Reklama

Akcja na Optyniu! Druhowie, społecznicy, pasjonaci uprzątnęli fort

09/03/2023 10:42

Prognozy pogody nie były zbyt optymistyczne. Ochłodzenie, deszcze i wiatr. Pomimo tego zaplanowana na ten dzień akcja porządkowania fortu IV Optyń nie została odwołana.

Niewątpliwie największą atrakcją turystyczną Przemyśla są forty Twierdzy Przemyśl, ale tak jak w przypadku każdego zabytku, pozostałości dziewiętnastowiecznej architektury militarnej wymagają opieki.

Od piętnastu lat zajmuje się tym Związek Gmin Fortecznych, w którego skład wchodzą gminy: Bircza, Krasiczyn, Krzywcza, Medyka, Stubno, Żurawica oraz gmina Miejska Przemyśl.

Do tej pory wiele fortów zostało oczyszczonych, zabezpieczonych i udostępnionych dla pasjonatów fortyfikacji i turystów. Niedawno z inicjatywy Ochotniczej Straży Pożarnej Pikulice trwały prace porządkowe na forcie IV Optyń.

Grunt to organizacja

Zapowiadało się nieciekawie. O[paywall] dziewiątej, kiedy jeszcze padało, trwała odprawa uczestników akcji.

Reklama

– Na Optyniu stawili się druhowie z jednostek OSP w Pikulicach, Grochowcach, Hermanowicach, Nehrybki i Witoszyniec – wylicza Michał Głocki, prezes OSP Pikulice, która była inicjatorem akcji.


Oprócz strażaków do pracy włączyli się okoliczni mieszkańcy: Piotr Maksymiak i Rafał Pogorzelec. Do nich dołączyła grupa młodzieży z Przemyśla zrzeszona w „ASG Niedźwiadki” (pasjonaci repliki broni palnej – przyp. J.S).

Jak zwykle przy okazji takich akcji na miejscu był wójt gminy Przemyśl Andrzej Huk i przewodniczący Związku Gmin Fortecznych Twierdzy Przemyśl Mirosław Majkowski. Do pomocy przyjechał też społeczny opiekun Fortu III Łuczyce Maciej „Cyga” Kozak.

Strażacy przywieźli ze sobą sprzęt, natomiast paliwo zapewniła gmina.

Reklama

– Zadanie, jakie wyznaczyliśmy sobie na dzisiaj, to oczyszczenie ruin koszarowca oraz fosy fortu z krzaków i młodych samosiejek, by ktoś, chcąc oglądać fort, mógł bez trudu przejść dookoła i jak najwięcej zobaczyć. Dużych drzew nie ruszamy, żeby nie prześwietlić terenu, co sprzyja wzrostowi roślinności – wyjaśnił prezes M. Głocki.

Piły w ruch

Po odprawie na całym forcie rozległ się warkot pił spalinowych, a w wilgotnym powietrzu unosił się dym spalin. Strażacy rozpoczęli prace od odkrzaczenia drogi dojazdowej do fortu, a następnie oczyścili fosę i strome nasypy.

Pozostali znosili ścięte gałęzie i tyki samosiejek na sterty i ładowali je do rębaka, który mielił drewno. Na szczęście aura się zlitowała i przestało padać, ale rozmiękła ziemia nie ułatwiała pracy, zwłaszcza na stromiznach.

Strażacy nie szczędzili trudu i po dwóch godzinach już dokładnie było widać nasypy, resztki ruin, stanowiska dział, schrony pogotowia i galerię strzelecką.

Reklama

– W jesieni będziemy musieli powtórzyć przecinkę, bo inaczej znowu będzie dżungla – planował prezes Głocki.

Tajemniczy słoik

W czasie prac jeden ze strażaków w ruinach znalazł słoik, w którym znajdowała się trochę rozmokła kartka z zeszytu.

Pomimo zawilgocenia udało się odczytać z niej, że był to rozkaz L 6/2022, mówiący o tym, że decyzją rady drużyny zuchowej z Pikulic 29 października w skład drużyny przyjęci zostali: Bartosz P., Piotr W., Bartosz R. oraz Magdalena R. (ze względu na RODO nie podajemy nazwisk, które były w rozkazie).

Reklama

Do następnej akcji

Wczesnym popołudniem pogoda się załamała, sypnęło śniegiem i prezes Głocki zdecydował o zakończeniu prac. Jeszcze udało się tylko upiec na ognisku kiełbaski i strażacy rozjechali się, żegnając się słowami „do następnego razu”.


fot.JS
JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama