Rozmowa z Anastasiją Streltsovą-Nikolenko, członkinią zarządu Związku Polaków w Ukrainie Oddział im. Adama Mickiewicza w Odessie. Dyrektorką sobotnio-niedzielnej szkoły języka polskiego dla dzieci i młodzieży.

Proszę opowiedzieć o swojej działalności.
– Związek Polaków w Odessie jest najstarszą tego typu instytucją na południu Ukrainy. Uczymy dzieci i młodzież języka polskiego, historii i kultury polskiej. Oficjalnie działamy od 33. lat. W 1990 ksiądz Tadeusz Hoppe* podczas jednej z mszy zaproponował, aby przy parafii katolickiej zorganizować stowarzyszenie Polaków. To były bardzo skomplikowane czasy. W Odessie działał tylko jeden kościół katolicki pod wezwaniem św. Piotra, który teraz jest bazyliką mniejszą. Inne kościoły w tamtym okresie były albo zburzone, albo znajdowały się w nich inne instytucje. Podobna sytuacja była na Krymie. Ale historia i tradycja kultywowania kultury polskiej w Odessie jest dużo starsza. Pierwszy Dom Polski w Odessie został założony w 1907 roku. Zamknęli go sowieci na przełomie 1923 i 1924 roku. Jedna z obecnych członkiń zarządu opowiada o swojej babci, która była aktorką zespołu teatralnego działającego przy Domu Polskim w Odessie. Takich osób jest więcej. Dlatego uważamy, że kontynuujemy ich działalność.
Reklama
Ilu Polaków mieszka w Odessie?
– To trudne pytanie. Ostatni spis ludności odbywał się w 2001 roku. Moim zdaniem – jako naukowca i historyka – spis przeprowadzono mało profesjonalnie. Pytania były nieprecyzyjnie sformułowane. Niestety wiele osób myliło narodowość etniczną z obywatelstwem, dlatego trudno o dokładną odpowiedź.

Jak kształtuje się w Odessie podział narodowościowy?
– Mamy w Odessie około 120 narodowości. I to nikomu nie przeszkadza. Ja zawsze mówię tak: w Odessie zawsze mieliśmy tylko jednego wroga. Najpierw był nim car i imperium rosyjskie. Potem Związek Radziecki, teraz Rosja. Wszyscy inni starali się między sobą porozumieć, żeby walczyć z jednym wrogiem. Na przykład w Domu Polskim spotykała się ukraińska Prosvita*, gdy ich działalność była zabroniona i odwrotnie. Polacy spotykali się w ukraińskiej Prosvicie, gdy nie mieli swojej siedziby, a u jednych i u drugich pracowała litewska Ruta. Jeżeli chcemy mieć coś swojego, narodowego, to musimy walczyć ze wspólnym wrogiem razem. I podtrzymywać jeden drugiego.
Reklama
Czy Odessa może być przykładem miejsca, w którym – pomimo tak wielu narodowości – możliwe jest ułożenie wzajemnych relacji poprawnie, czy wręcz dobrze?
– Tak, oczywiście. W Odessie każdy ma mieszane rodziny. U nas pytanie: kim jesteś, jest pytaniem jak najbardziej naturalnym, normalnym. Ktoś zadaje mi pytanie: kim jesteś? Jestem Polką – odpowiadam. – O super. – A ty? – pytam z kolei ja. – Bułgarem, miałem babcię Polkę, a dziadek był Bułgarem. – Też super. To u nas bardzo częste przykłady.
Na czym polega wasza działalność po wybuchu pełnowymiarowej wojny z Ukrainą?
– W kontekście wojny przyjęliśmy taką zasadę: nie ma państwa ukraińskiego, nie ma nas. Jesteśmy Polakami, ale jesteśmy także obywatelami Ukrainy. Wiemy, co się dzieje na terenach okupowanych przez Rosję. Tak samo jak Ukraińców Rosjanie nienawidzą Polaków. Dla nas to sprawa życia, przetrwania. Musimy robić wszystko, aby Ukraina maksymalnie szybko wygrała wojnę. Taka jest nasza postawa jako Związku Polaków w Ukrainie i obywateli Ukrainy. Co robimy? Przede wszystkim staramy się wspierać nasze wojsko. Dużo chłopców z naszego stowarzyszenia idzie do wojska, na wojnę. Sporo z nich walczy już od 2014. Wspieramy konkretne oddziały, konkretnych żołnierzy. Na przykład jedna z wolontariuszek poinformowała, że jej ojciec jest na froncie i potrzebuje pomocy. Zorganizowaliśmy ją natychmiast.
Ponadto koordynujemy największy w południowej Ukrainie projekt wsparcia seniorów polskiego pochodzenia z obwodów odesskiego, mikołajewskiego, chersońskiego. Wspieramy szpitale, głównie położnicze, do których przyjeżdżały kobiety w ciąży z terenów okupowanych. I jeszcze jedno kluczowe zadanie. 24 lutego 2022 wypadł w tłusty czwartek. Ze względu na wybuch pełnowymiarowej wojny zrezygnowaliśmy z planowanych na ten dzień uroczystości dla dzieci. Teraz wiemy, że nie powinniśmy, mimo wojny, rezygnować z normalnej działalności. Ona jest potrzebna, szczególnie dzieciom. Dbamy o to, nawet podczas ostrzału, w schronie. Musimy się spotykać. Niech przyjdzie dwadzieścia osób, ale musimy to robić. Rosjanie chcą pozbawić nas kultury. A my walczymy o naszą kulturę. Pokazujemy, że my tu jesteśmy. To dla nas bardzo ważne.
Reklama
Jest Pani bardzo młodą osobą. Jednocześnie doświadcza Pani czegoś, czego się nikt nie spodziewał we współczesnej Europie. Co Pani czuje? Boi się Pani? Jak się żyje w Odessie?
– Każdy człowiek się boi. To normalne. Jak się nie boi, to wyraźny sygnał, że trzeba pójść do psychologa. Strach decyduje o tym, czy przeżyjemy, czy nie przeżyjemy, ale nie możemy poddawać się panice. Tłumaczymy sobie: ktoś ma trudniej niż my. Na przykład moja rodzina została na terenie okupowanym przez Rosjan, niedaleko Kachowki, tam gdzie jest ta słynna tama wysadzona przez Rosjan. Im jest trudniej niż mnie. Ale musimy żyć dalej. Musimy robić wszystko dla zwycięstwa. Każdy musi coś wypracować dla tych żołnierzy, którzy nas bronią. Jeżeli człowiek nie idzie walczyć sam, to musi pomagać. Ale życie dalej płynie. Ja na przykład wyszłam za mąż w czasie wojny, za wojskowego. Mąż przyjechał z frontu. W mundurze, z kolegą też w mundurze. W dniu ślubu w Odessie nie było światła. Następnego musiał wyjechać. Takich sytuacji u nas jest dużo. Zawsze dziwiłam się, gdy czytałam opowieści o II wojnie światowej, że była możliwa miłość, życie, twórczość, edukacja dzieci pod bombami. Teraz widzę to na co dzień. Prawie codziennie mamy alarmy. Nie wiemy, gdzie pocisk spadnie, ale wiemy, że każdy dzień może być naszym ostatnim dniem. Chcemy zrobić tak, żeby ten dzień był pełen sensu. Żeby nasze życie było pełne sensu.
Reklama

Kiedy życie nabiera pełni sensu?
– Kiedy wiesz, co robisz. Kiedy masz świadomość, że zrobiłeś wszystko, co mogłeś, gdy pomogłeś jak największej liczbie ludzi. Kiedy robisz to, co uważasz za ważne. Na przykład dla dzieci, żeby mogły mówić w ojczystym języku, spokojnie chodzić do szkoły.
Relacje polsko-ukraińskie układały się różnie. Granica: ta państwowa i mentalna czasem łączy, czasem dzieli. Jak Pani ocenia relacje polsko-ukraińskie z odesskiej perspektywy?
– Jako historyk Polski i Ukrainy wiem, że są tematy, o które możemy się pokłócić za jakieś pięć sekund, ale również jako historyk wiem, że większość tych problemów było efektem działań i propagandy Związku Radzieckiego. Na pograniczu zawsze są napięcia, ale musimy na to patrzeć przez pryzmat nauki. Związek Radziecki zawsze chciał to tak nakręcić, abyśmy nienawidzili jeden drugiego. W Odessie jest zupełnie inna sytuacja. W moich badaniach naukowych przeprowadzonych wśród mieszkańców zdałam pytanie: czy czują wsparcie Polski? Zdecydowana większość odpowiedziała, że tak. Do naszego Związku Polskiego przychodzą ludzie z ulicy tylko po to, aby powiedzieć: dziękujemy Polsce. Podczas wojny w sposób szczególny odczuwamy wsparcie Polski jako naszej ojczyzny, bo my mamy dwie ojczyzny: Polskę i Ukrainę, w której się urodziliśmy. Odczuwamy wsparcie dwóch naszych ojczyzn. Obie kochamy. Polska zawsze wspierała ruch Ukrainy w kierunku Zachodniej Europy.
Reklama
Jak Pani myśli, czym się to wszystko zakończy?
– Oczywiście naszym zwycięstwem.
Czego Pani życzy obu narodom?
– Pokoju. Dla człowieka najważniejszy jest pokój i możliwość bycia sobą. To zapewnia nam Ukraina i Polska.
Dziękuję za rozmowę
Artur Wilgucki
* Tadeusz Hoppe SDB (ur. 27 czerwca 1913 w Posługowie, zm. 10 listopada 2003 w Odessie) – ksiądz katolicki, salezjanin, w latach 1958-2003 proboszcz parafii rzymskokatolickiej św. Piotra w Odessie.
*Prosvita (ukr. Товариство «Просвіта») – ukraińska organizacja społeczno-oświatowa, założona we Lwowie w 1868.

Anastasiia Streltsova-Nikolenko, członkini zarządu Związku Polaków w Ukrainie Oddział im. Adama Mickiewicza w Odessie. Dyrektorka sobotnio- niedzielnej szkoły języka polskiego dla dzieci i młodzieży. W sobotę, 16 września br., w Domu Ukraińskim w Przemyślu przedstawiła referat pod tytułem: „Polacy w Siłach Zbrojnych Ukrainy podczas wojny rosyjsko- ukraińskiej. Problem dualizmu identyfikacji etnicznej”. Referat był częścią IV Międzynarodowej Konferencji Naukowej zorganizowanej przez Ukraińskie Towarzystwo Historyczne w Polsce, a patronat honorowy objął Konsul Honorowy Ukrainy w Przemyślu Aleksander Baczyk.
Анастасія Стрельцова-Ніколенко, член Ради директорів Об’єднання Поляків в Україні Відділення ім. Адама Міцкевича в Одесі. Директорка суботньої та недільної школи польської мови для дітей та молоді. У суботу, 16 вересня цього року, в Українському Домі в Перемишлі вона представила доповідь на тему: "Поляки у Збройних силах України під час російсько-української війни. Проблема дуалізму етнічної ідентифікації".
Доповідь була частиною Четвертої Міжнародної Наукової Конференції, організованої Українським Історичним Товариством у Польщі, під почесним патронатом Почесного Консула України в Перемишлі Олександра Бачика.
/ fot Artur Wilgucki

розмова з Анастасією Стрельцовою-Ніколенко, членкинею правління Об’єднання Поляків в Україні Відділення ім. Адама Міцкевича в Одесі.. Директорка суботньо-недільної школи польської мови для дітей та молоді.
Прошу розповісти про діяльність вашої організації.
- Об’єднання Поляків в Одесі є найстаршою установою такого типу на півдні України. Ми навчаємо дітей та молодь польської мови, історії та культури. Офіційно працюємо вже 33 роки. У 1990 році під час однієї меси отець Тадеуш Хоппе* запропонував організувати при католицькій парафії товариство Поляків. Це були дуже складні часи. В Одесі був лише один католицький костел, названий на честь святого Петра, який зараз є малою базилікою. Інші костели на той час були або знесені, або в них розміщувалися інші установи. Схожа ситуація була і в Криму. Але історія і традиція культивування польської культури в Одесі набагато давніша. Перший Польський Дім в Одесі був заснований у 1907 році. Радянська влада закрила його на рубежі 1923 і 1924 років. Одна з нинішніх членів правління розповідає про свою бабусю, яка була актрисою театрального гуртка, що діяв при Польському домі в Одесі. Таких людей є більше. Саме тому ми віримо, що продовжуємо їхню діяльність.
Reklama
Скільки поляків проживає в Одесі?
- Це складне питання. Останній перепис населення відбувся у 2001 році. На мою думку - як науковця та історика - перепис був проведений недостатньо професійно. Питання були неточно сформульовані. На жаль, багато людей плутали етнічну приналежність з громадянством, тому важко дати точну відповідь.
Як формується національний поділ в Одесі?
- У Одесі налічується близько 120 національностей. І це нікому не заважає. Я завжди кажу так: у нас в Одесі завжди був тільки один ворог. Спочатку ним був цар і російська імперія. Потім Радянський Союз, тепер Росія. Всі інші намагалися домовитися між собою, щоб боротися з одним ворогом. Наприклад, українська "Просвіта "* збиралась в Польському Домі, коли їхня діяльність була заборонена, і навпаки. Поляки збиралися в українській "Просвіті", коли не мали свого приміщення, а литовська "Рута" працювала і в одних, і в інших. Якщо ми хочемо мати щось своє, національне, то мусимо разом боротися зі спільним ворогом. І підтримувати один одного.
Чи може Одеса бути прикладом місця, де, незважаючи на таку велику кількість національностей, можна налагодити взаємовідносини правильно, або навіть добре?
- Так, звичайно. В Одесі у всіх змішані сім'ї. У нас питання: хто ти - це найбільш природне, нормальне питання. Мене запитують: хто ти? Я полька, - відповідаю. - О, чудово. - А ти? - запитують у свою чергу. - Болгарин, у мене бабуся була полька, а дідусь - болгарин. - Теж чудово. Це дуже поширені приклади в нас.
В чому полягає ваша діяльність після початку повномасштабної війни з Україною?
- У контексті війни ми прийняли такий принцип: немає української держави, немає нас. Ми - поляки, але також громадяни України. Ми знаємо, що відбувається на окупованих Росією територіях. Росіяни ненавидять поляків так само як і українців. Для нас це питання життя, виживання. Ми повинні зробити все, щоб Україна якнайшвидше перемогла у війні. Це наша позиція як Об’єднання Поляків в Україні і як громадян України. Що ми робимо? Перш за все, ми намагаємося підтримувати нашу армію. Багато хлопців з нашої спілки йдуть до війська, на війну. Чимало з них воюють з 2014 р. Ми підтримуємо конкретні підрозділи, конкретних солдат. Наприклад, одна волонтерка повідомила нам, що її батько на фронті і потребує допомоги. Ми одразу ж її організували.
Крім того, ми координуємо найбільший на півдні України проект підтримки літніх людей польського походження з Одеської, Миколаївської та Херсонської областей. Підтримуємо лікарні, переважно пологові будинки, до яких приїжджали вагітні жінки з окупованих територій. І ще одне ключове завдання. 24 лютого 2022 року припало на Масний четвер. Через початок повномасштабної війни ми відмовилися від запланованих на цей день дитячих свят. Тепер ми знаємо, що, незважаючи на війну, не повинні відмовлятися від звичної діяльності. Вона потрібна, особливо дітям. Ми про це дбаємо, навіть під час обстрілів, в укритті. Нам потрібно зустрічатися. Нехай прийде двадцять чоловік, але ми повинні це робити. Росіяни хочуть позбавити нас нашої культури. А ми боремося за нашу культуру. Ми показуємо, що ми є тут. Для нас це дуже важливо.
Ви дуже молода людина. Водночас Ви переживаєте те, чого ніхто не очікував у сучасній Європі. Що Ви відчуваєте? Чи боїтеся? Яке життя в Одесі?
- Кожна людина боїться. Це нормально. Якщо не боїться - це чіткий сигнал, що їй потрібно звернутися до психолога. Страх визначає, виживемо ми чи ні, але ми не можемо піддаватися паніці. Пояснюємо собі: комусь доводиться важче, ніж нам.
Наприклад, моя родина залишилася на окупованій Росією території, під Каховкою, де є та знаменита дамба, підірвана росіянами. Їм важче ніж мені. Але ми мусимо жити далі. Маємо зробити все для Перемоги. Кожен має щось зробити для тих солдатів, які нас захищають. Якщо чоловік сам не йде воювати, він повинен допомагати. Але життя триває. Я, наприклад, вийшла заміж під час війни, за військового. Чоловік приїхав з фронту. У формі, з другом теж у формі. У день весілля в Одесі не було світла. Наступного дня йому потрібно було повертатись. Таких ситуацій в нашій країні дуже багато. Я завжди дивувалася, коли читала історії про Другу світову війну, що любов,життя, творчість, навчання дітей були можливими під бомбами. Тепер я бачу це щодня. Майже кожен день у нас тривоги. Ми не знаємо, куди впаде снаряд, але знаємо, що кожен день може стати нашим останнім днем. Ми хочемо, щоб цей день був сповнений сенсу. Щоб наше життя було наповнене сенсом.

Коли життя стає наповненим сенсом?
- Коли ти знаєш, що ти робиш. Коли ти усвідомлюєш, що зробив усе, що міг, коли допоміг якомога більшій кількості людей. Коли робиш те, що вважаєш важливим. Наприклад, для дітей, щоб вони могли розмовляти рідною мовою, спокійно ходити до школи.
Польсько-українські відносини складалися по-різному. Кордон: державний і ментальний, іноді об'єднує, іноді роз'єднує. Як Ви оцінюєте польсько-українські відносини з одеської перспективи?
- Як історик Польщі та України, я знаю, що є теми, про які ми можемо посперечатися буквально за п'ять секунд, але також як історик розумію, що більшість цих проблем були результатом радянських дій та пропаганди. В прикордонні завжди існує напруженість, але ми повинні дивитися на це через призму науки. Радянський Союз завжди хотів накрутити це таким чином, щоб ми ненавиділи один одного. В Одесі ситуація зовсім інша. У своєму науковому дослідженні серед мешканців я ставила запитання: чи відчувають вони підтримку з боку Польщі? Переважна більшість відповіла ствердно. Люди приходять до нашої Польського об’єднання просто з вулиці, щоб сказати: дякую, Польща. Під час війни ми по-особливому відчуваємо підтримку Польщі як нашої батьківщини, тому що у нас є дві батьківщини: Польща і Україна, в якій ми народилися. Відчуваємо підтримку наших двох батьківщин. Ми любимо їх обох. Польща завжди підтримувала рух України до Західної Європи.
Як Ви думаєте, чим це все закінчиться?
- Звичайно, нашою Перемогою.
Що б ви побажали обом народам?
- Миру. Найважливіше для людини - це мир і можливість бути собою. Це те, що дають нам Україна і Польща.
Дякую за інтерв'ю.
Артур Вільгуцький
* Тадеуш Хоппе СДБ (народився 27 червня 1913 року в Послухові, помер 10 листопада 2003 року в Одесі) - католицький священик, салезіанин, з 1958 по 2003 рік парох римо-католицької парафії Святого Петра в Одесі.
*Товариство "Просвіта" - українська громадсько-просвітницька організація, заснована у Львові в 1868 році.
ZAPRASZAMY DO OPOWIADANIA SWOICH HISTORII, podsuwania ciekawych tematów, zaangażowania w problemy polsko-ukraińskie, konstruktywnej dyskusji.
Napisz do nas: redakcja@zycie.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze