Prognozy pogody nie były zbyt optymistyczne. Ochłodzenie, deszcze i wiatr. Pomimo tego zaplanowana na ten dzień akcja porządkowania fortu IV Optyń nie została odwołana.
Niewątpliwie największą atrakcją turystyczną Przemyśla są forty Twierdzy Przemyśl, ale tak jak w przypadku każdego zabytku, pozostałości dziewiętnastowiecznej architektury militarnej wymagają opieki.
Od piętnastu lat zajmuje się tym Związek Gmin Fortecznych, w którego skład wchodzą gminy: Bircza, Krasiczyn, Krzywcza, Medyka, Stubno, Żurawica oraz gmina Miejska Przemyśl.
Do tej pory wiele fortów zostało oczyszczonych, zabezpieczonych i udostępnionych dla pasjonatów fortyfikacji i turystów. Niedawno z inicjatywy Ochotniczej Straży Pożarnej Pikulice trwały prace porządkowe na forcie IV Optyń.
Zapowiadało się nieciekawie. O[paywall] dziewiątej, kiedy jeszcze padało, trwała odprawa uczestników akcji.
– Na Optyniu stawili się druhowie z jednostek OSP w Pikulicach, Grochowcach, Hermanowicach, Nehrybki i Witoszyniec – wylicza Michał Głocki, prezes OSP Pikulice, która była inicjatorem akcji.
Oprócz strażaków do pracy włączyli się okoliczni mieszkańcy: Piotr Maksymiak i Rafał Pogorzelec. Do nich dołączyła grupa młodzieży z Przemyśla zrzeszona w „ASG Niedźwiadki” (pasjonaci repliki broni palnej – przyp. J.S).
Jak zwykle przy okazji takich akcji na miejscu był wójt gminy Przemyśl Andrzej Huk i przewodniczący Związku Gmin Fortecznych Twierdzy Przemyśl Mirosław Majkowski. Do pomocy przyjechał też społeczny opiekun Fortu III Łuczyce Maciej „Cyga” Kozak.
Strażacy przywieźli ze sobą sprzęt, natomiast paliwo zapewniła gmina.
– Zadanie, jakie wyznaczyliśmy sobie na dzisiaj, to oczyszczenie ruin koszarowca oraz fosy fortu z krzaków i młodych samosiejek, by ktoś, chcąc oglądać fort, mógł bez trudu przejść dookoła i jak najwięcej zobaczyć. Dużych drzew nie ruszamy, żeby nie prześwietlić terenu, co sprzyja wzrostowi roślinności – wyjaśnił prezes M. Głocki.
Po odprawie na całym forcie rozległ się warkot pił spalinowych, a w wilgotnym powietrzu unosił się dym spalin. Strażacy rozpoczęli prace od odkrzaczenia drogi dojazdowej do fortu, a następnie oczyścili fosę i strome nasypy.
Pozostali znosili ścięte gałęzie i tyki samosiejek na sterty i ładowali je do rębaka, który mielił drewno. Na szczęście aura się zlitowała i przestało padać, ale rozmiękła ziemia nie ułatwiała pracy, zwłaszcza na stromiznach.
Strażacy nie szczędzili trudu i po dwóch godzinach już dokładnie było widać nasypy, resztki ruin, stanowiska dział, schrony pogotowia i galerię strzelecką.
– W jesieni będziemy musieli powtórzyć przecinkę, bo inaczej znowu będzie dżungla – planował prezes Głocki.
W czasie prac jeden ze strażaków w ruinach znalazł słoik, w którym znajdowała się trochę rozmokła kartka z zeszytu.
Pomimo zawilgocenia udało się odczytać z niej, że był to rozkaz L 6/2022, mówiący o tym, że decyzją rady drużyny zuchowej z Pikulic 29 października w skład drużyny przyjęci zostali: Bartosz P., Piotr W., Bartosz R. oraz Magdalena R. (ze względu na RODO nie podajemy nazwisk, które były w rozkazie).
Wczesnym popołudniem pogoda się załamała, sypnęło śniegiem i prezes Głocki zdecydował o zakończeniu prac. Jeszcze udało się tylko upiec na ognisku kiełbaski i strażacy rozjechali się, żegnając się słowami „do następnego razu”.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze