O kobiecej energii w biznesie, potencjale internetu i świata social mediów, trudnej drodze do sukcesu, która zaczęła się na emigracji, macierzyństwie oraz życiu zawodowym rozmawiamy z Angeliką Kolinczat, która w ciągu 6 miesięcy stworzyła całkiem dochodowy biznes, zaczynając od zera. Czy aktywność w sieci może stać się sposobem na życie? Okazuje się, że tak.
Jesteś młodą kobietą, młodą mamą, której udało się stworzyć od zera swój pomysł na biznes. Czym zajmuje się ekspertka TikToka, kreatorka contentu w sieci i menadżerka kont społecznościowych – bo właśnie taką ścieżkę zawodową sobie obrałaś? Nie wszystkim naszym czytelnikom, szczególnie starszej daty, przestrzenie internetu i social mediów są bliskie i dobrze znane...
– Myślę, że większość z nas zdaje sobie sprawę, jak wiele w obecnych czasach dzieje się w przestrzeni online. Wystarczy rozejrzeć się wokół – w transporcie miejskim, w parkach i w kawiarniach większość ludzi spędza swój wolny czas z telefonem w ręku. Co to oznacza? Ogromny potencjał zarobkowy dla firm, które ze swoimi produktami i usługami chcą dotrzeć do tysięcy, a nawet milionów osób. Moja praca, jako ekspertki od mediów społecznościowych, polega na wspieraniu biznesów w dotarciu do szerokiego grona klientów poprzez działania na obu platformach: i Instagramie, i TikToku. Jako, że zapotrzebowanie na tego typu usługi jest ogromne, stworzyłam pierwsze w Polsce warsztaty dla przyszłych content creatorów, czyli osób, które chcą pracować tak, jak ja. Przygotowują one do podjęcia pracy w tym zawodzie. Moje kursantki już 2 dni po uzyskaniu certyfikatów podjęły współpracę z pierwszymi klientami, z czego jestem ogromnie dumna!
Droga do tego, co robisz obecnie, nie była prosta. Wyemigrowałaś z Zadąbrowia do Danii, by tam szukać swojego miejsca w życiu. Czym się zajmowałaś i jak wspominasz tamten czas?
– Wychowałam się w Zadąbrowiu i okres swojego dzieciństwa i czasów szkoły podstawowej wspominam bardzo miło. Kiedy wybierałam się do gimnazjum, wprowadziliśmy się z rodzicami i siostrą do naszego nowo wybudowanego domu w Małkowicach. Po szkole średniej wyjechałam do Rzeszowa na studia, ale po roku uznałam, że wybrany przeze mnie kierunek nie jest dla mnie. Zrezygnowałam i rozpoczęłam pracę na etacie, a wkrótce potem wyjechałam za granicę. Dziś uważam, że nie warto decydować się na studia zaraz po maturze. Często w wieku 19 lat nie wiemy jeszcze, czego tak naprawdę chcemy i przez to skupiamy się głównie na spełnieniu oczekiwań innych. Wracając do mojego wyjazdu do Danii – początki, jak to na emigracji, nie były łatwe. Pracowałam jako pokojówka w hotelu, sprzątałam biura, podejmowałam się różnych prac, bo bardzo chciałam uzbierać pieniądze na wkład własny i kupić swoje mieszkanie w Kopenhadze. W nieco ponad rok udało mi się[paywall] zrealizować cel i dzięki tej inwestycji z czasem mogłam pozwolić sobie na kolejne.
W którymś momencie w Twoim życiu pojawiło się dziecko. Czy rola mamy Cię nie przytłoczyła, czy tak ją sobie wyobrażałaś?
– Urodziłam córkę w wieku 25 lat, aktualnie Klara ma prawie 3. Skłamałabym, odpowiadając, że początki mojego macierzyństwa były usłane różami i myślę, że odpowiedziałoby tak większość kobiet. Macierzyństwo to najpiękniejsza ze wszystkich moich życiowych ról, ale myślę, że każdej mamie w pierwszych tygodniach po porodzie należy się ogrom wsparcia i uznania. Zauważyłam, że dzięki mediom społecznościowym, szczególnie w tych ostatnich latach, zwiększyła się świadomość na temat depresji poporodowej, połogu czy baby blues wśród młodych mam, co bardzo cieszy.
Jak udało Ci się dojść do tego etapu, w którym dziś jesteś?
– Swoją przygodę z social mediami zaczynałam jako influencenka. Z czasem poszerzyłam zakres swoich działań o wsparcie biznesów w mediach społecznościowych – jako social media managerka. Moja praca daje mi ogromne poczucie wolności, bo mogę pracować z każdego miejsca, o dowolnej porze, co jest niezwykle komfortowe.
Trudno Ci godzić macierzyństwo z rozwojem zawodowym i osobistym?
– Mąż bardzo mnie w tym wspiera, jednakowo dzielimy się obowiązkami. Często wyjeżdżam na różne eventy i szkolenia, a mąż zostaje w domu z małą i robi, co może, żeby ułatwić mi realizację zawodowych planów. Jednocześnie ja wspieram go w osiąganiu jego celów. Tworzymy zgrany duet. Jestem również ogromną zwolenniczką delegowania. Na swojej drodze szybko trafiłam na świetnych ekspertów, którzy mnie wspierają i dzięki temu mam więcej czasu dla córki i na realizację nowych projektów.
W swojej pracy starasz się wspierać i promować kobiece biznesy. Czy kobietom trudniej jest robić tzw. karierę w świecie do niedawna zdominowanym przez mężczyzn i czy płeć, Twoim zdaniem, determinuje przebieg kariery?
– Myślę, że czasy słabszej płci w biznesie już się skończyły. Ba! Uważam, że kobieca energia ma niezwykłą moc i w połączeniu z kreatywnością, determinacją i wiarą w siebie daje właściwie nieograniczone pole działania. Tak się złożyło, że wspieram głównie kobiety – i te przedsiębiorcze, które potrzebują pomocy w social mediach, i te, które dopiero rozwijają swoje biznesy pod kątem działania w sieci.
Wróćmy do tego, czym się obecnie zajmujesz. Dlaczego, Twoim zdaniem, prowadząc biznes, nie należy zaniedbywać czy lekceważyć social mediów, a przede wszystkim TikToka, który – wydawać by się mogło – jest adresowany raczej do bardzo młodych ludzi?
– TikTok nie jest aplikacją dla dzieci, co udowadniają liczne analizy i statystyki. Swoje treści publikują tam twórcy niemal w każdym wieku. Mało tego – mówi się, że TikTok to nie drugi Facebook, a drugie Google, gdyż liczba wyszukiwań w tej aplikacji jest nieporównywalna z żadną inną. Jest to najszybciej rozwijająca się platforma na świecie i warto wykorzystać jej potencjał w rozwoju własnego biznesu.
Media społecznościowe, co pokazuje rzeczywistość, bywają przydatne w biznesie, ale na zwykłych użytkowników, szczególnie bardzo młodych ludzi, działają często jak automaty na hazardzistów. Wchodzisz na chwilę, a potem nawet nie wiesz, kiedy zleciały ci 2 godziny. Dla nastolatków może mieć to zgubne skutki... Co o tym sądzisz?
– To ogromny minus dzisiejszych czasów i smutna prawda. Tracimy wiele czasu w social mediach. Dzieje się tak za sprawą pętli dopaminowej, czyli reakcji chemicznej w naszym mózgu. System opoidowo-dopaminowy motywuje nas do podjęcia działania, celem uzyskania satysfakcji – robi to od tysięcy lat i nie odróżnia świata rzeczywistego od wirtualnego. Wyrzut dopaminy, której potrzebujemy, jest teraz na wyciągnięcie ręki dzięki mediom społecznościowym. Kiedyś młodzi ludzie musieli wyjść z domu, zorganizować jakąś grę czy zabawę, dziś nie trzeba się wysilać – wystarczy kliknąć w telefon. I prawdę mówiąc, myślę, że niewiele możemy z tym zrobić. Warto mieć tego świadomość i w miarę możliwości ograniczać czas spędzony w social mediach sobie i dzieciom.
Jesteś najmłodszą członkinią klubu biznesowego „Czerwona Szpilka”. Jakie ta forma stowarzyszenia spełnia zadanie?
– Czerwona Szpilka to klub stworzony ponad 8 lat temu przez Magdalenę Szewczuk – top liderkę w branży MLM, z ponad 20-letnim doświadczeniem w biznesie. Misją Czerwonej Szpilki jest zrzeszanie przedsiębiorczych kobiet i wspieranie ich poprzez networking, działania marketingowe i PR-owe. To taka przestrzeń na relacje biznesowe, która daje ogromne możliwości rozwoju! Aktualnie jestem członkinią klubu, a wkrótce również jego ambasadorką, co oznacza, że będę organizować „szpilkowe” spotkania networkingowe w Rzeszowie, na które bardzo serdecznie zapraszam!
Planujesz powrót z emigracji w rodzinne strony? Jeśli tak, to kiedy?
– Aktualnie jesteśmy na etapie przeprowadzki do Polski. Powodów jest kilka – perspektywa rozwoju mojej działalności, względy rodzinne, osobiste preferencje, ale przede wszystkim fakt, że jesteśmy już na etapie wykańczania naszego domu pod Rzeszowem. Myślę, że jeszcze chwila i będziemy mogli się wprowadzić, co ogromnie nas cieszy!
Co jest, według Ciebie, kluczem do sukcesu w życiu zawodowym?
– Odwaga, aby już zdobytą wiedzę przekuć w działanie. Często wpadamy w pułapkę niekończących się kursów, bo ciągle wydaje nam się, że wiemy za mało, że konkurencja jest lepsza. Pierwszy krok – zacznij i działaj. Z czasem dostosuj swoją ofertę do rynku i nie bój się ryzykować, kiedy stawką jest Twoje szczęście! Pamiętajmy jednak, że sukces niejedno ma imię. Dla jednych będzie to własny, dobrze prosperujący biznes, dla drugich szczęśliwe życie małżeńskie, własny kąt na wsi albo też możliwość licznych podróży dookoła świata. Moim zdaniem największy sukces osiągamy w momencie, kiedy poznajemy siebie, w pełni akceptujemy to, kim jesteśmy i pozwalamy sobie na autentyczność w każdej dziedzinie życia.
Dziękuję za rozmowę.
Pokolenie internetowe
Na początku br. liczba użytkowników mediów społecznościowych na świecie wynosiła ponad 4,7 miliarda, a według zeszłorocznych danych Google aż 40 proc. przedstawicieli tzw. generacji Z, czyli pokolenia internetowego (urodzonych po 1995 r.) nie korzysta z wyszukiwarki Google, a potrzebnych informacji szuka wyłącznie na Instagramie i TikToku. Inne dane pokazują z kolei, że tzw. influencer marketing to obecnie jeden z najchętniej wybieranych kanałów dotarcia do klientów (w tym roku jego wartość szacowana jest na ponad 21 mld dolarów).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze