Bardzo duże oszczędności. Czysty Jarosław. Starania o inwestorów i nowe miejsca pracy. Rozpoczęcie budowy cmentarza i dokończenie trasy podziemnej. Niepowodzenie z likwidacją Straży Miejskiej. Niezorganizowany ruch pojazdów na Rynku. Bałagan przy ul. Piekarskiej. A w planach 7 placów zabaw, dwa boiska, termomodernizacja sześciu placówek i jarmark średniowieczny.
Tak wygląda streszczenie podsumowania rocznego sprawowania funkcji, przedstawionego przez burmistrza Waldemara Palucha.
– Postawiłem na to, by urząd był przyjazny mieszkańcom. Za tym poszła restrukturyzacja. Zmniejszenie liczby wydziałów z 12 do 5. Najważniejsze to umiejscowienie kancelarii ogólnej na parterze ratusza. Można w niej załatwić wszystkie sprawy. Kolejna zmiana to przeprowadzenie wydziału[paywall] zajmującego się gospodarką odpadami z ulicy Cerkiewnej na Rynek – wymienia W. Paluch.
– Dzięki temu mieszkańcy mają lepszy dostęp. Mniejsze są wydatki na administrację. W tym roku będzie kosztować około 1,5 miliona złotychmniej niż rok wcześniej. Dzięki zmianom udało się uzyskać kilkumilionową nadwyżkę finansową. Wprowadziliśmy duże zmiany w spółkach miejskich. Jednoosobowe zarządy, umniejszone rady nadzorcze z uszczuplonymi wynagrodzeniami. Nie zaciągnęliśmy zaplanowanych wcześniej kredytów – dodaje.
W ubiegłym roku ruszyła budowa cmentarza, dokończono podziemne przejście, został zakończony spór przy ul. Elektrownianej i można ją było wyremontować. Wyremontowano część ulic i postawiono 9 wiat przystankowych, a na obszarze Starego Miasta powymieniano częściowo instalacje wodociągowe i kanalizacyjne. Powstały boiska na os. Kombatantów i dwa place zabaw. Zmodernizowano monitoring. Poprawiła się estetyka.
– Porażką jest niedoprowadzenie do likwidacji Straży Miejskiej, to brak półtora miliona w kasie miasta. Mimo trzykrotnych prób nie udało się powołać Centrum Integracji Społecznej, a dałoby to oszczędności i pracę dla około 60 osób. Zoptymalizowanie ruchu na Rynku i strefa płatnego parkowania też się nie powiodło. Dalej jest nieład i bałagan w centrum miasta na placu przy ul. Piekarskiej. Spotykałem się z właścicielem, mobilizowałem go. Nic to nie dało. Proponowałem nawet wykupienie od nich działki przez innego inwestora. Nie zgodzili się. Zostało tylko naliczanie kar w wysokości 20 tysięcy miesięcznie – wymienia burmistrz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze