Od 26 lutego br. do 10 marca br. funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu zatrzymali na trzech przejściach granicznych w naszym regionie, w Medyce, Korczowej i Budomierzu, aż 29 osób, które poszukiwane są listami gończymi bądź przez międzynarodową organizację policji Interpol. Przestępców, oszustów, terrorystów z Państwa Islamskiego.
Nie jest żadną tajemnicą, że wśród prawdziwych uchodźców, uciekających przed zbrodniczą napaścią Rosji na Ukrainę, są też osoby, mające wiele na sumieniu.
To przestępcy, oszuści czy terroryści z ISIS, czyli Państwa Islamskiego, którzy liczyli, że w tym ogromnym napływie ludzi przekraczających granice uda im się przemknąć niezauważonymi i przedostać się na zachód Europy.
Pomylili się.
– Wśród zatrzymanych znaleźli się[paywall] obywatele między innymi: Turcji, Uzbekistanu, Tadżykistanu, Ukrainy czy Francji, którzy poszukiwani są listami gończymi lub przez Interpol. W trzech przypadkach to obywatele Ukrainy, o których ściganie wystąpiła Federacja Rosyjska. Za względu na sytuację prokurator zdecydował o niekierowaniu wniosku o siedmiodniowy areszt. Zostali zwolnieni. W jednym przypadku Interpol anulował wpis, w jeszcze innym doszło do przedawnienia sprawy – wyliczyła rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Marta Pętkowska.
Łącznie przemyska prokuratura wystosowała do sądu 20 wniosków o tymczasowy areszt. Obywatele Uzbekistanu czy Tadżykistanu to terroryści z Państwa Islamskiego. Francuz to oszust. Turek to sprawca – jak wyjaśniła prokurator M. Pętkowska – przestępstw pospolitych, jak np. kradzieże czy włamania.
Wszyscy, którzy przebywają w areszcie (w zakładach karnych na Podkarpaciu i Małopolsce) czekają na ekstradycję z Polski.
– Jest tego naprawdę dużo. Czasami posiedzenia trwają do późnych godzin wieczornych, ale jesteśmy na to przygotowani. I to na dłuższy czas. Jeśli nie dadzą rady dwaj, trzej prokuratorzy, oddelegowani do rozpatrywania tych spraw zostaną inni. Choć nie każdy prokurator, zajmujący się innymi sprawami, jest w stanie wdrożyć się w te procedury, które są specyficzne. Na pewno nie dojdzie do takiej sytuacji, że wypuścimy kogoś, bo nie zdążymy na czas wysłać wniosku o areszt. To jest niedopuszczalne, w ogóle nie wchodzi w rachubę – zapewniła prok. M. Pętkowska.
Z danych Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu wynika, że ok. 90 procent osób wjeżdżających do Polski to obywatele Ukrainy, głównie matki z dziećmi. Pozostali to obywatele ponad... 150 (!) krajów na świecie.
Jak zapewnił jednak p.o. rzecznika prasowego BiOSG podporucznik SG Piotr Zakielarz, funkcjonariusze radzą sobie bardzo dobrze.
– Kwestia bezpieczeństwa naszego państwa i naszych obywateli jest kluczowa. To priorytet. Wszyscy przekraczający granicę podlegają kontroli, bo trzeba pamiętać, że jest to zewnętrzna granica Unii Europejskiej. W obecnej sytuacji niektóre procedury zostały ograniczone, żeby usprawnić przepływ uchodźców. Natomiast jeżeli są jakiekolwiek wątpliwości, cudzoziemcy poddawani są dokładnemu sprawdzeniu, choćby za pomocą rozmaitych baz danych, do których mamy dostęp – wyjaśnił.
Jak to wygląda w praktyce?
Jeśli ktoś, kto nie jest obywatelem Ukrainy, chce przekroczyć granicę, a nie ma dokumentów, jest naprawdę dokładnie sprawdzany. Fakt zatrzymania wspomnianych przestępców najlepiej o tym świadczy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze