Reklama

7-krotny mistrz Polski po raz drugi na kolanach. Texom Eurobus coraz bliżej wygrania fazy zasadniczej


Jeśli w taki sposób Texom Eurobus Przemyśl chciał rozegrać bardzo trudny, wyjazdowy mecz z 7-krotnym mistrzem Polski – a trudno powiedzieć, że było to dziełem przypadku – to czapki z głów przed teamem Vanildo Neto! To niezwykle cenne zwycięstwo (drugie z tym sezonie z Rekordem), które bardzo przybliża Przemyślan do zajęcie 1. miejsca po fazie zasadniczej.


jeśli to miało tak wyglądać, jak wyglądało w wykonaniu lidera FOGO Futsal Ekstraklasy, był to taktyczny majstersztyk. Była w nim wyjątkowa cierpliwość, zaciętość, doprawiona odrobiną prowokacji. Goście oszukali rywala. Oszukali rywala pozorami słabości, utraty sił i momentami bojaźni. Człapaniem po parkiecie, by zrazu diametralnie nadać tempu gry innego wymiaru. Doskonale chyba wiedzieli, że pozorami mogą uśpić czujność przeciwnika, że to on – jak to ma w zwyczaju w tym sezonie – będzie z minuty na minutę tracić siły.

Chuligański faul Dosy

Pierwsza połowa było absolutnie destrukcyjna z obu stron. Oba zespoły wolały dokładnie zabezpieczyć defensywę niż za wszelką cenę szukać okazji do otworzenia wyniku. W pierwszych 10 minutach najbardziej zapamiętany został chuligański faul Słowaka Martina Dosy na Bruninho, po którym ten pierwszy powinien natychmiast otrzymać czerwoną kartkę i opuścić nie tylko ławkę rezerwowych, a i obiekt w „Cygańskim Lesie”, bo mógł skrzydłowemu Texom Eurobusu zrobić wielką krzywdę. Więcej szans na zdobycie prowadzenia mieli Przemyślanie, ale Leo Santana w 15. min zmarnował dobrą okazję, a minutę później Ruben Santos trafił w słupek. Gospodarze mogli odpowiedzieć za sprawą Kacpra Pawlusa, ale na posterunku był Krzysztof Iwanek.

Reklama

Pozory, pozory

Pojedynek otworzył się w II połowie. Lider FOGO Futsal Ekstraklasy był lepszy w I połowie, ale mało konkretny. Rozkręcał się powoli, by od 30. min przejąć inicjatywę. Prowadzenie odzyskał Artem Fareniuk. Na ponad 4 minuty przed finałem gospodarze popełnili 6. faul, równoznaczny z przedłużonym rzutem karnym. Ten perfekcyjnie wykorzystał Ruben Santos i Texom Eurobus był bardzo blisko wygranej. Trener Rekordu zdecydował się wprowadzić lotnego bramkarza, ale nic z tego nie wynikło. Dla nich, bo dla gości jak najbardziej. Piłkę po złym rozegraniu przejął Danił Abakszyn i uderzeniem przez cały plac rozstrzygnął losy spotkania.

 

Rekord Bielsko-Biała – Texom Eurobus Przemyśl 2:4 (0:0)

  • Bramki: 0:1 Ruben Santos 22:58 min, 1:1 Pawlus 24:07 min, 1:2 Fareniuk 30:26 min, 1:3 Ruben Santos 35:33 min (przedłużony rzut karny), 1:4 Abakszyn 37:40 min, 2:4 Varela 39:49 min.
  • Rekord: Kałuża – Dosa, Varela, Kadu, Spellanzon oraz Florek (b), Ślęzak (b), Krzempek, Gustavo Henrique, Budniak, Kenji, Wykręt, Pawlus.
  • Texom Eurobus: Iwanek – Santana, Correia, Bruninho, Ruben Santos oraz Koltok (b), Palko (b), Szwed, Semenczenko, Henrique Diniz, Fareniuk, Lebid, Abakszyn, Dmochewicz.
  • Sędziowali: Marcin Miśta (Zawiercie) i Mateusz Konieczny (Kobiór). Żółte kartki: Dosa, Pawlus, Spellanzon, Varela oraz Henrique Diniz. Widzów: 600.
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/04/2026 20:31
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama