. Nigdy nie doprowadzimy do takiej sytuacji. Nie tędy droga. Ale druga strona musi wreszcie zrozumieć, że na dobru szpitala zależy nie tylko szefostwu. Chcemy, aby nasze koleżanki i koledzy, przychodząc codziennie do pracy, mieli przyjemność z jej wykonywania i żeby wiedzieli, że wszystko robią, jak należy. Przeżyliśmy już wielu dyrektorów. Ci są, a za chwilę ich już nie ma. Pozostawiona przez nich sytuacja odbija się na nas i pacjentach. W planie restrukturyzacyjnym jest ujęty zamiar nieprzedłużenia umów o pracę z około stu pięćdziesięcioma osobami. Po to, aby szpital mógł funkcjonować i nie generował strat. Pytamy jednak, kim będziemy leczyć? Zaczyna brakować ludzi, wiele osób jest tuż przed emeryturą. Dwukrotnie byliśmy z wizytą u marszałka województwa. Jeśli nic się nie zmieni, planujemy złożyć wotum nieufności wobec pani dyrektor – twierdzi zastępca przewodniczącej Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” Katarzyna Szewczyk.

Reklama

– Informacje przekazywane nam nie są spójne. Raz pani dyrektor mówi tak, innym razem zupełnie inaczej. Jest zbyt wiele przykładów, aby je wszystkie wymieniać. Wiemy, że są plany sukcesywnego ograniczania działalności oddziałów, w tym oddziału chirurgii dziecięcej i otolaryngologii – zaznaczył przewodniczący Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Służby Zdrowia Wiesław Boczar.

– Wotum nieufności nie oznacza, że pani dyrektor straci stanowisko. To raczej kwestia honorowa z jej strony. Decyzja należy do marszałka województwa – dopowiedział zastępca przewodniczącego Związku Zawodowego Pracowników Technicznej Obsługi Służby Zdrowia i Ratownictwa Medycznego Jan Ryzner.

Reklama

Brak dialogu to nie wszystko

– Zrezygnowaliśmy z trzynastej pensji, przekazaliśmy na rzecz szpitala z funduszu świadczeń socjalnych siedem milionów złotych w ciągu dziewięciu lat. To się nie liczy. Z drugiej strony pani dyrektor nie wypełnia zapisów porozumienia w sprawie toczonego onegdaj sporu zbiorowego z 2018 roku. Nie wypłaca oszczędności z tytułu funduszu chorobowego, a także od lipca 250 złotych zagwarantowanej podwyżki. Zaproponowała nam podpisanie porozumienia, abyśmy się jej zrzekli do końca roku. Wówczas, być może, od początku przyszłego roku zacznie wypłacać ponownie – powiedział J. Ryzner.

Nie mam pieniędzy na podwyżki

Dyrektor Barbara Stawarz uważa, że najlepiej dla szpitala byłoby, gdyby sumiennie na jego rzecz wszyscy pracowali, niż ciągle o nim debatowali. – Związkowcy chcieliby nieustannie się spotykać. Najlepiej raz w tygodniu urządzać całodniowe sesje. Mamy pandemię, nikt nie ma na to czasu i de facto nie jest to bezpieczne. Borykamy się z ok. 130-milionowym zadłużeniem, realizujemy program naprawczy opracowany przez zewnętrzny podmiot, który spojrzał bardzo trzeźwo na nasze możliwości i szanse. Przekazałam związkom zawodowym założenia tego programu, lecz wymaga to, niestety, czytania za zrozumieniem. Owszem przewidziana jest redukcja zatrudnienia o 150 osób w ciągu najbliższych trzech lat. Należy zaznaczyć jednak, że łączna liczba redukowanych pracowników w ramach umów o pracę będzie zmniejszona o ruchy naturalne – przejście na emeryturę oraz zakończenie umów na czas określony – tłumaczy. – Jestem ostatnią osobą, która chce zwalniać pracowników. Nie zamierzam z nikim iść na wojnę. Wszystkich szanuję, ale faktem jest, że jestem uparta w dążeniu do celu, a celem w tym przypadku jest poprawa jakości udzielanych świadczeń zdrowotnych i stabilizacja finansowa szpitala. Pisane są na mnie skargi do zarządu województwa, twierdzi się na spotkaniach, w których uczestniczą marszałkowie, że jestem apodyktyczna. Pytam dlaczego, co to znaczy, czy kogoś ze związkowców obraziłam? Nie usłyszałam odpowiedzi. Mogę tylko przeprosić za swój charakter, bo nie za pracowitość.

Reklama

B. Stawarz podkreśliła, że odbywa zgodnie z prawem wszystkie konsultacje związkowe. –Proszę zapytać związkowców, jak wygląda w szpitalu regulamin wynagradzania oraz czy związkom zależy na przejrzystych regułach płacowych i w jakiej formie odpowiedzieli na ostatnie dwie próby konsultacji nowej treści regulaminu. Sama jestem ciekawa, jaka będzie odpowiedź – zaznaczyła.

Nikogo nie zwalniam, nikogo nie zatrudniam

Zdaniem dyrektor placówki wynagrodzenia pracowników w szpitalu przez nią kierowanym są jednymi z najwyższych spośród wszystkich placówek tego typu w województwie. Dyrektor poprosiła o ugodę związki, o odłożenie w czasie kolejnej podwyżki z uwagi na duże wydatki związane z epidemią COVID-19, przedłożyła projekt porozumienia jeszcze w czerwcu br. i do tej pory nie otrzymała odpowiedzi.

– Tłumaczę działaczom związkowym, że przedłużam umowy o pracę tylko tym osobom, które są niezbędne do realizowania świadczeń medycznych. Nikogo do tej pory bez powodu nie zwolniłam i nikogo dodatkowo nie zatrudniam. Jeśli komuś kończy się umowa, nie przedłużam jej – to naturalny sposób zakończenia stosunku pracy. Pozbyłam się wszystkich zewnętrznych doradców poprzedniego dyrektora, nie mam rzecznika prasowego, pracuję po 12 – 14 godzin na dobę. Wszystko dla dobra zakładu. Obiecałam związkowcom, że po moim powrocie z urlopu spotkamy się i ustalimy szczegóły dalszej współpracy, w tym harmonogram spotkań do końca roku – zapewniła B. Stawarz.
MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2020-08-04 19:16:08

    Jest tylko mały problem.Kto w zamian.Krótka ławka w PiS się już dawno skończyła.Teraz będą stanowiska dyrektoro-podobne.Tej partii jeszcze nic nie udało się pozytywnego zbudować w naszym mieście i regionie..A lista dokonanych zniszczeń jest naprawdę imponująca.Najlepiej wychodzą im likwidacje i wywalanie na zbity pysk pracowników.Zapewne jeszcze pamiętamy co zrobiono ze szpitalem wojskowym i jak potraktowano pracowników tegoż szpitala.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zaq - niezalogowany 2020-08-04 19:28:41

    Jak zwykle Pani Małgosia rozmowna do czasu jak nie załatwi swoich interesów z dyrektorka.Już bylo to przerabiane z Panem C.P.. Żenada. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    X - niezalogowany 2020-08-04 19:39:16

    Teraz już wiem dlaczego tak źle jest w szpitalu, bo tam nikt nie chce robić tylko rządzić. 10 związków zawodowych ! po co ? do żądań a do pracy kto? Czas z tym zrobić porządek i myślę że tym razem się uda. Powodzenia życzę pani dyrektor.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama