15 grudnia br. odbyła się w Przemyślu jedna z najważniejszych dla każdego samorządu lokalnego sesji – sesja budżetowa. W głosowaniu nad przyjęciem budżetu na 2026 r. wzięli udział wszyscy radni. Na 23 obecnych 14 radnych było za jego przyjęciem.
Nim doszło do tego głosowania, radni wysłuchali raportu o Wieloletnim Programie Finansowym, przedstawionym przez skarbnik miasta Monikę Czuryk. 15 radnych było „za” jego przyjęciem, 8 „wstrzymało się od głosu. M. Czuryk przedstawiła także główne założenia przyszłorocznego budżetu miasta. Jest wyższy niż poprzedni o ok. 74 mln zł.
Dochody zaplanowane zostały w wysokości 732 mln 215 tys. 444 zł. Wydatki to kwota 718 mln 180 tys. 314 zł. Nie ma budżetowej „dziury”, jest za to nadwyżka, wynosząca ponad 14 mln zł. Ta zostanie przeznaczona na spłatę długu. Plan inwestycyjny zakłada wydanie 92 mln 6 tys. 254 zł, z czego ok. 51 mln zł to środki własne. W głównej mierze z zaciągniętych kredytów. Analizując opis zadań inwestycyjnych na 2026 r., rzuca się w oczy kilka kwestii. Po pierwsze: pieniądze pozyskane z Unii Europejskiej – 0 zł. Pytanie zasadnicze: dlaczego miastu nie udało się pozyskać choćby 1 grosza na cokolwiek? Większość inwestycji, mało spektakularnych, acz potrzebnych, opiera się na dofinansowaniu ze środków: Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg, Rządowego Funduszu „Polski Ład” czy dotacji celowych z budżetu państwa. To kwota prawie 40 mln zł. To dobrze, ale z drugiej strony ze wspomnianych dwóch funduszy pieniądze – w większych lub mniejszych kwotach – dostawał niemal każdy samorząd lokalny, który złożył odpowiedni wniosek…...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 76% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze