Reklama

Bandyci w klubowych barwach skatowali nastolatka

05/04/2016 17:36

Świadkowie: dopadli go w dwójkę, powalili na posadzkę i zaczęli brutalnie kopać po głowie. Policja: Nastolatek miał poważny uraz głowy. Jego stan lekarze określili jako ciężki, zagrażający życiu. W naszej pracy widzieliśmy już niejedno, ale kiedy przeglądaliśmy nagrania z monitoringu, byliśmy wstrząśnięci. Rzadko kiedy mamy do czynienia z aż takim bestialstwem.

We wtorek, 29 marca, wczesnym popołudniem do Krzyśka przyszli dwaj koledzy. Posiedzieli chwilę w mieszkaniu, jeden z kolegów namawiał, żeby poszli do niego pograć na komputerze, ale zdecydowali, że w trójkę pójdą na siłownię. O piętnastej skończyli ćwiczenia i rozeszli się każdy w swoją stronę. Krzysiek wracał prosto do domu. 

Na ulicy Bema Krzysiek zauważył jadące za nim osobowe auto. Obok pizzerii „Da Grasso” z samochodu wyskoczyli trzej młodzi mężczyźni w kominiarkach z barwami klubu „Polonia”. Prawdopodobnie w tym momencie Krzysiek poczuł się zagrożony, bo zaczął uciekać. Kiedy zorientował się, że na ulicy mogą go dogonić, przeskoczył niskie ogrodzenie pizzerii. Tam, na tarasie, dopadli go w dwójkę, powalili na posadzkę i zaczęli brutalnie kopać po głowie 

– Wtedy w lokalu było tylko dwóch klientów – opowiada barmanka. – Nie wiedziałam, o co chodzi, kiedy zaczęli krzyczeć, żeby otworzyć boczne wejście. Potem wybiegli głównym wejściem na taras. – Siedzieliśmy w głębi sali i nie mieliśmy pełnego widoku na taras – mówi jeden ze świadków. – Zobaczyliśmy tylko, że dwaj młodzi mężczyźni w kominiarkach kopią kogoś leżącego. Poderwaliśmy się, żeby interweniować, ale boczne drzwi były zamknięte. Nim dobiegliśmy na taras[paywall] dookoła, przez główne wejście, napastnicy już uciekli. Zajęliśmy się pobitym młodym chłopakiem. Był nieprzytomny i widać było, że go dobrze skatowali, więc wezwaliśmy pogotowie. 


fot.Jacek Szwic
Taras pizzeri, na którym bandyci skatowali Krzyśka.

To było bestialstwo

– We wtorek około godziny 15 otrzymaliśmy informację o tym, że na ulicy Bema doszło do pobicia nastolatka – mówi podkom. Bogusława Sebastianka, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu. 

– Policjanci na miejscu zabezpieczyli ślady i monitoring oraz ustalili świadków zdarzenia. Nastolatek miał poważny uraz głowy. Jego stan lekarze określili jako ciężki, zagrażający życiu.  Następnego dnia przetransportowano go do szpitala w Rzeszowie, gdzie przeszedł poważną operację. Na razie nie znamy jeszcze motywów pobicia. W tej sprawie trwa intensywne śledztwo, przy którym pracuje grupa doświadczonych funkcjonariuszy – informuje B. Sebastianka. 

– W naszej pracy widzieliśmy już niejedno, ale kiedy przeglądaliśmy nagrania z monitoringu, byliśmy wstrząśnięci – mówią policjanci zajmujący się tą sprawą. – Rzadko kiedy mamy do czynienia z aż takim bestialstwem. To trwało zaledwie kilkanaście sekund. Na nagraniu widać, jak kopią po go głowie i błyskawicznie uciekają, a chłopak leży na ziemi i wstrząsają nim drgawki.

Syn był o krok od śmierci

– Trudno sobie wyobrazić, co się czuje, widząc syna o krok od śmierci albo ciężkiego kalectwa – mówi ojciec Krzyśka, pokazując w telefonie zdjęcie, jakie zrobił synowi w szpitalu.

– Przyjechałem na święta do rodziny, bo pracuję za granicą. We wtorek już miałem wyjeżdżać, aż tu telefon, że Krzyśka pobili. Syn w karetce odzyskał na chwilę przytomność i zdążył podać mój numer. Kiedy dowiedzieliśmy się, że ma w dwóch miejscach pękniętą czaszkę i jest w bardzo ciężkim stanie, żona zesłabła i trafiła do szpitala. Krzysiek szesnastego kwietnia kończy szesnaście lat. Uczy się w Centrum Kształcenia Ustawicznego. Od zawsze interesował się sportem. Przez dwa i pół roku grał w „Czuwaju” w piłkę nożną w drużynie młodzieżowej. Nigdy nie mieliśmy z nim żadnych kłopotów. Był kibicem „Czuwaju”. Nie afiszował się z tym specjalnie, nawet kiedy wyjeżdżał z kolegami na mecze, szalik klubowy pakował do plecaka. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego go tak skatowali. Teraz jest już po operacji i dzięki Bogu lekarze rokują pomyślnie. Już nawet koledzy go odwiedzili.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Obszczymurek - niezalogowany 2016-04-05 17:44:50

    A teraz panowie policjanci jak tych zasrańców dorwiecie to POUCZCIE ich, że nie należy tak postępować. Jak pouczyć? Wiecie. Trzymam kciuki!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2016-04-05 18:18:22

    Jak Policja ich dorwie, to powinnni dać  znać  w mediach przemyskich.Wtedy się zgłoszę i zobaczę czy to Ci - co mnie też skatowali i jestem kaleką. To było prawie w tym samym miejscu 1,5 roku temu. Też podjechali samochodem z nienacka gdy wracałem spokonje do domu, kolega zdażył uciec ale ja nie.W wyniku czego doznałem poważnych obrażeń, długie leczenie i kalectwo na całe życie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Antyczny - niezalogowany 2016-04-05 18:27:20

    Najpierw się spinacie na fb a później pretensję bo pobili...  

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama