To był pierwszy z trzech poważnych egzaminów SPR Orła w walce o miejsce w barażach do Ligi Centralnej. Zdany celująco! Wygrać w Sosnowcu jest niezwykle trudno. Ekipa Tomasza Mochockiego tego dokonała, w zasadzie pozbawiając Ślązaków nadziei na włączenie się do walki o pierwsze miejsce. Żadnych szans w Ostrowcu Świętokrzyskim nie miał natomiast SRS NIKO Przemyśl. Został rozgromiony różnicą 16 bramek.
Przeworszczanie wyszli na parkiet hali w Sosnowcu skoncentrowani i zmobilizowani. Świadomi stawki, ale i ciążącej na nich presji. Wytrzymali i zapisali na swoim koncie bardzo cenny komplet punktów. Pierwsza połowa jednak wcale na to nie wskazywała. Gospodarze byli lepszym zespołem. Dokładniejszym, uważniejszym w defensywie. Zaczęli od 2:0 po trafieniu Marcina Kurzawy i z niewielkimi wyjątkami to prowadzenie utrzymywali. Jeden jedyny raz goście poczuli smak posiadania bramkowej inicjatywy. W 16. min Kacper Bednarz trafił na 5:6. Kilka razy był remis, ale na przerwę z prowadzeniem zszedł zespół Zagłębie Handball Team.
Niezwykle cenne było to, że przeworszczanie znakomicie potrafili wyciągnąć wnioski z pierwszych 30 minut. Poprawili grę, zwłaszcza skuteczność. Kapitalnie weszli w II połowę. Rzucili 4 bramki z rzędu, nie tracąc żadnej. W 34. min było 13:16 po celnym rzucie z linii 7 m Kacpra Kielara i tego prowadzenia nie oddali już do końca spotkania. Pielęgnowali każdą piłkę, każdą akcję. W bramce bardzo dobrze spisywał się Adam Iwasieczko. W zasadzie nie było momentu, w którym sosnowiczanie mieli rywala na wyciągnięcie ręki. Na ich każdą akcję zaczepną, „Armia Leliwa” znajdowała odpowiedź. Na 10 minut przed końcem trafił Kacper Sobczyk i wynik brzmiał 19:24. Siła ognia Ślązaków została zneutralizowana mądrością poczynań rywala. W 56. min na 22:26 trafił Piotr Krępa i komplet punktów był coraz bliżej. Stał się faktem, kiedy kolejne dwie bramki zdobył doświadczony kołowy SPR Orła.
SPR NIKO Przemyśl gościł w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie rywalizował z KSZO. To zespół będący zupełnie poza zasięgiem przemyślan i to potwierdziło się na parkiecie. Od początku do końca rytm tego pojedynku wybijali miejscowi, a porażka 16 bramkami jest najniższym wymiarem kary.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze