Reklama

Arborysta – chirurg drzew

16/02/2015 09:41

Miłośnik drzew i wspinaczki Kamil Lieder przeprowadził się z Gdańska do Grzęski w powiecie przeworskim i tu odkrył swoją życiową pasję. Został podkarpackim arborystą i pragnie zmienić mentalność mieszkańców regionu, by docenili jego pracę i otaczającą przyrodę.

Dwudziestosześciolatek osiem lat temu przeprowadził się na Podkarpacie z Pomorza, bo tutaj poznał swoją żonę. To był początek zmian w jego życiu. Zanim przyjechał do Polski południowo-wschodniej, zajmował się wyłącznie pracą przy komputerze. Dopiero tu dostrzegł nowe możliwości. – Teraz naprawdę czuję, że żyję – mówi.

Kamil ma nietypowe zajęcie. Jest alpinistycznym arborystą, czyli specjalistą od wycinki drzew oraz fachowego przycinania ich na wysokości. Chodzi o to, by im nie zaszkodzić oraz nie doprowadzić do powolnego obumierania, na przykład poprzez nieprzemyślane obcinanie gałęzi.

Reklama
Mimo iż usługi arborystyczne są stosunkowo drogie ( to koszt od 600 do nawet 3 tys. zł za drzewo – przyp. aut.), Kamil nie narzeka na brak zleceń. Podkreśla również, że to nie pieniądze są najważniejsze w tym, co robi. – Kiedy widzę, że ktoś wie, czym się zajmuję i jest wyczulony na te kwestie oraz że zależy mu na specjalistycznym podejściu do wiekowego drzewa, a niekoniecznie stać go na moje usługi, to jestem gotów wykonać usługę za darmo – tłumaczy.

Najgorzej drzewo ogłowić

Kamil swoją przygodę z arborystyką zaczął zupełnie przypadkowo. Jego sąsiadce z Grzęski na garaż zwaliła się stara jabłoń. Postanowił jej pomóc. Wtedy pokaleczył się pierwszy raz piłą. Potem zaczął dokupywać niezbędny sprzęt, który wykorzystuje również w wspinaczce wysokogórskiej. Następnie uczył się, jak prawidłowo obcinać drzewa, by im nie zaszkodzić. 

Wchodzenie na drzewo z nieodpowiednim sprzętem może śmiertelnie je zranić i przyczynić się do jego powolnego obumierania. Ja nie korzystam ze zwyżki, lecz z drzewołazów, które są najbezpieczniejsze. Ktoś, kto przytnie drzewo nieumiejętnie, zabije je. Wycięta i złamana gałąź to przysłowiowa dziura w korze, przez którą z wiatrem do pnia dostają się niszczycielskie choroby, powodujące śmierć rośliny. A najgorsze, co można zrobić drzewu, to „je ogłowić” (obciąć koronę, zostawiając sam pień – przyp. aut.). Takich drzew jest mnóstwo zarówno w Przeworsku, jak i w całym województwie. Arborysta jest po to, by takich rzeczy unikać i by przycinanie było wykonywane z wyczuciem – wyjaśnia.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Staszek - niezalogowany 2015-02-16 10:15:00

    A może ktoś odpowie gdzie podziały się drzewa Jarzębiny  z pod urzędu w Lubaczowie. Pieńki po ścięciu ładnie zamaskowane ziemia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ech - niezalogowany 2015-02-16 12:09:25

    Czy to chodzi o te:  https://www.youtube.com/watch?v=0TknIN2LyyI

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    florbud - niezalogowany 2015-02-16 14:53:57

    Robiac taki artykuł nie popełnia sie gaf w postaci nie przestrzegania podstawowych przepisów BHP - reklama na całe zycie i niefart na start - załóz kask na głowę

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości