Miasto porządkuje brzegi Sanu. Robotnicy koszą, karczują, usuwają nielegalne wysypiska na blisko kilometrowym odcinku. Oczyszczono także teren, na którym najpierw powiat, potem ratusz planowały kompleks rekreacyjny nazwany bulwarami. - Szumne plany stworzenia jarosławskich bulwarów nie sprawią, że nabrzeże stanie się miejscem wypoczynku dla mieszkańców miasta - uważa burmistrz, który zlecił porządki.
- Ekipa składająca się z pracowników Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej oraz osób zatrudnionych w ramach robót publicznych oczyszcza teren znajdujący się tuż za mostem na Sanie, w kierunku Lubaczowa. Obecnie trwają prace po prawej stronie, na długości blisko 750 metrów do granicy z Muniną, sąsiadujących prywatnych działek oraz drogi[paywall] biegnącej wzdłuż nabrzeża do nieistniejącej już plaży. Teren jest koszony, karczowane są wyrosłe przez kilka ostatnich lat zarośla i usuwane chwasty, odsłonięte zostało boisko sportowe, zlikwidowano już kilka dzikich wysypisk śmieci. Po lewej stronie podobne prace obejmą prawie 250-metrowy odcinek - informują służby burmistrza. Po uzgodnieniach z Podkarpackim Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych zostaną przeprowadzone prace bezpośrednio przy nabrzeżu rzeki. Ich wykonanie pozwoli w przyszłości na podjęcie kolejnych zadań projektowych związanych z zagospodarowaniem terenu jako miejsca rekreacyjno-wypoczynkowego, chętnie odwiedzanego przez mieszkańców.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Oczywiście, że nie przygotuje się miejsc wypoczynku bo mieszkańcy zamiast do "starej piekarni" pana D. woleliby czyste powietrze nad Sanem.
A burmistrz jest jakimś prorokiem? Skąd niby może wiedzieć że mieszkańcy nie przyjdą wypoczywać? Wypowiada się na tematy o których nie ma pojęcia. Najlepiej nie robić nic w tym mieście, bo burmistrzowi się podoba to, że nie ma gdzie wyjść. Za chwilę na prawdę psy du*ami zaczną szczekać.
a pisałem bulwarów nie budiet
w paryskim zgiełku bulwarów
Oczywiście, że nie przygotuje się miejsc wypoczynku bo mieszkańcy zamiast do "starej piekarni" pana D. woleliby czyste powietrze nad Sanem.