Na początku lipca ubiegłego roku w Przemyślu pojawili się mężczyźni, którzy krążyli po osiedlach i za „co łaska” oferowali mieszkańcom kominiarskie kalendarze.
Przy ulicy Grunwaldzkiej jednego z nich zaczepiła 30-letnia kobieta (funkcjonariuszka Straży Granicznej po służbie). Zaniepokojona tym, że[paywall] mężczyzna w uniformie przypominającym kominiarski strój nachodził jej matkę, zażądała, żeby się przedstawił i okazał identyfikator. W odpowiedzi dostała pięścią w twarz i upadła, uderzając głową w asfalt.
Lekarze określili, że obrażenia zagrażały jej życiu. Fałszywy kominiarz próbował uciec, ale po krótkim pościgu został zatrzymany przez funkcjonariusza Straży Granicznej, który akurat po służbie wracał do domu.
Sprawca, którym okazał się mieszkaniec Ciechocinka (bez stałego miejsca zamieszkania) został tymczasowo aresztowany i usłyszał zarzut z art. 156 par. 1 pkt 2 kodeksu karnego, który brzmi „Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci: ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, realnie zagrażającej życiu (...), podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”.
W ubiegłym tygodniu Sąd Rejonowy w Przemyślu skazał 52-letniego Krzysztofa S. na 3 lata więzienia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Niech dziad odda moje 5 zł!