Partia Razem chce budować „odpowiedzialne państwo opiekuńcze”, a wzorem dla niej są kraje skandynawskie. Mówił o tym Adrian Zandberg z zarządu krajowego partii podczas spotkania w Przemyślu. Wyjaśniał również, co według nich oznacza świeckość państwa.
Partia Razem nie ma prezesa, a o najważniejszych sprawach decyduje 9-osobowy zarząd krajowy. Nie da się jednak ukryć, że Adrian Zandberg jest jego najbardziej rozpoznawalną twarzą. Jak określił podczas niedzielnego spotkania w hotelu Accademia, partia skupia ludzi, którzy mają wolnościowe poglądy i jednocześnie zależy im na tym, aby państwo było[paywall] odpowiedzialne za usługi publiczne: transport, edukację, opiekę zdrowotną. Stwierdził, że Polska jest podzielona na regiony, które się rozwijają i te, które są jak „peron, z którego ostatni pociąg już odjechał”.
Według niego konsekwencją takiej polityki jest zobojętnienie ludzi i niska frekwencja w wyborach. – Państwo nie jest państwem mądrze opiekuńczym, tylko odgania się od obywatela jak od petenta. To jest między innymi kwestia tego podziału na dwie Polski, który potem owocuje tym, że różne ruchy radykalnie prawicowe, nacjonalistyczne, mające proste, choć fałszywe odpowiedzi na ważne pytania, zyskują dużą popularność – mówił.
A. Zandberg opowiadał, że Razem chce budować „odpowiedzialne państwo opiekuńcze” na wzór krajów skandynawskich. Ale żeby ta zmiana nastąpiła, potrzebna jest reforma szkolnictwa. – Strasznie ważne jest, aby szkoła zaczęła uczyć współpracy, a w mniejszym stopniu była opomiarowana manią indywidualnego pomiaru sukcesu – powiedział.
A. Zandberg zauważył, że ich organizacja istnieje od wiosny 2015 r. i w tym czasie z kilkudziesięciu osób stała się kilkutysięczną partią polityczną, a w wyborach parlamentarnych przekonała do siebie ponad pół miliona wyborców. – Musimy udowodnić, że na ten kredyt zaufania zasłużyliśmy, że konsekwentnie, a nie tylko w słowach, stoimy po stronie pracowników, że upominamy się o prawa słabszych, że walczymy z instytucjami, które są uosobieniem wyzysku, jak na przykład lichwiarskie firmy pożyczkowe i że robimy to skutecznie. To się udaje – powiedział.
Członkowie Razem są zwolennikami państwa świeckiego. Jak je rozumieją? – Prawo nie jest stanowione w oparciu o normę religijną, to państwo, które służy wszystkim, także tym, dla których wartości religii są ważne. To, co jest najwyższym wyzwaniem, to przekonanie wszystkich wokół, że w świeckim państwie jest miejsce dla wszystkich. Świeckie państwo nie jest w kontrze do ludzkiej religijności, jaka by ona nie była – wyjaśniał. – To jest mój największy zarzut do Janusza Palikota, który lata temu stał się symbolem upominania się o świeckość, ale to upominanie przybrało formę prymitywnej, karykaturalnej antyreligijnej jatki. Nie tędy droga – dodał.
Przyznał, że organizacje kościelne wypełniają zadania w sferach, w których państwo nie działa prawidłowo, szczególnie w dziedzinie pomocy i opieki nad innymi. – Nie kupuję tej opowieści, że państwo nie powinno dać złotówki organizacjom religijnym. Kluczowa zasada to transparentność i równość – zaznaczył.
W kwestii sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego A. Zandberg stwierdził, że winę za tę sytuację ponosi Platforma Obywatelska, a Prawo i Sprawiedliwość – winę „do sześcianu”.
O sukcesach partii, głównie w walce o prawa pracowników, opowiadała Dorota Budacz z Rady Krajowej Razem. Za największy sukces, a na pewno za najbardziej spektakularny, należy uznać czarne protesty, które przeszły ulicami polskich miast.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze