– Sezon działkowy w pełni, prace ogrodowe idą pełną parą, więc jak co roku wraca problem spalania odpadów. Dotyczy wielu ogródków działkowych w mieście.
– Zdarza się, że ludzie palą na działach jakieś suche pozostałości po przycinkach drzew czy inne odpadki. A to z kolei powoduje powstawania nadmiernej ilości dymu i uciążliwego zapachu spalenizny. Ludzie mają prawo bronić się przed nadmiernym swądem i dymem z ogniska. Jeśli przedostaje się on na ulicę i ogranicza widoczność, można nawet interweniować w straży miejskiej. Po to są śmietniki na działkach, by z nich korzystać. Przecież szkodzimy też sami sobie, wrzucając wszystko do ogniska – kończy mieszkaniec.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Z choinki się urwał.Ogródki działkowe widział i to z daleka.Owszem w ogródkach sie pali i nie śmiecie jak w miejskich kopciuchach ale produkty organiczne najczęściej gałęzie.A śmieci w ogrodkach już nie pala i to od trzech pokoleń.
Tadeusz wajchę przełóż bo Ambroży nie przełoży. Palenie tzw. organiczynych gówienek działkowców nie jest wcale zdrowsze od miejskich kopciuchów w ogóle palenie to syf ale jak te organiczne związki wchodzą w atmosferę to mamy kwaśne deszcze o wiele za wcześnie niż to się dzieje po odpaleniu pieców wtedy większość ludzi siedzi w domach bo chłodniej itp. a jak zaczyna się smrodzić kiedy to jeszcze można spacerować cieszyć się słońcem, ciepłem to wtedy wkraczają do akcji działkowicze z gradobicia i palą swe gówienka na potęgę smrodzi po całych okolicach idź się przejdź w rejony działek pospaceruj i DELEKTUJ SIE GÓWNIANYM POWIETRZEM
Właśnie nie jestem pewna, ale chyba nawet palenie liści jest już zabronione.
Z choinki się urwał.Ogródki działkowe widział i to z daleka.Owszem w ogródkach sie pali i nie śmiecie jak w miejskich kopciuchach ale produkty organiczne najczęściej gałęzie.A śmieci w ogrodkach już nie pala i to od trzech pokoleń.
Tadeusz wajchę przełóż bo Ambroży nie przełoży. Palenie tzw. organiczynych gówienek działkowców nie jest wcale zdrowsze od miejskich kopciuchów w ogóle palenie to syf ale jak te organiczne związki wchodzą w atmosferę to mamy kwaśne deszcze o wiele za wcześnie niż to się dzieje po odpaleniu pieców wtedy większość ludzi siedzi w domach bo chłodniej itp. a jak zaczyna się smrodzić kiedy to jeszcze można spacerować cieszyć się słońcem, ciepłem to wtedy wkraczają do akcji działkowicze z gradobicia i palą swe gówienka na potęgę smrodzi po całych okolicach idź się przejdź w rejony działek pospaceruj i DELEKTUJ SIE GÓWNIANYM POWIETRZEM
Właśnie nie jestem pewna, ale chyba nawet palenie liści jest już zabronione.