Reklama

Biskupi o pedofilii. Kuria przeprasza za księdza z Tylawy

29/05/2019 18:27

„Jako pasterze Kościoła nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom” – przyznają biskupi w liście Rady Stałej Episkopatu Polski, który miał być odczytywany w kościołach w niedzielę, 26 maja. Ponadto Kuria Metropolitalna w Przemyślu odniosła się także w specjalnym oświadczeniu do sprawy księdza z Tylawy, skazanego w 2004 r. za molestowanie dziewczynek.

Swój list biskupi zaczynają od słów Ewangelii wg św. Marka: „Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza”.

 „ Nie ma słów, aby wyrazić nasz wstyd z powodu skandali seksualnych z udziałem duchownych. Są one powodem wielkiego zgorszenia i domagają się całkowitego potępienia, a także wyciągnięcia surowych konsekwencji wobec przestępców oraz wobec osób skrywających takie czyny” – piszą.

Hierarchowie odnoszą się do filmu[paywall] Tylko nie mów nikomu, który „przyjmując perspektywę pokrzywdzonych, uświadomił nam wszystkim ogrom ich cierpienia”. Stwierdzają, że rozczarowanie i oburzenie jest tym większe i boleśniejsze, że „dzieci zamiast troskliwej miłości i towarzyszenia w szukaniu bliskości Jezusa doświadczyły przemocy i brutalnego odarcia z godności dziecka”. Zaznaczają, że Kościół zawsze uznawał takie zachowania za wyjątkowo ciężki grzech, jednak przyznają: „jako pasterze Kościoła nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom”.

Reklama

Poważne kary

Biskupi proszą osoby pokrzywdzone przez duchownych, aby zgłaszały doznaną krzywdę do przełożonych kościelnych oraz do odpowiednich organów państwowych. Delegaci upoważnieni do przyjmowania takich zgłoszeń są wyznaczeni we wszystkich diecezjach i w wielu prowincjach zakonnych. „Ma on też pomóc w otrzymaniu wsparcia psychologicznego, prawnego i duszpasterskiego. Chcemy wspierać pokrzywdzonych od początku tej drogi w podjęciu kroków potrzebnych do przezwyciężania skutków doznanej krzywdy” – wskazują.

Biskupi przyznają, że wytyczne papieża Franciszka przewidują poważne kary zarówno dla sprawców, jak i ich przełożonych, którzy tuszowaliby te sprawy. Ponadto  nikogo przy zgłaszaniu przestępstwa nie wolno zobowiązywać do milczenia.

Reklama

„Zwracamy coraz większą uwagę na wychowanie w seminariach i kształtowanie osobowości przyszłych księży. Nie chcemy dopuścić, aby w szeregach duchowieństwa znalazły się osoby niedojrzałe, niezdolne do wierności złożonym ślubom i przyrzeczeniom” – piszą.

„W tym kontekście w szczególny sposób doceniamy pracę zdecydowanej większości kapłanów, którzy wierni Ewangelii gorliwie i ofiarnie służą Bogu i ludziom. Nie pozwólmy, by dobro, które dokonuje się w Kościele przez ich posługę, przesłoniły nam grzechy konkretnych osób” – zaznaczają.

Reklama

Kuria przeprasza

Niezależnie od listu Rady Stałej Episkopatu, Kuria Metropolitalna w Przemyślu wystosowała oświadczenie dotyczące byłego proboszcza z Tylawy ks. Michała M., skazanego w 2004 r. za molestowanie sześciu dziewczynek. To echa reportażu wyemitowanego w programie „Czarno na białym” w TVN24. Dziennikarze ujawnili w nim, że duchowny nadal odprawia msze św., pokazuje się w publicznych miejscach kultu i przez telefon prowadzi modlitwy w Radiu Maryja. W rozmowie z reporterami ksiądz stwierdził, że nie robił dzieciom krzywdy, choć przyznał, że zostawały u niego na noc i pomagał im się kąpać. Według dziennikarzy, ówczesny ordynariusz diecezji abp Józef Michalik bronił ks. Michała M.

Kuria zapewnia, że abp Michalik nie ukrywał tej sprawy i sam zaproponował, aby zgłosić ją do prokuratury. Jednocześnie uruchomił wewnętrzną procedurę zbadania przedstawionych zarzutów. W 2004 r. sąd drugiej instancji skazał duchownego na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat. „Należy przypomnieć, że ks. Michał M. z funkcji proboszcza został zwolniony już w 2003 roku i jednocześnie  zabroniono mu przebywania na terytorium parafii Tylawa. Został mu też nałożony zakaz głoszenia słowa Bożego” – pisze w oświadczeniu ks. Bartosz Rajnowski, rzecznik przemyskiej kurii.

Reklama

„Z przykrością stwierdzamy, że ks. Michał M., mimo iż wypełnił decyzje władz kościelnych, to nie wyciągnął odpowiednich wniosków i nie wykazał się roztropnością” – dodaje, odnosząc się do ujawnionych w materiale faktów. „Wobec takiej postawy ks. Michała M., chcemy przeprosić wszystkich, których jego wystąpienia ponownie naraziły na przeżywanie bólu i smutku” – zaznacza rzecznik.

Ks. Rajnowski przypomina, że 15 lat temu podjęto kroki, które wówczas przewidywało prawo kanoniczne, natomiast teraz ponownie poproszono Stolicę Apostolską o zajęcie stanowiska w tej sprawie. Ponadto ks. M. ma całkowity zakaz publicznych wypowiedzi i  wystąpień oraz został zobowiązany do podjęcia modlitwy i pokuty. Wyznaczony kurator ma czuwać nad realizacją nałożonych zakazów.
PB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2019-05-29 19:15:28

    Nie wiem czy zdajemy sobie sprawę ale likwidacja pedofilii w Kościele Katolickim to likwidacja prawie ze całkowita struktur administarcyjnych Kościoła Katolickiego w Polsce.Kościół to My wierni stanowimy o jego potędze.Jeżeli do oczyszczenia Kościoła zachodzi potrzeba likwidacji jego struktury to uczyńmy to.Kościół jest o wiele ważniejszy niż biskupi,kapłani iinnni którzy dopuścili się zbrodni pedofilii i sa zbrodniarzami w Kościele Katolickim.Tolerowanie tej zbrodni lub zamiatanie jej pod dywan co jest ochoczo czynione nie uzdrowi KK a jedynie go pogrąży jak to sie stało w ultrakatolickich krajach nie tylko Europy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kasander - niezalogowany 2019-05-29 19:35:05

    Tylko komisja ekspercka spoza kościoła, bez polityków z szerokimi uprawnieniami także prokuratorskimi jest w stanie oczyścić to szambo kościołowe. Każde inne rozwiązanie to strata czasu i pogłębienie się zarazy pedofilskiej.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mis - niezalogowany 2019-05-29 20:08:35

    Byłam w pewnym kościele w naszej archidiecezji i jednak nie słyszałam odczytanego tego listu tylko ksiądz głosił homilię? Czyli jednak nie wszędzie jest posłuszeństwo biskupowi chyba że ten ksiądz jest tym oburzony że takie rzeczy na ambonie ma czytać?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama