Plastyk, podstawówka w Jarosławiu, Łowcach, Piwodzie i Radymnie oraz przedszkola w Jarosławiu i Pruchniku stały się przedmiotem niewybrednego żartu – do placówek trafiły maile informujące o podłożeniu na ich terenie ładunków wybuchowych. Ewakuowano ponad 800 osób. Sprawcom zaalarmowania służb grozi nawet 8 lat więzienia.
W czwartek, 24 września, informacja o tym, że na terenie szkoły znajduje się bomba dotarła do dyrektora Zespołu Szkół Plastycznych. W chwilę potem podobny alarm wszczęto w Miejskim Przedszkolu nr 3 . W obu przypadkach wiarygodność informacji uznano za niską – nikt jednak nie zbagatelizował zagrożenia i zarówno dyrektorzy placówek oświatowych jak i służby podeszli do sprawy poważnie.
Przede wszystkim[paywall] zarządzono ewakuacje. Z popularnego „Plastyka” w trybie alarmowym wyprowadzono 154 osób, z przedszkola mieszczącego się na ul. Legionów 114. Akcję przeprowadzali policjanci wespół ze strażakami. Ci ostatni zabezpieczyli teren, z kolei policyjny pirotechnik przeszukał pomieszczenia. Ładunku wybuchowego nie odnaleziono.
Dzień później, 25 września, sytuacja się powtórzyła. Maile o zagrożeniu odebrano w szkole podstawowej w Łowcach oraz w przedszkolu znajdujące się przy ul. Kraszewskiego w Jarosławiu. Ponownie wdrożono najwyższe środki ostrożności. Zarządzono ewakuację. W łowcach budynek szkoły musiało opuścić 107 osób, a z przedszkola ewakuowano 114 osób. Także tu ładunków nie znaleziono.
Po weekendowej przerwie bombowy żartowniś znów się uaktywnił. W poniedziałek odnotowano kolejne 4 zgłoszenia o mailu informującym o podłożonym ładunku wybuchowym. Wszystkie skrupulatnie sprawdzono. W 3 placówkach tj. w SP nr 2 w Jarosławiu, przedszkolu w Pruchniku oraz w SP w Radymnie zdecydowano się na ewakuację – mail informujący o zagrożeniu przyszedł do szkoły podstawowej w Piwodzie już po zakończeniu zajęć. W sumie konieczna była ewakuacja kolejnych 366 osób z czego większość (264) to uczniowie i pracownicy jarosławskiej „dwójki”.
– Wdrożyliśmy procedury mające na celu ustalenie, kto stoi za tymi alarmami – mówi oficer prasowy komendanta powiatowego policji w Jarosławiu asp. szt. Anna Długosz. Na razie nie informuje o szczegółach prowadzonego dochodzenia, podejrzewając, że sprawcy lub sprawcom niewybrednych żartów może chodzić o zdobycie poklasku. Ten, nawet jeśli się pojawi, będzie wątpliwej jakości. Bardziej wymierne są natomiast konsekwencje prawne takich niezbyt roztropnych zabaw.
– Kto wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób, podlega karze pozbawiana wolności od 6 miesięcy do 8 lat – wyjaśnia sprawę A. Długosz. – Osoba taka musi pamiętać, że oprócz odpowiedzialności karnej musi się liczyć z odpowiedzialnością cywilnoprawną, czyli, mówiąc wprost, z obciążeniem kosztami prowadzonej akcji, a one są niemałe – przestrzega.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze