Dzisiaj, 15 grudnia br., odbyła się w Przemyślu jedna z najważniejszych dla każdego samorządu lokalnego sesji – sesja budżetowa. W głosowaniu nad przyjęciem budżetu na 2026 r. wzięli udział wszyscy radni. Na 23 obecnych 14 radnych było za jego przyjęciem.
Nim doszło do tego głosowania radni wysłuchali raportu o Wieloletnim Programie Finansowym, przedstawionym przez skarbnik miasta Monikę Czuryk. 15 radnych było „za” jego przyjęciem, 8 „wstrzymało sięֲ od głosu. M. Czuryk przedstawiła także główne założenia przyszłorocznego budżetu miasta.
Dochody zaplanowane zostały w wysokości 732 mln 215 tys. 444 zł. Jest wyższy niż poprzedni o ok. 74 mln zł. Wydatki to kwota 718 mln 180 tys. 314 zł. Nie ma budżetowej „dziury”, jest za to nadwyżka, wynosząca ponad 14 mln zł. Plan inwestycyjny zakłada wydanie 92 mln 6 tys. 254 zł, z czego ok. 51 mln zł to środki własne. W głównej mierzy z zaciągniętych kredytów.
Dług miasta na koniec br. wynosić będzie 126 mln 19 tys. 624 zł. Na koniec przyszłego roku ma się zmniejszyć o ok. 15 mln zł i wynosić ponad 111 mln zł.
Za przyjęciem budżetu głosowało 14 radnych: Robert Bal, Bartłomiej Barczak, Paweł Bugera (wszyscy PiS), Przemysław Bukowski, Paweł Grabas, Tomasz Jaroch, Monika Jaworska (wszyscy Wspólnie dla Przemyśla), Rafał Kijanka (PiS), Marcin Kowalski, Marcin Maciołek (obaj WdP), Ewa Sawicka (niezależna), Anna Sienkiewicz (WdP), Grażyna Stojak (niezależna) i Dariusz Tkacz (WdP). Od głosu wstrzymało się 8 radnych: Anna Grad-Mizgała (Koalicja Obywatelska), Maciej Kamiński (niezależny), Jerzy Krużel (KO), Piotr Krzeszowski (niezależny), Ryszard Kulej, Paweł Rząsa (obaj KO), Stanisław Surma i Janusz Zapotocki (obaj niezależni). Przeciwko przyjęciu budżetu w takiej formie głosowała Liliana Kalinowska.
Radni, którzy byli „za”, twierdzili podczas sesji, że budżet jest prorozwojowy, skrojony na miarę. I że w ogóle można być z niego dumnym. Radni, którzy mieli pewne wątpliwości, wskazywali, iż to budżet hołdujący tymczasowości. Że nie wpiera i nie daje możliwości, aby młodzi ludzie pozostali w Przemyślu, bo nie zakłada powstania miejsc pracy.
– Nie wiemy do końca czy się z niego cieszyć, czy negować. Dla mnie nie jest rozwojowy. Ponad 92 miliony złotych na inwestycje to nie jest zasługa zdolności menadżerskich władz miasta, a zmiany naliczania subwencji przygotowanych przez obecny rząd
Reklama
– powiedziała np. radna A. Grad-Mizgała.
– Budżet mamy wspaniały, ale jest wiele rzeczy, które nie zostały do niego wpisane. Jak choćby złożony wniosek na remont Wybrzeża Ojca Świętego Jana Pawła II czy na ulicę Wilsona. W nadchodzącym roku kończymy inwestycję basenową. Mam nadzieję, że w kolejnych latach będziemy się mogli pochwalić jeszcze większymi inwestycjami. Wszystko mamy pod kontrolą
– skonkludował przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Marcin Kowalski.
Szerzej w papierowym wydaniu ŻP.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze