Podczas spotkania, stanowiącego formę konsultacji w sprawie projektu budowy nowego odcinka drogi wojewódzkiej nr 835, nazywanej zachodnią obwodnicą Przeworska, doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy mieszkańcami i przedstawicielami Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie.
W atmosferze nieporozumień i w oparciu o dwie różne mapy przebiegały środowe (8 bm.) konsultacje z mieszkańcami, władzami miasta, gminy i powiatu. Nietrudno było zauważyć różnice w kwestii priorytetów obydwu stron. Mieszkańcy gminy, wspierani przez wójta, stwierdzili, że czują się dyskryminowani, bo droga, która ma przebiegać w większości przez teren gminy Przeworsk, w rzeczywistości im służyć nie będzie.Przedstawiciele zarządu brak zjazdów i połączenia z drogą w kierunku Studziana tłumaczyli tym, że takie wytyczne dostali od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Co ta instytucja ma wspólnego z drogą o charakterze wojewódzkim? Jak poinformowano, być może w przyszłości odcinek ten będzie włączony do nowej, południowej obwodnicy miasta. – Nie czarujmy się, ten projekt został zdjęty z planów rządowych i nie mamy co na niego liczyć pewnie przez 20 kolejnych lat. Dlatego dobrze by było uczynić tę dzisiejszą inwestycję przydatną także mieszkańcom – mówił burmistrz Przeworska Leszek Kisiel.
Na spotkaniu głos zabrał jeden z mieszkańców gminy. – Wedle państwa planów w połowie werandy domu mojej matki będzie ekran – stwierdził. – Nie ekran, tylko krawędź drogi – sprostował przedstawiciel zarządu. – Zresztą to dzięki naszym pracom wspomniany dom nie będzie musiał zostać wyburzony – dodał. – To specjalnie tak zostało wyliczone, żeby zabrać, ile się da, ale nie płacić pełni odszkodowania – kontrargumentowała mieszkanka Gwizdaja.
Zastępca dyrektora ds. przygotowania inwestycji w Podkarpackim Zarządzie Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie Grażyna Siemińska przytoczyła na spotkaniu pewną anegdotę. – Dwie osoby z zarządu krajowego przejeżdżały nie tak dawno przez Przeworsk i ponieważ nie musiały się zatrzymywać na żadnych światłach, zdecydowały, że obwodnicy południowej nie będzie. „A jak chcecie zobaczyć, co to są korki, to przyjedźcie na Śląsk” – mieli powiedzieć tajemniczy urzędnicy z centrali. – Chyba jechali w nocy! – padło w odpowiedzi z sali.
Konsultacje podsumowane zostały przez Grażynę Siemińską słowami: – Jeśli mieszkańcy czy władze lokalne chcą coś wnieść do sprawy, niech piszą formalne wnioski.
Przy czym urzędniczka lojalnie poinformowała, że nie wszystkie takie wnioski mogą i będą brane pod uwagę. Nie obyło się niestety bez licznych przytyków personalnych odnośnie tego, kto jest miły, a kto miły nie jest i kto kogo słucha, a kto nie.

fot.Kamil Jacek Zarański
Podczas konsultacji przedstawiciele Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie odpowiadali na pytania i pretensje ze strony mieszkańców. Nie obyło się bez ostrej wymiany zdań.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ja pie.....le :D Mam propozycję dla urzędników. Nie róbcie nic, weźcie sobie kasę, a mieszkańcy i tak będą płakać. Żeby im dupę miodem smarował i tak im nie dogodzi.
Obwodnicę wybudować, a tych cwaniaków wysiedlić hen w piz.........u! To jedyne rozwiązanie dla takich............................hm.
Ja wole aby była obwodnica wschodnia w zamian tej zachodniej. Po ropę i cygara było by szybciej jechać pod granice.
Ja pie.....le :D Mam propozycję dla urzędników. Nie róbcie nic, weźcie sobie kasę, a mieszkańcy i tak będą płakać. Żeby im dupę miodem smarował i tak im nie dogodzi.
Obwodnicę wybudować, a tych cwaniaków wysiedlić hen w piz.........u! To jedyne rozwiązanie dla takich............................hm.
Ja wole aby była obwodnica wschodnia w zamian tej zachodniej. Po ropę i cygara było by szybciej jechać pod granice.