Reklama

Bobry harcują w Żurawiance

Żurawianka to niewielki potoczek, który przepływa przez Żurawicę. Od wielu miesięcy żerują w nim bobry, uprzykrzając życie mieszkańcom i władzom gminy, które nie wiedzą, co z nimi zrobić.

Bobry mieszkają prawie w każdej dolinie rzecznej, nad potokami i innymi ciekami wodnymi. Są znakomitymi budowniczymi, do tego szalenie pracowitymi. Ścinają najwięcej drzew blisko brzegu, bo dystans do wody, a co za tym idzie wysiłek włożony w transport drewna jest wtedy najmniejszy[paywall]. Z tej samej przyczyny drzewa o największej średnicy są przez nie powalane w niewielkiej odległości od wody, a te cieńsze są ścinane dalej. Z drzew leżących na ziemi bobry najpierw obcinają gałęzie o cienkiej korze, a później kawałkują pień na odcinki. Szlaki transportu drewna często przyjmują postać wyślizganych ścieżek lub wypełnionych wodą kanałów. Drzewo o średnicy 25 cm są w stanie ściąć w ciągu 6 minut...


fot.Mariusz Godos
Bóbr jest znakomitym budowniczym.

Reklama

Budownicza natura

Wszystkie efekty działalności bobrów jak na dłoni widać nad brzegiem Żurawianki. Mieszkańcy pomstują, że przez tworzone przez nie żerdzie w płytkim z natury potoku wody przybywa i zalewne są pola, uprawy, a nawet piwnice domów znajdujących się w pobliżu. Trwa to od wielu miesięcy. Ponadcinane sporych rozmiarów drzewa utworzyły kilka tam, które znacznie podnoszą poziom wody. Do tego stopnia, że z niewielkiego potoczku robi się mała rzeczka.

– Znamy wszystkie przymioty tych zwierząt, ale ich działalność w tak bliskim sąsiedztwie zabudowań każe nam mówić o nich „szkodniki”. Być może pożyteczne, ale nie w tym wypadku. Coś trzeba z nimi zrobić –uważają poszkodowani przez gryzonie.

Reklama

Podobnego zdania jest wójt gminy Żurawica Tomasz Szeleszczuk, ale nie wie, co robić. – Jesteśmy w pułapce przepisów o ochronie zwierząt. Bobry objęte są ochroną i niewiele możemy tak naprawdę zrobić. Możemy pisać pisma do różnych instytucji, ale to nic nie daje. Kierowaliśmy prośby do Wód Polskich, które są właścicielem tego cieku wodnego i nabrzeży, jak również do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Obie instytucje powołują się na jakieś swoje przepisy, które nie pozwalają im niszczyć tych żeremi. To nie jest problem, który pojawił się teraz. Istnieje od kilku ładnych lat. Wówczas bobry wprowadziły się na nasze tereny. Ich działalność powoduje nie tylko wylewanie małych potoków czy strumyków, ale także podtapianie domów. Zalewane są łąki i pola uprawne. I nie wiadomo, kto ma za to wszystko odpowiadać. Kilka miesięcy temu zwróciliśmy się do zakładu energetycznego i Wód Polskich o pomoc w usunięciu dużej wierzby znad brzegu. Bez efektu. Nawet gdybyśmy chcieli oczyścić owe brzegi z drzew czy krzaków, nie możemy tego zrobić sami. Powiem szczerze, jesteśmy trochę bezradni. Jeśli są konkretne sygnały od mieszkańców, staramy się jakoś reagować. Na tyle, na ile pozwala nam prawo Jakie jest rozwiązanie? Mówiąc wprost – trzeba jakoś pozbyć się bobrów – podsumował wójt gminy Żurawica.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zając - niezalogowany 2019-12-16 20:28:03

    Zapomnieliście dodać że to nie nasze rodzime bobry tylko gatunek żyjący w ziemi i niszczący nie tylko drzewa a brzegi ja około zbiornika wodnego . Gatunek inwazyjny przywieziony przez ekoterorystow .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    asdf - niezalogowany 2019-12-16 20:37:42

    Strzelać i do garnka. Smacznego

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Anons - niezalogowany 2019-12-17 09:14:26

    Na kiełbasę

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama